Na terenie powiatu żnińskiego nie stwierdzono stosowania soli przemysłowej do celów spożywczych. Dziennikarze TVN ustalili, że sól przemysłowa, sprzedawana jako spożywcza, trafiła do Piekarni Piekuś z Inowrocławia, która sprzedaje chleb poprzez sieć Polo-Market, ma też w grodzie Śniadeckich sklep firmowy. Właściciele tej piekarni czują się oszukani przez dostawców, gdyż przedstawiane im certyfikaty nie były zgodne z faktyczną zawartością dostarczanych przez hurtownię worków.

Piekarnia „Piekuś” ma w Żninie swój sklep firmowy. Można się w nim zaopatrzyć w chleb i słodkie wypieki fot. Arkadiusz Majszak
TVN UJAWNIA NIEPRAWIDŁOWOŚĆ
W ubiegłym tygodniu dziennikarze TVN Uwaga ujawnili aferę solną. Prowadząc przez pół roku dziennikarskie śledztwo ustalili, że od 10 lat trzy firmy kupowały z włocławskiego Anwilu sól wypadową, która powstaje podczas procesu produkcji nawozów i wykorzystywana jest m.in. podczas zimowego utrzymania dróg, a po przepakowaniu sprzedawały odbiorcom z całej Polski jako sól spożywczą. Sól najczęściej trafiała do zakładów mięsnych, przetwórni ryb, piekarni i producentów przypraw. Na terenie całego kraju blisko 40 zakładów kupowało sól przemysłową i wykorzystywało ją do produkcji swoich wyrobów spożywczych. W gronie odbiorców tej soli - co ujawnili dziennikarze TVN - znalazła się też piekarnia Piekuś z Inowrocławia, która sprzedaje swoje wyroby za pośrednictwem sieci sklepów Polo-Market. Ma również swój sklep firmowy w Żninie.
TVN WPROWADZA PANIKĘ NA RYNEK
Marek Pruś, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Inowrocławiu w rozmowie z Pałukami wyjaśnia, że z informacji, które otrzymał wynika, iż do Piekarni Piekuś sól przemysłową dostarczała hurtownia Mati.
- Kiedy zaczęła się akcja, to 23 lutego „Piekuś” zwrócił 1,6 tony soli hurtownikowi. Kiedy oddali tę sól, to następnie kupili sól właściwą z atestem - podkreśla Marek Pruś. I zaznacza, że głównym motywem, dla którego inowrocławska piekarnia kupiła sól z hurtowni Mati była niska cena. Hurtownik, który dostarczał sól, przedstawiał dokumenty dopuszczenia soli do obrotu w przemyśle spożywczym. Marek Pruś tłumaczy, że wszystkie wątki związane z nielegalnym obrotem soli przemysłowej na rynek spożywczy prowadzi prokuratura. Podkreśla: - TVN robi złą robotę, bo wprowadza panikę na rynek.
Powiatowy, państwowy inspektor sanitarny z Inowrocławia nie wie, jak długo Piekarnia Piekuś kupowała sól przemysłową do produkcji swoich wyrobów. Tym samym nie wiemy, jak długo zaprawione solą do posypywania dróg chleb i wyroby cukiernicze z inowrocławskiej piekarni trafiały na rynek w Żninie.
- My tego nie ustalaliśmy. My takich dochodzeń nie prowadzimy. To ustali prokuratura, bo prowadzone są czynności prokuratorskie. Z naszej strony nie było żadnych zastrzeżeń, które mogłyby zatrzymać firmę. Piekarnia ładnie się zachowała, że sól do pośrednika oddała - uważa Marek Pruś. I wyjaśnia, że przed ujawnieniem afery inowrocławski sanepid nie kontrolował wyrobów z Piekarni Piekuś, gdyż - jak mówi - za jakość towaru odpowiada producent. W piekarni mogłaby zostać przeprowadzona kontrola, gdyby sanepid otrzymał skargę konsumenta na jakość zakupionego towaru. Tymczasem podczas akcji planowanych przez inowrocławski sanepid, kiedy dokonuje się wyrywkowo badań różnych produktów oferowanych przez sklepy i markety (badań takich dokonują stacje sanitarno-epidemiologiczne w całym kraju), nie stwierdzono, by sól w jakimkolwiek produkcie przekraczała parametry do spożycia.
CERTYFIKAT PRAWDZIWY, SÓL - FAŁSZYWA
Joanna Kowalska-Cherek, PR dyrektor w Piekarni Piekuś przesłała nam oświadczenie Sławomira Pakulskiego, prezesa Piekarni Piekuś, wydane 5 marca na okoliczność afery solnej. Prezesowi bardzo zależy na wyjaśnieniu całej sprawy i na rzetelnym poinformowaniu opinii publicznej o fakcie, iż - jak twierdzi - stał się ofiarą procederu.
O fakcie, iż na terenie piekarni znajduje się sól spożywcza, której jakość budzi wątpliwości, prezes dowiedział się 24 lutego. Sól znalazła się na terenie zakładu poza wiedzą władz firmy. Przywiózł ją współpracujący z zakładem dostawca: Usługi Transportowe Mati. Prezes zapewnia, że piekarnia nie była świadoma, iż przywieziona została sól z firmy Amasol. Wszelkiego rodzaju certyfikaty, które zostały przekazywane od dostawcy wskazują jako producenta firmę Soda Polska - Ciech sp. z o.o. (dawna Janikosoda). Według Sławomira Pakulskiego na żadnej z faktur z całej historii współpracy nie ma oznak, żeby kiedykolwiek do zakładu trafiła sól firmy Amasol. Certyfikaty dostarczane przez dostawcę świadczą, iż była to sól spożywcza z wyżej wymienionych źródeł (atesty i świadectwa jakości np. firmy Marlex, z których wynika, że producentem soli jest Soda Polska - Ciech sp. z o.o. - atest producenta z 25 stycznia 2012 roku i 8 grudnia 2011 roku, czy też świadectwo jakości z firmy Marlex z 24 lutego br.).
- W chwili wykrycia nieprawidłowości cała partia soli firmy „Amasol” została zwrócona do dostawcy, zaksięgowana w stosownych dokumentach, FV korygującej z 23 lutego 2012 roku. Po wykryciu, iż do zakładu trafiła niewłaściwa sól, właściciel i prezes Piekarni „Piekuś” Pakulscy & Walorek s.j. podał ten fakt do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Po złożeniu stosownych wyjaśnień otrzymał status świadka poszkodowanego. Firma natychmiast zmieniła też dostawcę. Obecnie nawiązano współpracę w zakresie zakupu soli z Inowrocławskimi Kopalniami Soli „Solino”. Wykonano kontrolę przeprowadzoną przez Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Inowrocławiu na zlecenie Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy z 28 lutego 2012 roku, która dowodzi, iż nie wykryto kwestionowanej soli, a stwierdzono obecność soli spożywczej z „Soda Polska - Ciech”, czego potwierdzeniem jest szczegółowy protokół - czytamy w oświadczeniu Sławomira Pakulskiego.
Przedstawiciele Piekarni Piekuś przytaczają wypowiedź Witolda Choińskiego z Rady Gospodarki Żywnościowej, który oświadczył: - Badania jakościowe produktów żywnościowych prowadzone przez producentów i służby nadzoru nad bezpieczeństwem żywności nie wykazały dotychczas żadnej ich szkodliwości. Wszystkie zakłady, w których wykryto stosowanie soli wypadowej padły ofiarą oszustwa polegającego na zafałszowaniu soli jako środka spożywczego i - co niezwykle istotne - nie kierowały się chęcią zysku. Zakłady te w tym samym stopniu co konsumenci padły ofiarą oszustwa, a ich dobre imię zostało narażone na szwank.
ŻNIŃSCY PRODUCENCI - CZYŚCI
Tadeusz Kosiara, państwowy powiatowy inspektor sanitarny wyjaśnia, że po ujawnieniu afery solnej na terenie powiatu żnińskiego pracownicy inspekcji sanitarnej sprawdzili wszystkie obiekty, które stosują do produkcji sól. Były to przede wszystkim piekarnie, ciastkarnie, zakłady produkujące koncentraty spożywcze i wytwórnie surówek. Nigdzie nie stwierdzono stosowania soli przemysłowej.
Także prokurator Grażyna Pawlaczyk ze żnińskiej prokuratury potwierdziła, że nic jej nie wiadomo, żeby sól przemysłowa była wykorzystywana przez zakłady z powiatu żnińskiego. - Nic do nas w tej sprawie nie wpłynęło - mówi pani prokurator.
POLO-MARKET SPRAWDZA
W związku z aferą solną, firma Polo-Market wysłała do wszystkich swoich dostawców, którzy do produkcji wyrobów stosują sól, zapytanie o źródło jej pochodzenia. Na podstawie zebranych oświadczeń okazało się, że do produkcji wyrobów będących w ofercie sprzedaży Polo-Marketu nie używano soli pochodzącej z trzech zakładów, rozprowadzających sól techniczną jako spożywczą: ZPS Łojewski z Książa Wielkopolskiego, Amasol i Konsalt Chełmce. Dostawcy Polo-Marketu oświadczyli, że stosowana przez producentów sól była znanego pochodzenia i do każdej dostawy posiadała atesty.
- Jedynym naszym dostawcą, który zakupił kwestionowaną sól jest „Piekarnia Piekuś Pakulscy & Walorek” sp. j. Na podstawie przesłanej przez Piekarnię „Piekuś” odpowiedzi, jak również załączonego do odpowiedzi protokołu kontroli Inspekcji Sanitarnej, pragniemy poinformować, że zakupiona 23 lutego przez Piekarnię „Piekuś” sól spożywcza pochodząca z firmy „Amasol” została dnia następnego w całości zwrócona do dostawcy - wyjaśnia Katarzyna Ciszewska-Masianis, młodszy specjalista do spraw marketingu Polo-Market.
NIE RAZ, NIE dwa...
Tomasz Patora, dziennikarz TVN, który ujawnił aferę solną w rozmowie z Pałukami powiedział, że ekipa TVN, która rozpracowywała sprawę handlu nielegalną solą, pierwsze transporty do "Piekusia" zaobserwowała w grudniu ubiegłego lub styczniu tego roku.życie
Kto wiedział, że kupuje sól przemysłową, a kto nie wiedział - ujawni prowadzone przez wielkopolską policję śledztwo.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1047 (10/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze