Wolontariusze kwestowali, dzieci malowały twarze i się dobrze bawiły, dorośli licytowali fanty.
Już od godziny 9.00 na ulicach Łabiszyna pojawiło się w niedzielę 40 wolontariuszy wielkiej orkiestry. – Popołudniowa cześć finału odbyła się na naszej łabiszyńskiej wyspie pod egidą domu kultury. Była słodka kawiarenka, czyli kawa plus ciasto. Na poważniej to grochówka i kiełbasa z ogniska. Była również fantowa loteria z każdym losem wygrywającym. Biblioteczny kiermasz książek przyciągnął uwagę amatorów tradycyjnego czytania. Pojawiły się morsy. Licytacja podarowanych sztabowi gadżetów od lokalnych przedsiębiorców zwieńczyła wieczór. Jak zwykle o 20.00 światełko do nieba, sztuczne ognie oraz fajerwerki kończyły dzień z orkiestrą – opowiada Maria Dworacka, niezmiennie od początku istnienia orkiestry jej szefowa. Poza tym Bank Spółdzielczy ze Żnina podarował kosz wędlin. Powiatowe starostwo przekazało całą torbę materiałów promocyjnych. Na licytację przeznaczono także koszulkę z ubiegłego roku i obrazek z podpisem guru całej orkiestry Jurka Owsiaka. Ten fant poszedł za mniej więcej 600 zł.
Na wyspie pojawiły się bajkowe postacie z Wesołolandii. Najmłodszym malowano buzie, a później robiły zwierzątka z baloników. Skręcano także balony. Ciekawostką była na pewno płyta regipsowa, którą maluchy malowały. Strażacy przyjechali wozem bojowym i zaprezentowali jak udzielić pierwszej pomocy. Zagrało dla wszystkich obecnych miejscowe centrum bilardowe.
DJ Kosi zapewnił niedzielną, muzyczną oprawę imprezy podczas, której zebrano 25.232,67 zł. To o 832 zł więcej niż przed rokiem. Tak więc padł rekord finałów pomimo frekwencji niższej niż zazwyczaj.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze