Reklama

Miksował Zbyszek Florek

Zespól Adverse nagrał demo
    Miksował Zbyszek Florek
    Na płycie znalazło się pięć utworów. Muzycy słuchają różnej muzyki i to zróżnicowanie słychać na płycie demo. O nowych utworach, inspiracjach, nagrywaniu i przyszłości rozmawiałem z Maciejem Pawlickim i Michałem Grzechowiakiem.

Okładka płyty demo zespołu „Adverse”

    Grupa Adverse istnieje od 4 lipca 2005 roku, a jej skład od początku tworzą: Maciej Pawlicki - vocal i bas, Michał Grzechowiak - gitara, Piotr Pilarski - perkusja. Na co dzień jeden jest nauczycielem języka angielskiego, drugi rozpocznie w październiku studia w Bydgoszczy, a trzeci przeszedł właśnie do klasy maturalnej. Na początku grali muzykę punkową. Z czasem ich styl ewoluował - powiedzą jedni, albo zmiękł - stwierdzą inni. Na demo muzyki punkowej po prostu nie ma i tyle. Muzycy idą w stronę rocka progresywnego i to daje się usłyszeć już po pierwszym utworze na demo.
    Nazwa zespołu Advers wzięła się ze słownika polsko-angielskiego. Jak nam powiedział wokalista i basista Maciej Pawlicki, słowo to jest przymiotnikiem oznaczającym przeciwieństwo. - W połączeniu z rzeczownikiem tworzy coś odwrotnego, coś co idzie w przeciwnym kierunku. Staramy się, żeby muzyka była inna. Chcemy brzmieć inaczej niż wszyscy - mówią członkowie zespołu.
    Na płycie znalazło się pięć najnowszych utworów. Starszy materiał poszedł w odstawkę. Chcieli nagrać coś co będzie ich wizytówką dziś. Jednak od początku swojej działalności starali się zarejestrować swój materiał, ale z tym bywało różnie. Z początku rejestrowali piosenki na kasecie magnetofonowej. - Na początku nie za bardzo nam to wychodziło. Później nie było możliwości żeby wejść do studia. To nagranie było możliwe dzięki dyrektorowi Żnińskiego Domu Kultury Zbigniewowi Lewandowskiemu. Wyszliśmy z prośbą o pokrycie części kosztów nagrania. Okazało się, że pokrył całość. Dyrektor uznał to za dobry pomysł i zgodził się bez problemu. Nie trzeba go było nawet namawiać - powiedział Maciej Pawlicki.
    - Godzina nagrania kosztowała 25 zł, a my wszystko zgraliśmy w dziesięć godzin. Zrobiliśmy to dość szybko, żeby nie zwiększać kosztów. To nie tak, że dyrektor nam wyznaczył jakiś limit. Po prostu nie chcieliśmy przeginać i nadużywać jego życzliwości - dodał Michał Grzechowiak.
Nagrania trwały 12 i 13 lipca w studiu Island w Inowrocławiu. Studio należy do Zbyszka Florka, klawiszowca zespołu Quidam. On także zajął się rejestrowaniem materiału i masteringiem. - Atmosfera była bardzo fajna. Zbyszek podszedł do realizacji materiału bardzo profesjonalnie. Wychwytywał niedociągnięcia, które zaraz poprawialiśmy. Pierwszego dnia nagrywaliśmy poszczególne instrumenty, a drugiego wokal - wyjaśnia Michał Grzechowiak.
    Muzykę do pięciu utworów napisał cały zespół. - Zaczynamy od jamowania. Ktoś zaczyna jakiś motyw, a reszta z nas się dołącza. Gramy około pół godziny i później decydujemy czy jest to dobre czy nie - mówi Maciej Pawlicki. - Mamy bardzo różne upodobania muzyczne, każdy słucha czegoś innego i każdy coś z tego wnosi do naszych piosenek. Pomysły też są różne. Kiedyś chcieliśmy napisać balladę, a wyszło coś zupełnie innego.
    - Utwory są zróżnicowane. Nagraliśmy pięć najnowszych. Chcieliśmy, aby nas promowały - informuje Michał Grzechowiak. Tekstami samodzielnie zajął się Maciej Pawlicki. Są po angielsku. A o czy mówią? - Teksty są o różnych rzeczach. Żaden autor nie lubi mówić o swoich tekstach. Niech każdy posłucha i wybierze coś z nich dla siebie - objaśnia Maciej Pawlicki.
    Zespół ma na razie 200 sztuk płyty demo (bez tytułu: - Nie zastanawialiśmy się nad nim - mówią). Chcą rozesłać ją po różnych ośrodkach kultury i stacjach radiowych, aby się wypromować. Autorem okładki jest Mariusz Bogdański, wydrukowana została w Urzędzie Miejskim w Żninie, a patronem medialnym jest radio Żnin. Sponsorami wydania płyty są również sklep Sezam i firma Egan.
Płytę otwiera Drop The Sky. Już w tym utworze słychać, że Advers zmierza w kierunku progresji. W połowie następuje zmiana tempa i - moim zdaniem - bardzo ciekawy motyw z pulsującym basem i melodyjną solówką. Po nim następuje nieco dłuższy Disorder z ciekawym i dość długim wstępem. W pewnym momencie wydawało mi się, że jest to utwór instrumentalny. Trzecia piosenka jest Expectations, według mnie najlepsza. Moim zdaniem najlepiej pasuje do zespołu. Zaczyna się spokojnie z mocnym beatem, żeby później przyspieszyć. Pod koniec tradycyjna zmian tempa i powrót do frazy początkowej. Całość fajnie buja i to w niecałe pięć minut. Czwarty utwór nosi tytuł Sitting In The Rain i chyba najbardziej odstaje stylistycznie od reszty. Przypomina mi dokonania zespołu Muzyka Końca Lata, który koncertował w Żninie przed rokiem. Lekkie reagge połączone ze ska. W finale mamy ponad dziewięciominutowy Delights. To także - moim zdaniem - utwór, który może stać się wizytówką Adversów. Nie tak przebojowy jak dwa poprzednie. Tutaj wyraźnie słychać progresję. Podoba mi się w tym utworze lekko chropowate brzmienie gitary, które mogłoby być takie w pozostałych utworach.
    Całej płyty demo dobrze się słucha. Może kolejność utworów nie jest zbyt dobrze dobrana. Ja na początek dałbym Expectations i to jedyna zmiana, jaką wprowadziłbym w kolejność. O brzmieniu pisał nie będę, bo w końcu czuwał nad tym profesjonalista Zbyszek Florek z Quidam. Odniosłem wrażenie, że zespół nadal poszukuje swojego stylu, obrana droga jest na rock progresywny, ale zdarzają się również zmiany stylów, które też wychodzą dobrze. Kolejne demo, jeśli powstanie, winno wyraźnie określać styl Adversów.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 860 (32/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości