Reklama

Najpierw konsultacje, potem zmiana planu

Szubińscy radni zdecydowali, że gmina nie przystąpi do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu po dawnej cegielni. Burmistrz zadeklarował, że w pierwszej kolejności przeprowadzi konsultacje społeczne, a dopiero potem radni podejdą do zmiany planu. Z kolei przewodniczący Rady Miejskiej zaznaczył, że właściciel terenu ma się określić, co zamierza tam budować.

    Radni mieli podjąć uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu działek o numerach ewidencyjnych 2438/2, 2438/3, 2438/4, 2438/5, 2438/6, 2438/7, 2438/9 w Szubinie. Działki te zostały wydzielone na terenie dawnej cegielni w Szubinie. Właścicielem cegielni od 2015 r. jest Józef Kłosowski, szubiński przedsiębiorca i deweloper, który przez ostatnich kilka lat zdążył wybudować i oddać do użytku osiem bloków, a dziewiąty jest na ukończeniu.
     W roku, w którym stał się właścicielem dawnej cegielni, złożył wniosek o zmianę w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Jedna z wnioskowanych zmian dotyczyła możliwości budowy na tym terenie budynków wielorodzinnych o wysokości do 18 metrów. Plan, który został uchwalony w 2013 r. wyraża zgodę na budowę budownictwa jednorodzinnego do 12 m wysokości i prowadzenia nieuciążliwych usług. Przez te dwa lata właściciel zdążył uporządkować teren, podzielić go na działki, ale zgody na budowę budynków wielorodzinnych nie otrzymał. Jego wniosek wzmógł opór społeczny mieszkańców okolicznych domków jednorodzinnych, którzy w swoim sąsiedztwie nie chcą bloków.
     Teraz Józef Kłosowski chciał przystąpić do rekultywacji terenu. Na komisji komunalnej tłumaczył, że chciał przystąpić do prac, jakie zaniedbał Skarb Państwa, kiedy jeszcze był użytkownikiem cegielni. Żeby podjąć się tych prac wystąpił w tym roku z kolejnym wnioskiem o zmianę planu miejscowego. Wniosek mówił o dopuszczeniu możliwości poprawy zagospodarowania poprodukcyjnych i zaniedbanych terenów miasta, rewaloryzację zieleni na funkcje rekreacyjno-sportowe lub retencji wód opadowych, możliwości budowy intensywnej zabudowy mieszkaniowej jedno i wielorodzinnej, czy uwzględnienie na tym terenie zabudowy handlowo-usługowej. Wniosek dotyczył jeszcze wprowadzenia szczegółowych ustaleń dla terenów zieleni urządzonej, obszaru z przeznaczeniem na cel zbiornika retencyjnego, zabudowy wielorodzinnej, zabudowy jednorodzinnej w sąsiedztwie istniejącej zabudowy o takiej samej funkcji, wyznaczenie zasad prowadzenia prac rekultywacyjnych oraz zastosowania szczegółowych zapisów urbanistycznych dotyczących kształtowania zabudowy.
     Dwie godziny trwała dyskusja na komisji komunalnej nad tym tematem. Józef Kłosowski pokazał mapę, z której wynikało że po zachodniej stronie działki 2438/7 zamierza wybudować domy jednorodzinne, a po wschodniej budynki wielorodzinne. Przedstawiciele mieszkańców jasno stwierdzili, że żadnych bloków nie chcą. Członkowie komisji zdecydowali, by na sesji złożyć wniosek o zniesienie tego punktu z porządku obrad. Przewodniczący komisji Roman Danielewski złożył wniosek, ale został on większością głosów odrzucony. Głównie radnych klubu SLD. W imieniu klubu przewodniczący Rady Miejskiej Remigiusz Kasprzak powiedział, że głosują za utrzymaniem tego punktu w porządku obrad, radni chcieli dopuścić do dyskusji i wymiany poglądów. Na komisji zamiast do porozumienia, doszło do kolejnej wymiany zdań między właścicielem a mieszkańcami. Przewodniczący podkreślił, że o zmianie planu decyduje Rada Miejska, a nie właściciel terenu. Józef Kłosowski kupując teren po cegielni wiedział, że obowiązuje na nim taki a nie inny plan. Z drugiej strony, co podkreślił przewodniczący, jest to jedyny inwestor, który w Szubinie buduje bloki. Przyznał też rację mieszkańcom, którzy powołują się na zapisy obowiązującego planu. Tym bardziej, że od
     11 września obowiązuje prawo, które mówi, że budownictwo szeregowe traktowane jest jako budownictwo wielorodzinne, a nie jednorodzinne.
     - Tej sprawy nie należy ciągnąć w nieskończoność. Albo w jedną, albo w druga stronę. Żeby to dalej procedować, to muszą być w ręku narzędzia. Tym narzędziem będzie podjęcie tej uchwały, na bazie której wysoka rada zobowiąże burmistrza i jego służby do przeprowadzenia głębokich konsultacji, aby na następnej sesji przedstawić stanowiska wszystkich stron - mówił Remigiusz Kasprzak.
     Przewodniczący pokazał wydruk ze zdjęciem szeregowców (podwyższony parter, jedna kondygnacja, płaski dach). Dodał, że ten wydruk przekazał mu Józef Kłosowski z informacją, że właśnie to zamierza pobudować na swoim terenie. Takich mieszkań ma być 150.
     - Myślałem, że we wtorek takie coś będzie pokazane - mówił Remigiusz Kasprzak.
     - Nie było tego - dodał Roman Danielewski.
     W imieniu klubu Szubińskiej Inicjatywy Samorządowej radny Robert Rynarzewski prosił, by tej uchwały nie przyjmować. Plan na tym terenie obowiązuje i mimo że właściciel go zaskarżył jako niezgodny z zapisami studium, sąd uznał za prawidłowy. Jeżeli już zmieniać plan, to tylko dla części południowej terenu, by właściciel mógł wykonać rekultywację. Siły i środki winny być kierowane na te tereny, na których jeszcze plan nie obowiązuje. Klub proponuje, by najpierw przeprowadzić konsultacje z mieszkańcami. - Nie powinno zmieniać się reguł gry, w trakcie gry - powiedział radny.
     Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Marek Kornalewicz, również z SIS, zauważył, że w szubińskim urzędzie poddaje się pod głosowania uchwały intencyjne o zamiarze przystąpienia do zmiany jakiegoś planu, przyczyny zmian są inne, a w ostateczności zmiany są o wiele większe niż wcześniej. Tu podał przykład terenu przy PKO w Szubinie.
     - Inwestor chciał przebić drzwi i okno, by móc sprzedawać swoje piżamy, a potem się dowiedzieliśmy, że ściana musi być, a inwestor może zrobić czterdzieści okien. Dzisiaj trzeba się określić. Konsultacje można zrobić przed podjęciem uchwały. Strony najpierw muszą wypracować kompromis. Nie negujemy potrzeby budowy mieszkań, ale gmina nie może być zakładnikiem jednego inwestora. Mamy wolny rynek i powinniśmy działać tak, by deweloperów było więcej - mówił Marek Kornalewicz.
     Jedna z mieszkanek Osiedla Leśnego Hanna Zamroczyńska powiedziała, że teren po cegielni już jest otoczony działkami jednorodzinnymi, na których już toczą się budowy. Podkreśliła, że mieszkańcy są pomijani w dyskusji. Jej zdaniem burmistrz może zwołać konsultacje nie tylko w trybie uchwalania miejscowego planu, ale w oparciu o uchwałę z 2010 r. o prowadzeniu konsultacji społecznych. Hanna Zamroczyńska dodała, że na komisji Józef Kłosowski nie pokazywał zdjęć budynków szeregowych, a zupełnie coś innego.
     Burmistrz Szubina Artur Michalak powiedział wprost, że jako burmistrz jest przeciwko budowaniu na tym terenie budynków wielorodzinnych, które przyczynia się do tzw. złego sąsiedztwa. Tak samo jak w przypadku tuczarni we Wrzosach. Podkreślił, że liczy się z głosem mieszkańców i zadeklarował, że na następnej sesji zgłosi inicjatywę związaną z rozpoczęciem konsultacji społecznych. Uchwała intencyjna rozpoczyna dyskusję i zmusza do rozmów. Dodał, że gmina jest zobowiązana do przestrzegania prawa, które się zmienia i będzie inaczej definiować termin budownictwo wielorodzinne. Zaznaczył, że nie można odsuwać problemu w nieskończoność.
     W związku z tym, iż ze strony inwestora dochodzą sprzeczne informacje co do planów i zamierzeń, klub radnych SLD zmienił swoje stanowisko. Zagłosował za odrzuceniem tej uchwały. Ponadto Rada zobowiązała burmistrza do przeprowadzenia konsultacji społecznych. Natomiast właściciel w czasie konsultacji ma się jasno określić, co tam chce zrobić. - Ja tej sprawy nie popuszczę - powiedział Remigiusz Kasprzak.
     Film w zakładce Filmy.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1335 (37/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości