Sytuacja mieszkańców Godaw jest nie do pozazdroszczenia, ponieważ znajdująca się w środku wsi przepompownia ścieków stanowi źródło nieprzyjemnego zapachu. Niestety problem może spotęgować przeniesienie zlewni z Gąsawy do Godaw. Ta zmiana ma przynieść korzyści ekonomiczne. Radny Leszek Kranz uważa, że w takiej sytuacji wieś zmieni się w szambo.
Godawy to ostatnia wieś w gminie Gąsawa, która graniczy z gminą Żnin. To tutaj, do przepompowni, spływają wszystkie ścieki z całej gminy, a później przepychane są do zmodernizowanej oczyszczalni ścieków w Jaroszewie koło Żnina.
UCIĄŻLIWOŚCI
Przepompownia ścieków znajduje się w centrum wioski, a wokół niej swoje posesje ma kilku mieszkańców. Zdarza się, że przepompownia ścieków w Godawach nie daje rady z taką ilością ścieków. Oznacza to, że jeżeli w zbiorniku ogólnym będzie ich za dużo, pompy nie będą pracować w odpowiedni sposób. Wówczas nieczystości przelewają się przez kamienną studnię, a nawet wpływają do rowu melioracyjnego. Rów melioracyjny zbiera deszczówkę i wpływa do Jeziora Skrzynka. Gdy są deszczowe dni, to woda również wpływa do studzienek. Ponadto w Gąsawie bardzo dużo osób jest podłączonych z deszczówkami do kanalizacji.
Funkcjonowanie przepompowni ścieków odczuwa niemal cała wieś. Jak przekazał mieszkaniec Godaw Tomasz Starczewski, najgorsze dni w tygodniu to weekend, ponieważ wtedy spływa bardzo dużo nieczystości. Tym bardziej że przed jego domem znajduje się studzienka kanalizacyjna. Najgorsza pora roku to lato, a co z tym również idzie upały, ponieważ wtedy zapach jest na tyle mocny, że odczuwają go mieszkańcy na końcu wsi. Nieprzyjemny zapach wdziera się również do mieszkań. Zwłaszcza do tych, u których przyłącza nie są zrobione z biegiem wody, a pod prąd. Wtedy nieczystości są wypychane ponownie do posesji. Zdarzyła się krytyczna sytuacja, w której w jednym z domów nieczystości pływały w piwnicy. Warto dodać, że stojąc przy ogrodzeniu, dało się odczuć nieprzyjemny zapach. Mieszkańcy obawiają się również, że jeżeli zostanie zwiększona moc silników, to dodatkowo hałas będzie przeszkadzał. Aktualnie nie jest on uciążliwy podczas pracy silników.
Przepompownia znajduje się blisko domów mieszkalnych, aczkolwiek - jak przekazał Tomasz Starczewski - były plany, aby została zbudowana w polu. Na pewno mieszkańcy nie odczuliby tak mocno nieprzyjemnego zapachu, jednak z drugiej strony nie byłaby kontrolowana. Aktualnie mieszkańcy są w stanie bardzo szybko poinformować o awarii, a do tego jest łatwy i prosty dojazd do tego miejsca.
![]() |
| Radny Leszek Kranz rozpoczął temat przepompowni ścieków w Godawach podczas obrad komisji fot. Angelika Uścińska |
KOMISJA
Mieszkańcy Godaw i tak już odczuwają skutki działania przepompowni ścieków. Jednak w planach jest zbudowanie w tym miejscu również zlewni, która byłaby przeniesiona z Gąsawy. Radny Leszek Kranz miał nadzieję, że w zadaniu modernizacji przepompowni Godaw zaplanowano wymianę pomp oraz silników, aby poprawić skuteczność działania. Jednak według informacji, które posiada, to do Godaw będą przyjeżdżać beczki z nieczystościami i przelewać je przez specjalne kraty. Dla mieszkańców oznacza to, że nieprzyjemny zapach będzie jeszcze bardziej odczuwalny.
Według radnego Leszka Kranza, w takim przypadku Godawy zmienią się w szambo. - Przez okres roku mieszkańcy nic nie mówili na ten temat. A był to czas remontu mostu w Godawach, wtedy wszystkie ścieki były wyrzucane w naszej wiosce. Powiem wprost: śmierdziało. Jednak mieszkańcy stwierdzili, że skoro ma to być na okres remontu, to jakoś się przemęczą - powiedział Leszek Kranz.
Kierownik Zakładu Robót Publicznych Leszek Kuchciński potwierdził, że w Godawach planowana jest zlewnia, ponieważ pod względem ekonomicznym i sprzętowym będzie wygodniej. Nie we wszystkich miejscowościach w gminie Gąsawa jest zrobiona kanalizacja, więc odbywa się wywóz nieczystości beczkami do zlewni w Gąsawie. Ścieki z Gąsawy generują duże zużycie pomp oraz energii, ponieważ wszystkie są pompowane do Godaw, a następnie z Godaw do Żnina. Inna sytuacja byłaby, gdyby te ścieki przywożone w beczkach byłyby pompowane tylko z Godaw do Żnina. - Nie widzę powodu, dlaczego ścieki miałyby być dwa razy przerzucane, tym bardziej że cena energii wzrosła. Jeżeli cała procedura ma odbywać się bez odoru, to należy kupić punkt tzw. przyjmujący ścieki. Wtedy system będzie zamknięty - poinformował kierownik Leszek Kuchciński.
Pod wątpliwość został poddany fakt, czy aby na pewno zwożone są tylko ścieki z gminy Gąsawa. Tym bardziej że dość często bazować trzeba na słowach przewoźników, a do tego nikt ich nie kontroluje. Jeżeli beczka ma pojemność 5 l, to może zostać podana informacja, że jest wypełniona do połowy. Jednak jak zaznaczył kierownik, wprowadzony powoli jest system, w którym przewoźnik musi podawać szczegółowe informacje na temat tego skąd i ile ma ścieków w beczce. Wyłącznie zakup specjalnego kontenera do spuszczania ścieków dawałby 100% gwarancję, ale jego koszt to ok. 100.000 zł.
Padła również propozycja wywozu ścieków bezpośrednio do Żnina albo Rogowa, ponieważ tam są oczyszczalnie ścieków. Z tego powodu poproszono zastępczynię wójta Natalię Nowakowską, aby sprawdziła taką możliwość wywożenia ścieków bezpośrednio do Żnina. Jednak może to spowodować, że przedsiębiorcy nie będą chcieli świadczyć takich usług w gminie Gąsawa albo ceny będą bardzo wysokie, ponieważ dojazd do Żnina nie będzie opłacalny. Zwłaszcza że aktualnie ul. Dworcowa jest zakorkowana. Należy również uwzględnić fakt, że mieszkańcy uważają, że w takiej sytuacji powinno być zorganizowane spotkanie, podczas którego wszyscy zostaliby poinformowani o planach oraz skutkach uruchomienia zlewni w Godawach.
Temat będzie omawiany na kolejnej komisji.
Angelika Uścińska, 19 X 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze