Barcin, monitoring, służby mundurowe
Monitoring się przydaje, ale lepsze byłoby studio
Służby mundurowe zgodnie orzekają, że monitoring w gminie Barcin przydaje się, jednak aby w pełni można było wykorzystać możliwości wynikające z istnienia kamer, musiałby istnieć też ktoś, kto przez cały czas obserwowałby nagrania.
Sprawa monitoringu została poruszona na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie, kiedy to radny Jakub Wojciechowski w jednej ze swoich interpelacji zwracał uwagę na to, żeby monitoring, jaki jest na terenie Piechcina wykorzystywać, a jeśli trzeba to wymienić kamery na takie, które pozwoliłyby po zbliżeniu zidentyfikować twarz człowieka. Zwracał uwagę na to, że zgłaszał jakiś czas temu sytuacje, w których samochody nagminnie zjeżdżały ul. Okrężną w Piechcinie pod prąd.
- Interweniowałem, zdobyliśmy nawet numery rejestracyjne i nic się dalej w tym kierunku nie zrobiło, nie było mandatów, a sprawa przycichła - mówił radny Jakub Wojciechowski. - Jakiś czas temu znowu zginęły dwa samochody. A jak jest daleko ta kamera i obraz się zbliży, to tej twarzy się nie zobaczy, tym bardziej, że jedna kamera jest powieszona wysoko na bloku i naprawdę jest problem.
Burmistrz Barcina Michał Pęziak odpowiadając na tę interpelację stwierdził, że jeśli ktoś na monitoringu został zarejestrowany, a jechał pod prąd, to straż miejska nakłada na taką osobę mandat. Poinformował, że gmina nie posiada studia monitoringu miejskiego, przy którym siedzieliby cały czas ludzie, którzy operowaliby kamerami. W tej chwili one poruszają się w ruchu automatycznym i nie wszystko udaje się nagrać. Burmistrz stwierdził również, że kamery są tak wysokiej jakości, że operując tymi kamerami na żywo, można zrobić zbliżenie i wtedy widać wyraźnie zarówno numer tablicy rejestracyjnej samochodu, jak i twarz człowieka, natomiast jak się odtwarza nagrania, to już takiej możliwości nie ma. Burmistrz Michał Pęziak poinformował jednocześnie, że jest w planach budowa studia monitoringu, w którym ludzie niepełnosprawni mogliby pracować na kilka zmian 24 godziny na dobę i wówczas monitoring bardziej spełniałby swoją rolę.
Komendant Straży Miejskiej w Barcinie Waldemar Polanowski zapytany o to, jak często na przykład w miesiącu strażnicy miejscy sięgają po nagrania z monitoringu i kiedy tak się dzieje, odpowiedział, że strażnicy w Barcinie nie prowadzą stałego dozoru monitoringu miejskiego, a jego wykorzystanie odbywa się na zasadzie zgłoszenia zdarzenia, interwencji czy wykroczenia lub w przypadku ustalenia przebiegu wcześniej zarejestrowanego zdarzenia interwencji, wykroczenia, w celu pociągnięcia do odpowiedzialności sprawcy wykroczenia albo podjęcia skutecznej interwencji.
- Straż Miejska w Barcinie nie prowadzi rejestru ujawnionych wykroczeń zarejestrowanych przez monitoring - poinformował Waldemar Polanowski. - W związku z tym nie mogę podać konkretnej liczby, lecz od początku działalności straży miejskiej w Barcinie udało się ujawnić kilkunastu sprawców wykroczeń. Najczęściej były to wykroczenia z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, dotyczące zaśmiecania miejsc publicznych, nieprawidłowego parkowania pojazdów oraz nieprowadzenia segregacji odpadów wbrew zapisom regulaminu utrzymania czystości i porządku w gminach. Nie ujawniono żadnych przestępstw.
Również policja nie prowadzi rejestru spraw rozwiązanych dzięki monitoringowi miejskiemu, ale nadkom. Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie przyznaje, że jest on bardzo przydatny w pracy policji, która chętnie z niego korzysta, jeśli doszło do pobicia, rozboju czy kradzieży.
- Monitoring w wielu sprawach pomógł, bo pozwala na zweryfikowanie pewnych czynności dochodzeniowych - przyznał nadkom. Krzysztof Jaźwiński.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1184 (43/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze