11 listopada Jacek Kowalski, współpracownik naszej gazety, został uhonorowany jedną z najważniejszych w Polsce nagród literackich, nagrodą imienia Józefa Mackiewicza.
Jacek Kowalski fot. Dominik Księski Kapituła nagrody, w skład której wchodzą między innymi literaturoznawcy: Maciej Urbanowski, Jacek Trznadel i Krzysztof Dybciak, uznała wydaną przez wydawnictwo Zona Zero książkę „Sarmacja. Obalanie mitów“ za najważniejsze w tym roku wydarzenie literackie.
- Nasz Laureat błyskotliwie, często dowcipnie polemizuje z pogromcami Sarmacji, zaczynając od zabobonu antysarmackiego nr 1, mówiącego, „że współczesność od Sarmacji murem jest odgrodzona“, na zabobonie antysarmackim nr 50 mówiącym, „że dworów sarmackich już nie ma“ skończywszy. Po drodze prostowane są tezy o rzekomym fanatyzmie Sarmatów, ich nietolerancji, czy płytkiej religijności, a nawet, że istniało coś takiego jak sarmatyzm... - podkreślał profesor krakowskiej polonistyki Maciej Urbanowski, przewodniczący Kapituły.
- Odbierając nagrodę mam świadomość, że jest to szczególny ukłon Kapituły nie tyle w stronę mej skromnej książki, co wobec Pierwszej Rzeczypospolitej, której zawdzięczamy dziedzictwo Wiary i Wolności, niezwyczajne w Europie, a przez nas, Polaków, nie zawsze uświadamiane, choć to przecież dzięki niemu Pierwsza Rzeczpospolita przetrwała i zmartwychwstała w nas, jej spadkobiercach - powiedział po odbiorze nagrody Jacek Kowalski - profesor historii sztuki, śpiewający swe piosenki poeta i autor wielu książek historycznych.
Zapytany o najważniejszy z obalanych mitów, odrzekł: - Trudno mi orzec... Może jednak ten, który sugeruje, że polska szlachta chlubiła się innym pochodzeniem, niż chłopi i mieszczanie? Ważny to mit, bo zafałszowuje sytuację wyjściową tradycji sarmackiej. Jest zaś mitem naukowym, bo spotkamy go w poważnych nawet opracowaniach (cytowany jako pewnik, ale najczęściej bez odpowiedniego przypisu, bądź z odesłaniem do fałszywej bibliografii). Otóż sarmacka, czytaj: polska szlachta wywyższała się wprawdzie ponad niższe stany, nieraz nawet nimi pysznie pogardzała - ale nie twierdziła wcale, że Sarmaci podbili Słowian i stali się szlachcicami, dając początek odrębnemu stanowi. Niektóre z zabobonów, jakimi się zajmuję, kształtują negatywne postrzeganie Sarmacji, ale nie wszystkie. Część tworzy zaledwie mylne wyobrażenia o niej, wcale niekoniecznie negatywne, ba, nawet i pochlebne, lecz niestety fałszywe. A ponieważ tylko prawda jest ciekawa, warto je przewietrzyć - i o tym jest książka.
Patron nagrody Józef Mackiewicz to dziennikarz, aktywny na tym polu od lat dwudziestych do osiemdziesiątych ubiegłego wieku, autor wybitnych powieści „Karierowicz“, „Droga donikąd“ i „Kontra“, przebywający od stycznia 1945 roku na emigracji. - Mackiewicz był, jak wiadomo, mitoburcą, zwalczał frazesy, stereotypy, schematy, komunały, nie lubił myślenia stadnego. Był myślicielem bojowym, czyli odważnym, namiętnym, lubiącym wchodzić w spór, a nawet zwadę, nie obawiającym się walczyć przeciw większości, przeciw wpływowym grupom i środowiskom, modnym ideom, potężnym autorytetom - tak Maciej Urbanowski przedstawiał w czasie uroczystości wręczenia nagrody to, co łączy patrona nagrody z jej laureatem.
Dominik Księski
Pałuki nr 1344 (46/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze