12 maja 2026 r. w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie w ramach Festiwalu Podróżniczego „Czytając odkrywasz świat” odbyło się spotkanie z Patrycją Prus pt. „Monako – tu jest jakby luksusowo”.
Patrycja Prus jest mieszkanką Murczyna, a w żnińskiej bibliotece prowadzi zajęcia z lego robotyki i bajkoterapii. – A dziś zabierze nas do Monako. Ja mam nadzieję, że po dzisiejszym spotkaniu wszyscy państwo do tego Monako pojadą – powiedziała dyrektorka biblioteki Beata Czaczyk witając uczestników festiwalu.
Patrycja Prus powiedziała, że właściwie wyjazd do Monako kosztuje tyle, co nad polskie morze. - Można skorzystać z celów takich zwykłych dla nas przyziemnych ludzi, a można oczywiście pojechać i zaszaleć, tak jak w każdym innym zakątku świata – usłyszano.
Prelegentka wraz z rodziną wybrała się do Monako, aby syn mógł zobaczyć miejsce, w którym zagrał Iron Man, super bohater Avengers. W filmie „Iron Man 2” z 2010 roku kluczowe sceny, w tym sekwencja wyścigu Grand Prix kręcone były właśnie w tym małym państwie. - Dodatkowo mój mąż był drifterem, a tam odbywają się Grand Prix Formuły 1 na właśnie jednej z najbardziej popularnych ulic Monte Carlo. Ciekawe jest to miejsce przede wszystkim z tego tytułu, że jest bardzo małe. Linia brzegowa to 4 kilometry, czyli żeby Państwo mogli zwiedzić Monaco, to wystarczy jeden dzień. Leży na Riwierze francuskiej, czyli jak wjechaliśmy do Monako, to jedna uliczka wyżej była już Francją, a jedna uliczka niżej była już Monako – powiedziała prelegentka i dodała, że można było stanąć dosłownie na granicy dwóch państw.
Monaco jest państwem niezależnym, to takie miasto w państwie i państwo w mieście, a jedyny sojusz jaki zawarło w historii to z Francją i z nią utrzymuje stosunki sojusznicze oraz dyplomatyczne. Językiem urzędowym jest tam francuski i warto przy tym nadmienić, że na mocy traktatów (w tym traktatu z 1861 r. i traktatu wersalskiego z 1919 r.), Francja zobowiązała się do obrony niepodległości i suwerenności Monako. Nieprzerwanie od 1297 roku w Monako panuje rodzina Grimaldich, która jest jedną z najbogatszych rodzin w Europie.
Podczas spotkania dowiedziano się, że chociaż Monako nie jest członkiem Unii Europejskiej to jednak na mocy układów monetarnych z Unią Europejską używa euro, jako oficjalnej waluty. - Przenoszą się tam wszyscy najbogatsi biznesmeni z tego tytułu, że nie ma tam podatku dochodowego. Z takich ciekawych rzeczy, także możemy przenieść tam biznes, ale oczywiście obwarowania są ogromne, ponieważ musimy mieć bardzo wygórowane dochody. Ja nawet takich liczb nie umiem powtórzyć, żeby tam sobie przenieść swój biznes – powiedziała Patrycja Prus i dodała, że całe Monako po przekątnej to jakieś dwa kilometry, co było dla niej niewyobrażalne, gdy przed wyjazdem czytała w Internecie informacje o tym państwie. - Mówiłam, że dwa kilometry to chyba na 100% jakiś błąd jest, ale AI był mądrzejszy i powiedział, że na bank tak jest – usłyszano.
W Monako można spotkać zarówno proste, nowoczesne bryły budynków z dużą ilością szkła, balkonów i geometrycznych form, jak i starszej architektury ze zdobionymi fasadami, kopułami, kolumnami i ornamentami w stylu Belle Époque i Beaux-Arts. Pani Patrycja tę prostotę właśnie w luksusach Monaco dostrzegła. - Nie ma wielkich rzeźbień, natomiast fasady są zdobione takimi jakby palami morza, bo to jedyne, co zauważyłam. Wszystko jest bardzo proste. Każda wylewka poza fasadą, zupełnie nieprosta. To są tylko te zewnętrzne pale i w zasadzie one są pod tymi balkonami, to jest wszystko. Natomiast ogólnie Monako jest bardzo starym księstwem, jednym z najstarszych w Europie – usłyszano
Monako należy do najbogatszych miejsc świata, zaś PKD jest tam bardzo wysokie, szczególnie na jednego mieszkańca. Usłyszano, że Monako ma najwięcej milionerów na metr kwadratowy na świecie, a średnia długość życia wynosi tam 89 lat, ale jak stwierdziła prelegentka, nie ma się co dziwić, patrząc na to, co jedzą monakijczycy czyli oliwki, oliwy, ryby i wszystkie owoce morza oraz lekkie dania ziołowe. Jest to więc kuchnia podobna do śródziemnomorskiej, zaś w restauracjach często można spotkać się z luksusową kuchnią francuską i włoską, ze względu na turystów i bogatych mieszkańców Monako.
Kiedy państwo Prusowie byli w Monako większość muzeów była zamknięta ze względu na wysokie temperatury, które dochodziły do 42-43 stopni Celsjusza. - Wtedy większość takich państwowych instytucji jest pozamykana ze względu na tę gorączkę – usłyszano.
Patrycja Prus opowiedziała także o najsłynniejszych budowlach w Monako, które związane są z rodziną książęcą Grimaldich (pałac i katedra, w której pochowani są książęta Monako, m.in. Grace Kelly). Atrakcją dla turystów jest także słynne kasyno z bogatą architekturą Belle Époque, a także luksusowe hotele czy słynny port z luksusowymi jachtami. - Jeżeli chodzi o ten luksus, to rzeczywiście cały port Hercule obfituje oczywiście w przeogromne, przepiękne i najdroższe na świecie jachty, które tak naprawdę tam głównie cumują i od czasu do czasu tylko helikoptery dolatują i wysadzają właścicieli, aby mogli się napić w Monako, w najdroższym porcie świata, szampana i odlatują – powiedziała Patrycja Prus i dodała, że na ten luksus to rzeczywiście można się tam napatrzeć. - Natomiast jest wiele innych rzeczy, same przypadki, które dają nam dużo więcej do myślenia i tak naprawdę dużo więcej do zaczerpnięcia z tamtego miejsca – usłyszano.
Na głównej ulicy Monako w dzielnicy Monte Carlo odbywa się Grand Prix Monako Formuły 1, a oprócz tego największą imprezą towarzyską, na którą zjeżdżają wielcy tego świata, jest bal charytatywny zainicjowany w latach 50. XX wieku przez księżną Grace Kelly. Odbywa się on każdego roku, gromadząc arystokrację, celebrytów i inne bogate osoby. - Wszyscy, cała elita towarzyska pragnie dostać bilety na to wydarzenie i to jest takie bardzo globalne, bardzo duże przedsięwzięcie – powiedziała pani Patrycja i dodała, że oczywiście nie można pominąć festiwalu telewizyjnego w Monte Carlo, który odbywa się corocznie od 1961 roku z inicjatywy księcia Rainiera III i promuje najlepsze seriale oraz produkcje telewizyjne z całego świata.
Jak powiedziała prelegentka, pobyt w Monako był dla niej najbardziej twórczym okresem w ciągu ostatnich lat, a jej uwagę przykuła roślinność oraz ogromne, ponad dwumetrowe rzeźby z bursztynu, niebieskiej żywicy i stali. – Fajne było to, że one były powszechnie dostępne dla wszystkich. Były wystawione na głównym tarasie mola przy Monte Carlo. Ciężko to opisać słowami, ale kiedy się stawało przy nich, to czuło się taką monumentalność i taki ogrom pracy. Jak się je dotykało rękoma i czuło ten chłód, to po prostu niesamowite wrażenie robiło – usłyszano. To, co zaintrygowało panią Patrycję to właśnie ta sztuka, która była widziana z każdego miejsca, w którym się było, dostępna dla wszystkich przez 24 godziny na dobę, bez podziałów i biletów wstępu. - I bardzo mi się to spodobało, że gdziekolwiek się nie ruszyło w Monako, to tak naprawdę widziało się tę sztukę – usłyszano.
Patrycja Prus wraz z rodziną, aby dotrzeć do Monako, przemierzyła samochodem 3800 kilometrów. - To była cała nasza przygoda, zaczęliśmy od Austrii, a nocowaliśmy w Pradze, którą też troszeczkę pozwiedzaliśmy i potem ruszyliśmy już na Monako – powiedziała prelegentka i dodała, że tam oliwki są najdroższe na świecie. – Kosztują 20 euro za 50 gram. I właśnie tam przeżyliśmy największy w sumie w Monako koszmar, ponieważ za reklamóweczkę tych wszystkich smakołyków to zapłaciliśmy ponad 800 zł. Także to było najdroższe – usłyszano.
W Monako bez problemu pałuckim podróżnikom udało się zarezerwować cztery noclegi z pięcioma śniadaniami, a za apartament zapłacili 4900 zł (do dyspozycji mieli dwie sypialnie i kuchnię). Jak zauważyła pani Patrycja, Monako jest ciągle w budowie, ale tej budowy nie czuć na ulicach. - Widać ją gdzieś z dachów, a ona jest tak odseparowana, zawsze tak obudowana, że nic nie widać – usłyszano.
Apartamenty są tam bardzo drogie (około 10 tysięcy euro za metr), a wszystkie miejsca parkingowe były zajęte. - Ale wszystkie są pod ziemią. Śmiejemy się, że to drugie miasto pod ziemią, bo jest po 5 kondygnacji pod każdym hotelem, budynkiem – usłyszano.
Dla pani Patrycji, która jest również poetką, ta podróż była natchnieniem, a wiersze, dla których inspiracją było Monako ukażą się w jej tomiku, który planuje wydać jesienią.
Przypomnijmy, że Festiwal Podróżniczy „Czytając odkrywasz świat” w ramach Tygodnia Bibliotek 2026 odbywa się w żnińskiej bibliotece pod Patronatem Honorowym Starosty Żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka i Burmistrza Żnina Łukasza Kwiatkowskiego. Organizacja przedsięwzięcia jest możliwa dzięki wsparciu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. dr. Witolda Bełzy w Bydgoszczy oraz Andrzeja Turzyńskiego ze Żnina.
Barbara Filipiak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze