Reklama

Natura 2000 wymaga, by zwrócić się o ocenę

Gmina Rogowo, RDOŚ, Natura 2000, ocena, środowisko, norki
     Natura 2000 wymaga, by zwrócić się o ocenę
     Gmina Rogowo powołuje się na obszar Natury 2000 w sąsiednich gminach i lokalny sprzeciw środowiska Gmina Żnin zapewnia, że sprzeciwu wcześniej nie było, a tereny inwestycyjne nie stanowią obszarów chronionych. RDOŚ uważa, że wymagane jest przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko, w tym na obszar Natura 2000, niezależnie od wielkości fermy.

     To samo państwo, to samo województwo, powiat ten sam i nawet gminy sąsiadujące ze sobą, a jednak inna polityka w zakresie wydawania warunków zabudowy i to temu samemu inwestorowi i na taką samą inwestycję.
     Mowa tu o planowanych budowach ferm norek w gminie Rogowo i gminie Żnin. Są to inwestycje Jacka Sobolewskiego w Grochowiskach (wcześniej też w Mięcierzynie) i w Wenecji.
     Inwestor zgodnie z prawem złożył w Urzędzie Miejskim w Żninie i Urzędzie Gminy w Rogowie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy.
     W gminie Żnin je uzyskał, Rogowo natomiast było bardziej wstrzemięźliwe. Mimo że ustawa o ochronie środowiska mówi, że hodowle do 40 DJP (Dużych Jednostek Przeliczeniowych) nie muszą posiadać raportu oddziaływania inwestycji na środowisko, a co za tym idzie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach i zgody na realizację przedsięwzięcia, to wójt Rogowa Józef Sosnowski uznał za stosowne zasięgnąć na ten temat opinii Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.
     GMINA ROGOWO
     Obawy wójta spowodowane były sąsiedztwem inwestycji w odległości 6,4 km z obszarem Natura 2000 - Ostoja Barcińsko-Gąsawska. Organ, w tym przypadku wójt, ma obowiązek we własnym zakresie rozważyć, czy planowana inwestycja będzie mogła mieć wpływ na środowisko, w tym przypadku na obszar Natura 2000. Józef Sosnowski uznał, że potencjalnie ferma norek w Grochowiskach może mieć wpływ na środowisko i nałożył na inwestora obowiązek przedłożenia Regionalnemu Dyrektorowi Ochrony      Środowiska wniosku o wydanie warunków zabudowy i ocenę, czy może ta inwestycja oddziaływać na środowisko.
     Regionalny Dyrektor podzielił obawy wójta i wydał postanowienie nakazujące inwestorowi sporządzić raport oddziaływania na obszar Natura 2000. - Decyzja, żeby takie opracowanie powstało, a w nim ujęte zostały wszystkie zagrożenia, jakie mogą się wiązać z fermą norek i jej uciążliwością, podjęta została z uwagi na to, że chcemy maksymalnie wyeliminować zagrożenia, jakie mogą powstać. Ostrożnie podchodzimy do wszystkich inwestycji, które mają powstać na naszym terenie, i które mogą powodować uciążliwość dla mieszkańców i środowiska. Liczymy się z głosem mieszkańców naszej gminy, którzy wyrażają sprzeciw wobec tego typu inwestycji. Dobro mieszkańców jest dla nas rzeczą nadrzędną, dbamy o ich interesy i życie w dogodnych warunkach - powiedział wójt Józef Sosnowski. Gmina Rogowo swoje obawy argumentowała bliskością obszaru Natura 2000, rezerwatami przyrody Długi Bród i Mięcierzyn oraz licznymi protestami mieszkańców potwierdzonymi 193 podpisami osób przeciwnych budowie fermy. Dodatkowo jeszcze jednogłośnie wszyscy radni Rady Gminy w Rogowie wypracowali stanowisko, w którym kategorycznie sprzeciwiają się lokalizacji ferm zwierząt futerkowych na terenie swojej gminy.
     GMINA ŻNIN
     Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski przyznał, że z fermami norek gmina ma problem. - Nie było podstaw, by nie wydać inwestorowi decyzji o warunkach zabudowy, gdyż inwestycja mieściła się w przepisach prawa - mówi burmistrz Żnina.
     Urszula Nawrocka z Urzędu Miejskiego w Żninie zapytana, czy gmina Żnin uznała za zbędne konsultacje z RDOŚ w sprawie fermy norek, inaczej niż uczyniła to gmina Rogowa, zapewniła, że nie zna sprawy Rogowa i jej specyfiki oraz uwarunkowań, dlatego trudno porównywać jej obie sprawy. - Inwestycja na terenie gminy Żnin lokalizowana była dla obsady niezaliczającej przedsięwzięcia do mogącego potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Teren objęty inwestycją nie był położony na obszarach chronionych. Zamierzenie było planowane w sąsiedztwie istniejącej zabudowy zagrodowej. RDOŚ w Bydgoszczy w tym czasie nie wystosował żadnych pism dotyczących szkodliwości hodowli zwierząt futerkowych na terenie gminy Żnin, na podstawie których można uznać, iż należy tego rodzaju inwestycje konsultować z tym organem - poinformowała Urszula Nawrocka.
     Zapewniła też, że na etapie wydawania decyzji o warunkach zabudowy ze strony społeczeństwa nie pojawiły się sprzeciwy wobec zamierzenia. Nie były też prowadzone konsultacje społeczne ani rozprawy administracyjne, których wymagają przedsięwzięcia mogące znacząco oddziaływać na środowisko, dla których stwierdzono obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko oraz sporządzono i przedłożono raport o oddziaływaniu na środowisko. - W przypadku inwestycji niezaliczonej do tego typu przedsięwzięć, nie przeprowadza się konsultacji społecznych, ani też rozprawy administracyjnej z udziałem społeczeństwa. Powyższe kwestie reguluje ustawa z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2013 r., poz. 1235 ze zm.) - tłumaczy przedstawicielka żnińskiego ratusza. Urszula Nawrocka zapytana, czy w chwili wydawania warunków gmina miała informacje o kumulacji planowanych inwestycji w regionie, zapewniła, że gmina takiej wiedzy nie posiadała, gdyż wydawane warunki zabudowy odnosiły się do pojedynczej inwestycji lokalizowanej po raz pierwszy na terenie gminy Żnin. Na etapie decyzji warunków zabudowy badana jest obsada zwierząt w gospodarstwie rolnym, kwestia kumulacji mogłaby być badana w przypadku wiedzy o istniejących hodowlach będących w posiadaniu tego samego podmiotu, które tworzyłyby zorganizowaną całość. W przypadku braku istnienia takiej hodowli nie bada się efektu skumulowanego.
     Zapytaliśmy też, czy w obecnej sytuacji - wiedząc o zagrożeniach, jakie niesie ferma norek i o protestach mieszkańców - ponownie by wydali warunki, czy jednak Urząd nałożyłby na inwestora obowiązek przedłożenia wniosku RDOŚ w Bydgoszczy. Otrzymaliśmy zapewnienie, że inwestycje mogą budzić opór i sprzeciw społeczny, jednakże gmina wydając decyzje, w tym o warunkach zabudowy, musi opierać się o istniejące przepisy prawa. - Jeżeli przepisy prawa dopuszczają realizację przedsięwzięcia oraz stanowiska właściwych do uzgodnień organów władnych są pozytywne, to nie można odmówić wydania decyzji - stwierdziła Urszula Nawrocka.
   RDOŚ
     W sprawie budowy ferm norek zwróciliśmy się do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Pytaliśmy, czy w takim razie może działania gminy Rogowo stanowią nadgorliwość i stronnicze traktowanie inwestora chcącego założyć hodowlę norek?
     Dariusz Górski z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zapewnił, że norka amerykańska jest silnie inwazyjnym gatunkiem w faunie Polski i w związku z powyższym uważa się, iż budowa i eksploatacja obiektu przeznaczonego do hodowli norek i to niezależnie od obsady, wymaga przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, w tym na obszar Natura 2000, w ramach uzyskiwania decyzji wymienionych w art. 72 ust. 1 ustawy z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2013 r., poz. 1235 ze zm.), tj. decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, decyzji o pozwoleniu na budowę. Kwalifikacja przedsięwzięć odbywa się w oparciu o rozporządzenie Rady Ministrów z 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz. U. Nr 213, poz. 1397 ze zm.).
     Poprosiliśmy przedstawiciela RDOŚ o ocenę odmiennych stanowisk gmin Rogowo i Żnin w kwestii wydania decyzji o warunkach zabudowy, gminy Żnin - bez raportu oddziaływania na środowisko, gminy Rogowo - która takiego raportu potrzebuje.
     Otrzymaliśmy odpowiedź, że burmistrz Żnina winien zastanowić się nad ewentualnym zagrożeniem z uwagi na położenie obu planowanych inwestycji w sąsiedztwie obszaru Natura 2000 Ostoja Barcińsko-Gąsawska. - W opinii RDOŚ powinna zostać przeprowadzona ocena oddziaływania na obszar „Natura 2000”. W związku z czym burmistrz gminy Żnin powinien rozważyć możliwość potencjalnego oddziaływania przedmiotowego przedsięwzięcia, będącego inwestycją podprogową na obszar „Natura 2000”, i nałożyć na inwestora obowiązek przedłożenia do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy wymaganych dokumentów (zgodnie z art. 96 ust. 3 ww. ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko) - tłumaczy Dariusz Górski.
     Obszar Natura 2000 Ostoja Barcińsko-Gąsawska PLH040028 jest elementem jednego z największych na Pałukach kompleksu leśnego otaczającego rynnę z jeziorami połączonymi rzekami - Gąsawką i Notecią. Obejmuje górny bieg rzeki Gąsawki wraz z jej odcinkiem źródliskowym oraz ciąg głęboko wciętych dolin łączących się z doliną Noteci. Stanowi rynnę, której rozszerzenia wypełniają liczne jeziora.
     W zakresie obszaru Natura 2000 Ostoja Barcińsko-Gąsawska, jak zapewniono nas w RDOŚ, zastosowanie znajduje w szczególności art. 33 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie, w tym zakaz podejmowania działań mogących znacząco negatywnie oddziaływać na obszary sieci Natura 2000, w szczególności pogorszyć stan siedlisk, wpłynąć negatywnie na gatunki lub pogorszyć integralność obszaru, a także połączenia z innymi obszarami.
     Norki związane są głównie z siedliskami występującymi w obrębie rzek, cieków wodnych, brzegów zbiorników wodnych itp. Z tego względu ich aktywność koncentruje się w obrębie terytoriów o charakterze liniowym, długości od 1 do 6 km. - Tak więc ferma ma powstać w bezpośrednim sąsiedztwie terenów, które stanowią optymalne siedlisko norki, co znacznie ułatwi przeżycie i rozprzestrzenianie się zwierząt w przypadku ich ucieczki z hodowli. Należy podkreślić, że w sprzyjających warunkach tempo rozprzestrzeniania się norek może być duże. Niektóre osobniki żyjące na wolności potrafią pokonywać dystans ok. 20 km w ciągu 10 dni Zatem z całą pewnością można uznać, że pobliski obszar „Natura 2000” znajduje się w zasięgu potencjalnego oddziaływania przedsięwzięcia, w przypadku ucieczki zwierząt z terenu hodowli - uważa Dariusz Górski podpierając się fachową literaturą dotyczącą sposobu życia i zwyczajów norek.
     Podkreślił on też, że zgodnie z Europejską strategią dotyczącą inwazyjnych gatunków obcych, przyjętą w 2003 r. przez wszystkie strony Konwencji Berneńskiej, której Polska jest sygnatariuszem, norka amerykańska zaliczana jest do grupy inwazyjnych gatunków obcych i stanowi największe, obok zaniku siedlisk życiowych, zagrożenie dla rodzimej różnorodności biologicznej. Ponadto, według raportu Europejskiej Agencji Środowiska (EEA Technical raport 11/2007) dotyczącego powstrzymania utraty bioróżnorodności w roku 2010, norkę amerykańską zaliczono do grupy gatunków obcych najbardziej zagrażających utrzymaniu bioróżnorodności.
     W badaniach wykazano, że zjawisko ucieczki norek amerykańskich z ferm jest stosunkowo częste i prowadzi do wykształcenia zdziczałych populacji, stanowiących trwały element ekosystemów, a przeprowadzone w Polsce badania genetyczne wykazały, że populacja norek w północno-wschodniej części kraju zawiera 12-16% osobników pochodzących z ferm (Stacja Badawcza - Ośrodek Hodowli Zwierzyny ZG PZŁ w Czempiniu 2009, Analiza oddziaływania norki amerykańskiej i szopa pracza na populacje zwierzyny drobnej w województwach lubuskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim).
     Norki żyjące na wolności stanowią poważne zagrożenie dla populacji zwierząt związanych z ekosystemami wodnymi, błotnymi i łąkowymi. Opracowania Instytutu Ochrony Przyrody PAN wskazują również na możliwość negatywnego wpływu norki amerykańskiej na populację wydry Lutra, przede wszystkim w wyniku konkurencji międzygatunkowej. Wydra stanowi przedmiot ochrony wyżej wymienionego obszaru Natura 2000.
     Norka amerykańska jest silnie inwazyjnym gatunkiem w faunie Polski, który doskonale pływa i nurkuje, na lądzie szybko biega i wspina się po drzewach. Wywiera również istotną presję drapieżniczą na rodzime gatunki zwierząt, w szczególności ptaków, związanych ze środowiskiem wodnym. Głównym źródłem pochodzenia osobników w faunie Polski jest ucieczka z ferm i hodowli, przy czym jako kanały dyspersji osobników wykorzystywane są wszelkiego rodzaju cieki wodne, w tym również kanały i rowy melioracyjne.
     Ponadto, jak informuje Dariusz Górski, na podstawie opracowań stwierdza się, że w obliczu rozwijającej się dynamicznie hodowli fermowej norek, szczególnie w zachodniej Polsce, i przy stałym zasilaniu lokalnych populacji nowymi uciekinierami, należy się liczyć z umocnieniem tego wszechstronnego drapieżnika w Polsce, z całymi konsekwencjami jego ekologicznej roli. Instytut Ochrony Przyrody stwierdza również, że jest to gatunek bardzo destrukcyjny dla rodzimych zoocenoz, wręcz wyniszczający lokalne populacje niektórych ptaków i ssaków. Norka preferuje sąsiedztwo wszelkiego rodzaju zbiorników i cieków wodnych, ale może pojawiać się także wśród osad ludzkich.
     - W związku z powyższym, biorąc pod uwagę inwazyjność norki amerykańskiej w faunie Polski, podtrzymuję stanowisko, iż powinna zostać przeprowadzona procedura oceny oddziaływania na środowisko (w tym obszaru „Natura 2000”), która pozwoli zidentyfikować zakres, rodzaj i charakter ewentualnych zagrożeń oraz określić możliwość i warunki realizacji przedsięwzięcia - uważa Dariusz Górski.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1145 (4/2014)

Reklama

 

 

Komentarz

     Władza jednak może

     Temat norek w naszym powiecie nie jest już chyba dla nikogo sprawą obcą. Nie sposób na niego nie trafić w lokalnych mediach i rozmowach ze znajomymi. Dodatkowo problem z powstałymi już fermami nie znika z programów publicystyczno-interwencyjnych w telewizji. Prasa, telewizja, mieszkańcy, którym przyszło żyć w sąsiedztwie ferm oraz strażnicy przyrody alarmują przed szkodliwością i utrudnieniami związanymi z tego rodzaju inwestycją.
     Zastanawia mnie sprawa trzech gmin: Janowca i Rogowa, gdzie temat norek w odniesieniu do miejscowości Ośno i Lubcz pojawił się już we wrześniu 2011 roku oraz Żnina, gdzie w maju 2012 roku burmistrz wydał decyzję o warunkach zabudowy dla fermy norek w Wenecji.
     Zarówno gmina Janowiec, jak i Rogowo, o planowanych inwestycjach powiadomiła mieszkańców niezwłocznie, czego natychmiastowym efektem były zebrania, protesty, tworzenie list przeciwko inwestycjom. Pamiętam spotkania przeciwników budowy fermy z władzami gminy, w których uczestniczyli mieszkańcy Ośna i Lubcza, a nawet Mięcierzyna (gdzie chęć budowy wynikła w terminie późniejszym). Zarówno Józef Sosnowski, jak i Maciej Sobczak wiedzieli, że społeczeństwo jest przeciwne tego typu inwestycjom i trzeba tu wytoczyć wszelkie możliwe działa, by uszanować wnioski, wolę, a nawet i żądania społeczeństwa, które wymagają by włodarze takie inwestycje zablokowali.
     Mieli taką możliwość. Postanowili asekurować się obszarem chronionym Natura 2000, lokalną przyrodą, stanowczym sprzeciwem mieszkańców, elementami historycznymi. Zabiegi te, zarówno w przypadku gminy Janowiec, jak i gminy Rogowo, przyniosły wymóg sporządzenia przez inwestorów raportu oddziaływania na środowisko. Nie oznacza to, że inwestycje zostały kategorycznie skreślone, ale asekuracyjnie wystąpiono do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska o opinię w powyżej sprawie. A dyrektor RDOŚ w obu przypadkach grozi palcem, wskazując jako argument za NIE dla ferm norek - właśnie obszar Natura 2000.
     Dowodzi to, że obie gminy poszły w dobrym kierunku. Mieszkańcy to docenią.
     Nie wiem, czy docenią swoją władzę mieszkańcy Wenecji, którzy są, delikatnie mówiąc, zawiedzeni postawą burmistrza i jego urzędników, którzy wydali warunki bez konsultacji z RDOŚ, mimo że prasa już wcześniej informowała, iż gminy sąsiednie oczekują na opinię regionalnego dyrektora przed podjęciem ostatecznych decyzji.
     Trudno dziwić się mieszkańcom Wenecji, że są źli, zawiedzeni, czują się oszukani. Mają przecież o połowę krótszą drogę do obszaru Natura 2000 niż Rogowo, a dla władz nie stanowiło to argumentu. Gmina, co prawda, stara się teraz nadrobić to zaniechanie, ale obywatele czują się rozczarowani, tym bardziej, że w tym samym powiecie zapadają tak różne decyzje w takich samych sprawach. Sprawach, które mogą mieć negatywny wpływ na życie mieszkańców.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1145 (4/2014)

 

 

 

Inne teksty na ten temat:

Cios w serce Pałuk

80 tysięcy norek

Pozwolenie na norki będzie cofnięte

Starosta zawraca norki

Błędy w piśmie wysłanym z UM w Żninie

Film pt. Hodowcom norek mówią: Nie!

Błędy w piśmie wysłanym z UM w Żninie

Burmistrz cofnął decyzję dla norek

Norki w metalu cofnięte, norki w drewnie czekają

Norki w uśpieniu

Nowa lokalizacja fermy norek

Smród wyczuwalny w miodzie

Norpol II zbuduje fermy w Wenecji

Stopował norki, teraz chce je hodować

Norek w metalu już nie będzie

Reklama

Roland Pilarski teraz chce hodować norki

Norki w zawieszeniu

Inwestor zaskoczył mieszkańców

Decyzję o norkach zbada wojewoda

Chcą mieć pewność, że norki znów nie zagrożą

Norki nadal w zawieszeniu

Decyzja dla norek unieważniona

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości