Szubin, Roman Minierski, sprostowanie
Musi prostować
W numerze 43 naszej gazety z ub.r. w artykule Kandydaci i Temida pisaliśmy o kandydatach na radnych, którzy w ostatnich latach zostali skazani przez sądy lub ukarani przez kolegia oraz o tych, przeciw którym prokuratura skierowała do sądu oskarżenie. Ówczesny kandydat na radnego Roman Minierski powiedział wtedy nam: - Po zwolnieniu z ZGKiM oddałem sprawę do sądu za nieprawne zwolnienie. Gmina tę sprawę przegrała, a ja dostałem odszkodowanie w wysokości około 16.000 zł.
Burmistrz Jacek Kaczmarek postanowił złożyć - w imieniu gminy - doniesienie do prokuratury w Szubinie. Ta sprawę skierowała do sądu w Żninie.
W uzasadnieniu burmistrz podał głoszenie przez Romana Minierskiego nieprawdy, gdyż - jego zdaniem - 17 listopada 1999 r. Sąd Rejonowy w Szubinie postanowił sprawę umorzyć, a Roman Minierski otrzymał kwotę równą wysokości 3 odpraw, tj. 8.000 zł. Według burmistrza na rozprawie zawarto ugodę i wypłacono trzymiesięczną odprawę.
12 lutego doszło do pierwszego posiedzenia, na którym obecni byli obaj zainteresowani. Jacek Kaczmarek zaproponował treść przeprosin. Nie zgodził się jednak na to Roman Minierski, który zeznał, iż swoją wypowiedź zawarł jako skrót myślowy. Dodał ponadto, iż jest w stanie swoją wypowiedź sprostować. Obaj adwersarze zgodzili się na zaproponowaną przez sędzinę Dorotę Biernikowicz ugodę, zgodnie z którą Roman Minierski zamieści w naszym tygodniku sprostowanie.
Jacek Kaczmarek powiedział nam, iż dla niego najważniejszą rzeczą było sprostowanie tej sprawy w prasie, a ocenę pozostawia społeczeństwu.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 574 (7/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze