Nie udało się rozegrać żadnego z zaplanowanych na sobotę wyścigów eliminacji mistrzostw świata cyklu Hydro GP. Plany organizatorów storpedowała pogoda, zwłaszcza zbyt silne pory wiatru. Do rywalizacji przystąpiły tylko załogi startujące w klasie P-750, ale i tutaj nie obyło się bez problemów i dramatycznych sytuacji.
Rekordowa liczba uczestników reprezentujących 13 różnych krajów nie przekonała aury, by móc rozegrać cokolwiek w najszybszych klasach F-125, F-250 i F-500. Problemy z pogodą pojawiły się już wcześnie rano. Chociaż przeprowadzono treningi w F-125 i F-500, to na tym emocje związane z eliminacjami MŚ skończyły się. Komisja sędziowska z Joanną Rau i komisarzem Międzynarodowej Unii Motorowodnej Luisem Miguelem Ribeiro na czele szukała rozwiązania, by doprowadzić do końca próby czasowe. Odbyło się kilka spotkań z zawodnikami, zmieniano program zawodów, ale ostatecznie nic to nie dało. W sobotę żadna z części rywalizacji sportowej w najciekawszych klasach nie odbyła się. Dość licznie zgromadzeni kibice musieli obejść się smakiem. Nastroje nie dopisywały też zawodnikom. - Miło być znów w Żninie, ale pogoda dzisiaj nie jest dobra - powiedział Maurizio Darai, mistrz Europy w klasie OA z 1984 ze Żnina, aktualnie będący managerem i trenerem swego syna Nicolo, dodał - Mamy nadzieję, że w niedzielę będzie lepiej.
Nie mogąc puścić wyścigów mistrzostw świata, sędziowie zdecydowali się niejako na próbę wystartować eliminacje międzynarodowych mistrzostw Polski. Na pierwszy ogień poszły pontony, czyli klasa P-750. Tutaj także nie obyło się bez problemów i wypadków. Odbyły się w sumie dwa wyścigi, ale startowano je aż czterokrotnie. Za pierwszym razem doszło do wypadku załogi Mateusz Rapacki / Marek Bajon. Na pierwszym miejscu płynęła wówczas poznańsko-żnińska załoga Marcin Mucha / Marta Turek. W restarcie również prowadzili przez cztery okrążenia, ale mając problemy z zapłonem zaczęli tracić prędkość, a rywale zaczęli ich wyprzedzać. Ostatecznie załoga z debiutującą żninianką na pokładzie zameldowała się na szóstej pozycji. Drugi bieg startowano również dwukrotnie i dwukrotnie przerywano. Najpierw boję zwrotną uszkodziła załoga Paweł Murjas / Grzegorz Knapa, a w powtórce z podbitego na kilwaterze pontonu wypadł Marcin Mucha. W obu przypadkach załogi będące przyczyną przerwania biegu zostały zdyskwalifikowane. Po dwóch wyścigach w klasyfikacji eliminacji MMP prowadzą Niemcy Andreas Brillowski / Denis Brillowski przed swoimi rodakami Tobiasem Wehlingem i Marą Schwabe oraz najlepszą z polskich załóg, czyli Krzysztofem i Martą Gockowskimi. Marcin Mucha i Marta Turek mając zaliczony tylko jeden bieg plasują się na ósmym miejscu w gronie dwunastu pontonów.
Podjęta została jeszcze próba przeprowadzenia wyścigu w klasie łodzi jednokadłubowych GT-30, bo po godzinie 17:30 warunki zaczęły się nieco poprawiać. Swoją szansę na przeprowadzenie próby czasowej miała też dostać Formuła 500. Finalnie nic z tego nie wyszło. Do wiejącego wiatru dołączyły opady deszczu, a komisja sędziowska na koniec dnia ogłosiła, że w niedzielę o godzinie 9:00 odbędzie się kolejne spotkanie z zawodnikami, na którym zapadną dalsze decyzje.
Do rozegrania oprócz wszystkich wyścigów w ramach Hydro GP pozostały też kwalifikacje czasowe oraz bieg repasażowy w Formule 125. W eliminacjach MP są to próby czasowe i trzy wyścigi w klasie OSY-400, trzy wyścigi w klasie GT-30 i jeden w P-750. Niestety, aktualne prognozy na niedzielę są złe. Względne warunki do ścigania się będą jedynie między godzinami 4:00 a 8:00...
Tekst i fot. Michał Krzyżaniak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze