Reklama

Murowana wiata zniknęła z krajobrazu Wójcina

Niezmienny od lat krajobraz zza szyby samochodu podczas przejazdu przez Wójcin: most z rozklekotaną nawierzchnią, a pod nim trochę tajemniczy i urokliwy kanał łączący Jezioro Kierzkowskie z Ostrówieckim, stawy torfowe, las na bagnie, morena z zabytkowym budynkiem dawnej szkoły no i przystankowa wiata. Taka, których obecnie już się nie buduje, bo pochodząca z lat prawdopodobnie siedemdziesiątych zeszłego stulecia. Teraz ta wiata zniknęła. Wróci, ale już taka z pleksi.

Ponieważ w ostatnich dniach na Pałukach wiatr wieje z dużą prędkością, przejeżdżający w piątek 8 kwietnia przez Wójcin zastanawiali się nad brakiem stałego od niemal pół wieku elementu infrastruktury w centralnym punkcie wsi. Czyli przy skrzyżowaniu drogi powiatowej Żnin - Szczepanowo z drogą w kierunku kompleksu leśnego w Annowie. Tym elementem była murowana, kryta eternitem wiata przystanku autobusowego.

Obiekt istniał tak długo, że dzisiaj już mało kto orientował się, do kogo on należy: czy do PKS-u, czy do powiatu (bo droga Żnin - Szczepanowo to droga powiatowa). Wiele osób, nie tylko tych z Wójcina, ale takich, które wychowywały się na Pałukach, darzyło tę wiatę sentymentem. Tam bowiem czekało się na autobus wracając znad jeziora, czy lasu, albo popijało się wodę z butelki podczas przystanku na rowerowych wycieczkach do źródełka św. Huberta, na Niedźwiedzi Kierz i do Annowa, by zobaczyć słynny głaz narzutowy. Alternatywą był jeszcze podobny przystanek autobusowy  na zakręcie przy podjeździe w Kierzkowie.

Reklama

Gdy wiata w Wójcinie teraz znikła, niektórzy myśleli, że obalił ją wiatr. Przecież w Brzyskorzystewku w poniedziałek też obalił murowaną ścianę remizy w budowie. Jednak w Wójcinie nic takiego miejsca nie miało. Jak wyjaśnia Adam Krysiak, sołtys tej miejscowości wcześniej urzędnicy gminy Żnin podczas przeglądu infrastruktury (wiaty autobusowe należą do gminy bez względu na to, czy stoją przy drodze gminnej, powiatowej, czy wojewódzkiej) stwierdzili, że przystanki muszą wyglądać jednolicie i być bezpieczne. Sołtys przyznaje, że stara wiata groziła obaleniem się. Zwłaszcza niebezpiecznie pod wpływem wiatru zachowywał się jej dach. Wiata nie była remontowana, ani wzmacniana od dawien dawna. Jedyne, na co mogła liczyć, to od czasu do czasu malowanie, o które dbało samo sołectwo, jeszcze zresztą w czasach poprzedniego włodarza wsi, Fabiana Heinicha. Chodziło o to, by obdrapana, czasami pokryta bohomazami, czy wulgarnymi napisami wiata, nie wywoływała negatywnych wrażeń u gości. Okolica ma charakter rekreacyjny i odwiedzają ją osoby z zewnątrz. Wójcinianie nie chcieli, by przyjezdni zapamiętywali akurat widok takiej wiaty, więc ją co kilka lat odmalowywali.

Teraz już nie będą musieli tego robić. Sołtys poinformował, że gmina planuje postawić nową wiatę z pleksi. Zresztą podobna zostanie też ulokowana w miejscu dotychczasowej, kolejnej wiaty w Wójcinie, a mianowicie przy drodze w kierunku Annowa. Kiedy dokładnie nowa wiata na skrzyżowaniu w sąsiedztwie dawnej szkoły (obecnie to świetlica wiejska) zostanie posadowiona, tego sołtys jeszcze nie wie.

Reklama

Karol Gapiński, 8 IV 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości