Strzelno, śmieci, odpady, posesja, Sanikont, kosz, pojemnik, wywóz
Mieszkańcy nie chcą wystawiać śmieci przed posesje
Burmistrz Ewaryst Matczak mówi, że Opieka Społeczna jest w trakcie przygotowywania list starszych osób, które nie są w stanie z racji wieku same wystawić pojemnika. Pod te adresy będą kierowane osoby z prac interwencyjnych do wystawiania pojemników ze śmieciami. Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak uznał pomysł angażowania w to Opieki Społecznej za paranoiczny.
Minęło półtora miesiąca od wprowadzenia w życie 1 lipca znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości porządku w gminach. Przypomnijmy, że przetarg na odbiór śmieci na terenie gminy Strzelno wygrała firma Sanikont z Inowrocławia, która obsługiwała także gminę Strzelno przed wejściem w życie nowej ustawy.
Mieszkańcy twierdzą, że system odbioru śmieci nie jest dopracowany. Twierdzą, że bałagan, jaki był w Strzelnie nadal istnieje, gdyż zdarza się często, że Sanikont nie odbiera śmieci z wszystkich pojemników, szczególnie tych, które nie są wystawione przed posesję.
Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 20 sierpnia, radna Dorota Repulak mówiła, że zapoznała się z protokołem i wnioskami komisji rewizyjnej Rady Miejskiej, która odbyła się 9 sierpnia i dotyczyła ustawy śmieciowej (pisaliśmy o tym tydzień temu w artykule Płacić nie za widełki, tylko od osoby). Spostrzeżenia zawarte przez radnych komisji rewizyjnej poszerzyła o docierające do niej sygnały mieszkańców miasta. Jej zdaniem, mieszkańcy pytają, dlaczego radni podjęli decyzję o konieczności wystawiania pojemników z odpadami przed posesję. Mieszkańcy pytają, jak mają sobie z tym wymogiem poradzić osoby w podeszłym wieku, chore, bądź niepełnosprawne. Nie mogą zrozumieć, dlaczego przed 1 lipca umowy zawierane indywidualnie z firmą Sanikont gwarantowały odbiór odpadów z dowolnego miejsca posesji, a po wprowadzeniu nowego systemu pojawiło się to dodatkowe, bardzo kłopotliwe obwarowanie.
- Kiedy na pytanie adwersarzy odpowiedziałam, że radni nie zawarli zapisu o takiej konieczności w uchwale w sprawie określenia szczegółowego sposobu i zakresu świadczenia usług w zakresie odbierania odpadów komunalnych oraz „Regulaminie utrzymania czystości i porządku na terenie miasta i gminy Strzelno”, proszono mnie abym wyjaśniła skąd ten pomysł i kto jest jego autorem - mówiła radna Repulak.
Z pozyskanych informacji wynika, że wymóg wystawiania pojemników przed posesję pojawił się w specyfikacji przetargowej, aby uzyskać jak najniższą cenę za odbiór odpadów. - Odpowiedź na pytanie, jak z tym problem mają poradzić sobie osoby w podeszłym wieku, chore, bądź niepełnosprawne pozostawiam autorowi tego pomysłu - dodała radna Repulak.
Burmistrz Ewaryst Matczak przyznał, że rzeczywiście w przetargu był zapis, że wszystkie osoby wystawiają pojemniki na chodnik, bądź przed swoją posesję. Jego zdaniem, tak się dzieje w większości miast i gmin. Tak było też dotychczas w większości posesji, tylko w centrum miasta były problemy.
- W przetargu zawarliśmy, że wszyscy ludzie muszą wystawiać pojemniki przed posesje. Mamy rzeczywiście sygnały od osób starszych. Staramy się to załatwić w ten sposób, że osobom starszym, które będą miały opinię w formie przeprowadzonego wywiadu przez Opiekę Społeczną, że nie są sami w stanie wystawić pojemników przed posesję, chcemy umożliwić ich wystawianie przez osoby zatrudnione w ramach prac interwencyjnych. Taką listę zbieramy i takim osobom pojemniki wystawią przed posesje pracownicy interwencyjni - powiedział burmistrz Matczak.
Radny Piotr Dubicki problemu dopatrywał się w braku pojemników. Mówił, że z jego obserwacji wynika, że np. z niektórych posesji przy ul. Sportowej i ul. Powstania Wielkopolskiego pracownicy interwencyjni wynoszą wszystkie pojemniki, a nie tylko te, które należą do osób starszych, czy schorowanych.
- Oczywiście są starsi ludzie, którzy nie mogą tego zrobić, bo wiadomo nie podniosą 30 lub 50 kg pojemnika z odpadami. Na temat śmieci dyskutowaliśmy dosyć długo i szczegółowo, ale jak rozmawiałem z mieszkańcami tych posesji padało pytanie, skąd się to bierze. Otóż, jeżeli w posesji mieszka 10 rodzin, a jest tylko 6 pojemników, to nie ma pana, który ma to wynieść, bo każdy mówi „to nie mój pojemnik, to pojemnik sąsiada”. 10 rodzin korzysta z 6 pojemników, codziennie wrzucają śmieci do tych co są najbliżej, lub do tych, co są puste. Wszyscy zapełniają te pojemniki. Gdyby było tak, jak powtarzaliśmy to wielokrotnie, te rodziny miały swoje pojemniki, przypisane do mieszkania, to ten problem by się zminimalizował. Wtedy wiadomo, że nie trzeba by było wynieść wszystkich pojemników przed posesję, tylko rzeczywiście ten jeden, czy dwa od ludzi, którzy rzeczywiście tego potrzebują - mówił radny Dubicki. Zaznaczył też, że na spotkaniu z właścicielem firmy Sanikont Radosławem Kostuchem i pracownikiem odpowiedzialnym za odbiór śmieci stwierdzono, że będą przeprowadzane rozmowy z Opieką Społeczną, która miałaby wytypować mieszkańców, którzy pomocy przy wystawieniu pojemników naprawdę potrzebują.
- Jednak, gdyby każdy pojemnik miał swojego właściciela, nie byłoby tego problemu, te problemy byłyby tylko jednostkowe - dodał Piotr Dubicki.
Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak uważał, że trzeba wprowadzić inne warunki specyfikacji. Stwierdził, że wiązać się to będzie na pewno z podniesieniem ceny za odbiór śmieci. Ale - jak mówił - coś, za coś.
- Nie może być tak, bo myślę, że Opieka Społeczna ma tyle innej pracy do zrobienia, a tutaj jeszcze dochodzi im ingerowanie, kto ma komu wynosić kubły śmieci. To jest już po prostu paranoja. Za chwileczkę, jak ktoś z zewnątrz popatrzy na to co robimy, to powie, że jesteśmy nienormalni, bo skoro ustaliliśmy inaczej, a w wyniku tego, że jest tanio, to jest gorzej, to musimy widocznie zrobić drożej, ale żeby było dobrze dla ludzi, żeby nie musieli 80-latkowie targać 100 kg pojemników po 50 m do ulicy. Musimy, o czym dyskutujemy od dłuższego czasu, skorygować regulamin i musimy jasno w tym regulaminie wprowadzić, że obowiązkiem odbierającego śmieci jest odbiór z miejsca, w którym ten kosz się znajduje. Z tym, że automatycznie ludzie, którzy zgłaszają ten problem muszą się liczyć z podwyższeniem kosztów. W tej chwili jest to efekt niskiej ceny - mówił Piotr Pieszak.
Burmistrz Ewaryst Matczak poinformował, że umowę na odbiór śmieci gmina ma podpisaną tylko do końca roku, bo przetarg gmina zrobiła na pół roku, dlatego, że nie wiedziała, jak ustawa będzie funkcjonować. Stwierdził ponadto, że jest szansa na korektę pewnych wniosków. Przyznał, że gdy śmieci będą odbierane z posesji, to będą one droższe.
- My też wszyscy się uczymy. Może warto by podzielić ludzi na tych, którzy chcą wynosić i na tych, którzy chcą mieć je odbierane z podwórza. Deklaruję, że dla tych rodzin, które nie mogą sobie poradzić z wynoszeniem pojemników przed posesję, te śmieci zostaną przez pracowników interwencyjnych wyniesione. Taką listę rodzin sporządza w tej chwili Opieka Społeczna, żebyśmy po prostu wiedzieli, kto takiej pomocy potrzebuje, bo my sami nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy ktoś nas nie okłamuje - mówił burmistrz Matczak.
Przyznał też, że pojemników na śmieci rzeczywiście brakuje, a w związku z tym, że istnieje wielkie zapotrzebowanie zarówno na pojemniki, jak i na worki załatwienie tej sprawy przez firmę Sanikont długo trwa. Gmina Strzelno, zdaniem burmistrza, ma obiecane dodatkowe pojemniki, które zamówiła dla mieszkań komunalnych na koniec października.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1123 (34/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze