Osiedle Leśne, Szubin, mieszkańcy, inwestor, budynki wielorodzinne, plan zagospodarowania przestrzennego, burmistrz
Nie chcą bloków w sąsiedztwie
Część mieszkańców domków jednorodzinnych na osiedlu Leśnym w Szubinie nie chce, by w sąsiedztwie prywatny inwestor wybudował budynki wielorodzinne. Chcą, by respektowane były zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a ten pozwala na budowę domów o wysokości co najmniej 12 metrów.
Aby wyjaśnić temat, musimy cofnąć się do 2009 roku. Wówczas w Urzędzie Miejskim w Szubinie odbyło się spotkanie mieszkańców osiedla Leśnego z projektantem Pawłem Łukowiczem, który przygotowywał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego północno-zachodniej części Szubina. Mieszkańcy zwracali uwagę na teren po byłej cegielni. Nie chcieli, by w tym miejscu nastąpiła reaktywacja działalności przemysłowej. Plan został uchwalony dopiero po upływie czterech lat, w lutym 2013 roku i zakładał, że teren po byłej cegielni będzie przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną z dopuszczeniem usług. Na mapie został oznaczony symbolem B-9 MN/U. Plan w ustępie pierwszym paragrafu 56. mówi, że na takim terenie wysokość zabudowy mieszkaniowej może wynieść do dwóch kondygnacji naziemnych oraz maksymalnie 12 m.
W dalszej części jest m.in. mowa o tym, że plan dopuszcza budowę budynków garażowych, o tym, ile procent powierzchni mogą zajmować budynki, ile ma być zieleni, a usługi nie mogą być uciążliwe, a uciążliwość prowadzonej działalności nie może wykraczać poza granice działki, i nie może negatywnie wpływać na środowisko.
Z takich zapisów mieszkańcy, którzy sąsiadują z terenem po byłej cegielni, byli zadowoleni. Ich obawy wróciły w chwili, kiedy nieoficjalnie dowiedzieli się, że dotychczasowi właściciele byłej cegielni chcą sprzedać działkę, którą zamierza kupić inwestor, by postawić budynki wielorodzinne i wielokondygnacyjne. Aby zrozumieć temat, należałoby wyjaśnić, że postawienie tych budynków w tym miejscu wiązałoby się z koniecznością zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który umożliwiałby inwestorowi budowę bloków powyżej 12 metrów wysokości. Koszty zmiany planu wziąłby na swoje barki inwestor.
NIE DLA ZABUDOWY WYSOKIEJ
Mieszkańcy osiedla Leśnego wystosowali pismo do burmistrza Artura Michalaka z prośbą o potwierdzenie bądź zaprzeczenie zasłyszanych informacji.
Niepokoi nas fakt, że na osiedlu domów jednorodzinnych mają powstać bloki - piszą mieszkańcy. Podjęta przez Radę Miejską uchwała w sprawie zmiany zagospodarowania ww. terenu była dla wielu mieszkańców podstawą do podjęcia decyzji o kupnie działki lub budowie domu wokół cegielni. Uważamy, że obecne zamierzenia władz gminy polegające na dopuszczeniu na tym terenie wysokiej zabudowy są dla mieszkańców nie do przyjęcia. Chcemy podkreślić, że plan zagospodarowania powinien dawać obraz, w jakim kierunku tworzy się daną część miasta i nie powinien być tak zmieniany. Większość z nas poświęciła na budowę domu oszczędności swojego życia lub zaciągnęła kredyty m.in. po to, by zaznać komfortu mieszkania na osiedlu domów jednorodzinnych. Nabyliśmy działki i wybudowaliśmy domy będąc przekonani, że w naszym sąsiedztwie nie będą budowane bloki.
PLAN MIEJSCOWY - LITERA PRAWA
Mieszkańcy uważają, iż plan zagospodarowania przestrzennego jest dokumentem strategicznym dla miasta i nie należy go zmieniać pod wpływem indywidualnych wniosków poszczególnych osób czy podmiotów. Dodają, że istniejąca treść planu miejscowego jest optymalna. Powstał w wyniku szeroko pojętego kompromisu i uwzględnia stanowiska wszystkich zainteresowanych stron, i w związku z tym nie ma konieczności jego zmiany. Pod pismem do burmistrza swój podpis złożyło ponad 20 mieszkańców osiedla.
Jedna z mieszkanek osiedla Leśnego, z która rozmawialiśmy, tłumaczyła, że prośba nie jest skierowana przeciwko mieszkańcom bloków. Chodzi tutaj o respektowanie zapisów planu. Część z mieszkańców nie po to inwestowała w budowę domów, nie po to wyprowadzała się z blokowiska, by teraz znów mieszkać w sąsiedztwie bloków. Nasza rozmówczyni zwróciła też uwagę na to, iż w uzasadnieniu do uchwały wprowadzającej miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego znalazł się zapis, który mówi wprost: dopuszczono możliwość lokalizacji na terenie zabudowy usługowej jedynie zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Nie dopuszczono lokalizacji zabudowy wielorodzinnej ze względu na brak powiązania funkcjonalnego i przestrzennego.
WŁASNOŚĆ PRYWATNA
Treść pisma została opublikowana w Internecie i trafiła do wspomnianego inwestora. Józef Kłosowski, bo o nim mowa, przyznał, że prowadził rozmowy z właścicielami w sprawie zakupu terenu po byłej cegielni. Nie zostały sfinalizowane i nie jest jeszcze ich właścicielem. Co do zmiany planu, to przed podjęciem decyzji o zakupie inwestor sprawdził, co na tym terenie może, a czego nie może pobudować. O zmianę planu nie występował, bo nie jest właścicielem terenu. Józef Kłosowski nie zdradził nam swoich planów dotyczących zagospodarowania terenu po byłej cegielni. Treść pisma mieszkańców jest dla niego bulwersująca, bo zawiera rzeczy nieprawdziwe. Do tego odnosi się do własności prywatnej, którą właściciel może dysponować. Przestrzegł też, że w tym miejscu może zostać uruchomiona działalność usługowa, która może być bardziej uciążliwa dla mieszkańców niż sąsiedztwo bloków.
Szanujemy własność prywatną i nie sprzeciwiamy się sprzedaży nieruchomości, jednak naszym zdaniem teren ten powinien zostać zagospodarowany zgodnie z zapisami planu zagospodarowania przestrzennego. Wiemy, że problem cegielni i tzw. dziury omawiany był już kilkakrotnie, np. z uwagi na bezpieczeństwo, ale jeszcze raz podkreślamy, że jest to prywatny teren i to właściciel zobowiązany jest do jego zabezpieczenia. Zapewne jest to kosztowne, ale to nie my powinniśmy ponosić tego konsekwencje - piszą mieszkańcy osiedla.
SZANSA NA MIESZKANIA
Dla władz Szubina sprzedaż terenu wraz z ruinami dawnej cegielni otwiera dwie szanse. Pierwsza dotyczy uporządkowania tego terenu, a druga rozwoju budownictwa wielorodzinnego. Na posiedzeniu komisji komunalnej Krystyna Sichel, zastępca burmistrza, powiedziała, że gmina stawia na rozwój strefy ekonomicznej, na ściągnięcie inwestorów i stworzenie miejsc pracy, więc gdzieś ci ludzie muszą mieszkać. Nowych mieszkań nie przybywa, a takie inicjatywy są wyjściem naprzeciw potrzebom ludzi. Burmistrz dodał, że to konieczność umieszczenia wind w blokach wymuszałaby zmianę zapisów w planie miejscowym, bo wtedy taki budynek miałby nie dwanaście, a osiemnaście metrów wysokości. Zbigniew Behnke, naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej, podkreślił natomiast, że żaden wniosek o zmianę planu nie wpłynął.
30 września o 15:00 w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie mieszkańców z inwestorem i władzami Szubina. Zakończyło się ono po wydaniu tego numeru Pałuk. O jego efektach poinformujemy.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1233 (39/2015)
Inne teksty na ten temat:
Emocje na Leśnym
Inwestor przedstawi wizualizację
Bez kompromisu
Odpowiedź odmowna
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze