Reklama

Muzeum zapłaci zwolnionym pracownicom

Rok i dwa tygodnie po otrzymaniu wypowiedzenia byłe pracownice muzeum w Wenecji zgodziły się na ugodę przed Sądem Pracy, a Muzeum Ziemi Pałuckiej ma im wypłacić na jej podstawie zadośćuczynienie w wysokości półtorej pensji, jakie im przysługiwały przed zwolnieniem. Kobiety domagały się przywrócenia do pracy. Muzeum więc poniosło koszty tamtego zwolnienia pracownic, ale jego dyrektor nie żałuje decyzji.

     Rok temu informowaliśmy, że 30 grudnia 2015 r. zostały zwolnione z pracy w weneckim oddziale Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie: Małgorzata Ratajczak, Violetta Ratajczak, Joanna Bartkowiak. W wypowiedzeniu jako przyczynę wypowiedzenia podano reorganizację muzeum, którą wymusił prowadzony tam z ramienia Urzędu Miejskiego w Żninie audyt. Przypomnijmy, że zwolnione pracownice od początku nie zgadzały się z argumentacją, że ich etaty w Wenecji były fikcyjne. Tym bardziej, że zaraz po ich zwolnieniu do pracy w Wenecji zostali przesunięci pracownicy ze żnińskich oddziałów MZP. Mimo poczucia krzywdy, trzy pracownice nie złożyły wtedy pozwu do Sądu Pracy. Jak mówiły, przyczyną był okres świąteczny, co znacznie utrudniło im kontakt z prawnikiem i złożenie pozwu w wymaganym terminie.
     NIEPRAWIDŁOWOŚCI
     Kontrolę w Muzeum Ziemi Pałuckiej na początku 2016 r. przeprowadził Krzysztof Krzemień, inspektor Państwowej Inspekcji Pracy w Bydgoszczy. Kontrola stwierdziła nieprawidłowości z zakresu organizacji i rozliczania czasu pracy. W rezultacie dochodziło do świadczenia pracy przez 9 i więcej godzin na dobę przez 7 dni w tygodniu. Stwierdzono również niezachowanie odpoczynków dobowych i w cyklach tygodniowych. Jako niezgodny z prawem został oceniony sposób rozliczania pracy w godzinach nadliczbowych i sposób ewidencjonowania czasu pracy. Inspektor PIP zdołał ustalić, że wszystkie trzy zwolnione pracownice przepracowały tylko w 2015 r. po kilkaset godzin nadliczbowych, w tym wiele z nich w niedziele i święta.
     Skutkiem takich ustaleń było skierowanie do dyrekcji muzeum nakazów zapłaty na rzecz Violetty Ratajczak (5.152,9 zł), Małgorzaty Ratajczak (3.338,40 zł) i Joanny Bartkowiak - 7.651,95 zł (wszystkie należności z nakazu zapłaty podajemy brutto). Dodatkowo inspektor stwierdził, że wszystkie panie przepracowały kilka godzin w porze nocnej, więc wydał nakaz zapłaty dodatków po 15,60 zł. Ponadto w przypadku Małgorzaty Ratajczak inspektor pracy stwierdził, że pracodawca bezpodstawnie potrącał jej od września ub.r. dodatek funkcyjny, więc wydał nakaz zapłaty na jej rzecz kwoty 1.300 zł za okres od września 2015 do stycznia 2016 r. z tego tytułu. Krzysztof Krzemień zasygnalizował jednocześnie, że także za luty i marzec Małgorzacie Ratajczak należy się ten dodatek. Do końca marca ub.r. pracownice były bowiem na wypowiedzeniu.
     - Zgodnie ze zmianą obowiązywania okresu rozliczeniowego każdemu pracownikowi Muzeum Ziemi Pałuckiej zostają wypłacone godziny nadliczbowe, znajdujące się w ewidencji na dzień 30 kwietnia. Okres rozliczeniowy w Muzeum Ziemi Pałuckiej trwa od 1 maja do 30 kwietnia - poinformował Dawid Kolasa, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Żninie.
     WYNIKI AUDYTU
     Zwolnione pracownice otrzymały należne im z tytułu przepracowanych nadgodzin pieniądze i wydawało się im wtedy, że w ich sprawie nic już więcej nie da się zrobić. Jednak 29 września ub.r. opublikowaliśmy w Pałukach artykuł, w którym zamieszczone zostały wyniki audytu przeprowadzonego w Muzeum Ziemi Pałuckiej z ramienia Urzędu Miejskiego. Audytor koncentrował się we wnioskach na sprawie umowy muzeum z właścicielem machin oblężniczych. Zdaniem audytora nie była ona korzystna dla muzeum oraz została zawarta z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych. Rezultatem tamtej publikacji i całego audytu były pozwy sądowe przeciwko muzeum złożone przez właściciela machin. Chodzi tutaj o zwrot zaległości, które - zdaniem powoda - muzeum ma wobec niego za rok turystyczny 2016 oraz o zadośćuczynienie za utracone dobra osobiste właściciela machin. Te sprawy są w toku.
     Wspomniany artykuł z września ub.r. czytały również zwolnione z muzeum pracownice. Nie znalazły w wynikach audytu informacji na temat przyczyn ich zwolnienia z pracy, a przecież to audyt miał być powodem tego zwolnienia. Dlatego 3 października ub.r. złożyły wniosek do Sądu Pracy w Bydgoszczy o przywrócenie uchybionego terminu w celu złożenia wniosku o przywrócenie do pracy. Zaznaczały w nim również, że ich zdaniem w wyniku ich zwolnienia z pracy nie nastąpiła żadna reorganizacja, bo na zajmowanych kiedyś przez nie stanowiskach i tak pracują inne osoby, które wykonują identyczną pracę.
     Sąd Pracy przyjął wniosek. 6 grudnia ub.r. odbyło się pierwsze posiedzenie w sprawie. Wcześniej byłe pracownice otrzymały pismo procesowe, z którego wynikało, że 23 grudnia 2015 r. został wydany raport z audytu pracowniczego w muzeum, co było dla nich zaskoczeniem, bo w momencie ich zwalniania ani dyrektor muzeum Krystyna Patyk, ani radca prawny Maciej Dalka, którzy te zwolnienia wręczali, nie mówili nic o audycie pracowniczym.
     Sąd Pracy wyznaczył posiedzenie na 10 stycznia 2017 r. i wezwał świadków, w tym panie, które obecnie pracują na stanowiskach w oddziale w Wenecji.
     We wspomnianym audycie pracowniczym kancelaria MDB Macieja Dalki zaprezentowała rekomendacje, co do zakresu struktury zatrudnienia w Muzeum Ziemi Pałuckiej. Analiza zakresu obowiązków według tego audytu wskazywała na możliwą fikcyjność zatrudnienia, w szczególności do osób z oddziału weneckiego. W związku z plenerową ekspozycją na zamku w Wenecji wzmożony ruch turystyczny trwa od kwietnia do października, a w szczególności od czerwca do października. Potwierdza to ilość sprzedanych biletów do Muzeum Kolei Wąskotorowej w 2015 r.
     - łącznie blisko 45 tysięcy biletów, z czego w okresie styczeń-kwiecień tylko 1.270 biletów, a od początku października do 20 grudnia 2015 r.
     - 1.640 biletów. W związku z tym, w opinii radcy prawnego, 3 pełne etaty przypisane tylko do zadań w Wenecji są nieadekwatne do potrzeb pracodawcy w tym okresie. Dlatego radca prawny zarekomendował likwidację 3 stanowisk pracy i obsługę ruchu turystycznego w Wenecji przez powierzenie tych zadań 1 lub 2 osobom zatrudnionym już w MZP.
     Na posiedzeniu 10 stycznia sąd zdążył przesłuchać część wezwanych świadków. Po przerwie sąd zaproponował stronom ugodę. Strony zgodziły się. W ramach ugody MZP ma wypłacić zwolnionym rok temu z pracy zadośćuczynienie w wysokości po 1,5 ich ówczesnych wynagrodzeń. Dawid Kolasa, rzecznik Urzędu Miejskiego w Żninie poinformował, że oprócz przywrócenia do pracy, powódki domagały się także rocznego odszkodowania.
     Muzeum Ziemi Pałuckiej przed sądem reprezentowała Joanna Czarnocka, radca prawny, z którym żnińska instytucja posiada umowę na obsługę prawną od kwietnia 2016 r.
     - Nie zmieniłabym swojej decyzji o tamtych zwolnieniach. Jesteśmy po całym roku funkcjonowania muzeum po zwolnieniach i przesunięciach pracowników na inne stanowiska. Mamy dużo większy ruch turystyczny, a każdy oddział funkcjonował bez zakłóceń - skomentowała Krystyna Patyk, dyrektor muzeum.
     - Zmiany kadrowe w jednostkach organizacyjnych, tak więc i w instytucjach kultury, to kompetencja szefów tych jednostek. To dyrektor zatrudnia pracownika i rozstaje się z nim. Nie znałem osobiście osób, z którymi rozstała się pani dyrektor - powiedział na koniec burmistrz Robert Luchowski.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1301 (3/2017)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Przyczyną zwolnienia fikcyjność zakresu obowiązków

Muzeum musiało zapłacić zwolnionym za nadgodziny

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości