Podczas spotkania, do jakiego przedwczoraj doszło w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Kcyni, Franciszek Kubisztal (z prawej) sugerował, by powrócić do jednego gminnego zarządzania szkołami, tak jak to było kiedyś, wówczas powstaną oszczędności. Burmistrz Marek Szaruga tłumaczył, że reorganizacja oświaty w gminie ma na celu polepszenie warunków dla uczniów i nie chodzi tylko o aspekt ekonomiczny. Dzisiaj rodzice i uczniowie ZSO w obronie szkoły wezmą udział w marszu protestacyjnym.
Kcynia, spotkanie, radni, rodzice, ZST, LO, reorganizacja
Nie ma porozumienia, będzie marsz protestacyjny
Drugie spotkanie z burmistrzem i radnymi nie przyniosło rozwiązania. Dzisiaj rodzice i uczniowie wyjdą na ulice.
Przypomnijmy, że według planowanej przez ratusz w Kcyni reorganizacji Zespół Szkół Technicznych w Kcyni miałby z ul. Jurczyka zostać przeniesiony do budynku przy ul. 22 Stycznia, gdzie obecnie działa Zespół Szkół Ogólnokształcących; z połączenia ZST i LO miałby powstać Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Kcyni. Dzięki temu, jak tłumaczy kierownik referatu oświaty UM w Kcyni Wojciech Jaskulski, gminie Kcynia, która jest organem prowadzącym dla szkół ponadgimnazjalnych, uda się zaoszczędzić poprzez likwidację jednego etatu dyrektorskiego i księgowego. Obecnie ZST i LO działają osobno i mają swoje oddzielne dyrekcje oraz księgowość. Kierownik zwrócił szczególną uwagę na fakt, że takie połączenie zlikwiduje niezdrową rywalizację pomiędzy dwoma szkołami ponadgimnazjalnymi.
W budynkach, w których obecnie mieści się ZST przy ul. Jurczyka, według nowych założeń funkcjonować ma Publiczne Gimnazjum im. Powstańców Wielkopolskich, które teraz stanowi część Zespołu Szkół Ogólnokształcących. Do uczniów kcyńskiego gimnazjum dołączyć mają gimnazjaliści z Chwaliszewa a w budynku tamtejszego gimnazjum według założeń ratusza uczyć mają się uczniowie Szkoły Podstawowej z Dobieszewa, którzy opuszczając mury dobieszewskiej szkoły mają zrobić miejsce dla przedszkolaków, szczególnie w związku z tym, że nowe przepisy nakładają na gminy konieczność zapewnienia pięciu nieodpłatnych godzin w przedszkolu wszystkim dzieciom trzyletnim z terenu gminy. Z uwagi na to, że kcyńskie przedszkole nie jest w stanie pomieścić takiej możliwej liczby dzieci, właśnie w Dobieszewie zamierza się utworzyć przedszkole z myślą o najmłodszych.
W zeszłym tygodniu informowaliśmy o spotkaniu przedstawicieli organu prowadzącego szkoły z dyrekcją, nauczycielami, a także rodzicami, do jakiego doszło w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Kcyni. Zarówno nauczyciele, dyrektor, jak i rodzice uczniów, opowiedzieli się przeciwko planowanej przez gminę reorganizacji. Rodzice młodzieży uczącej się w ZSO zapowiedzieli również marsz protestacyjny w obronie funkcjonowania szkoły w obecnym kształcie, który zaplanowany został na dzisiaj.
LICEUM PRZYNOSI STRATY
26 stycznia w Liceum Ogólnokształcącym w Kcyni odbyło się ponowne spotkanie rodziców uczniów tej szkoły z burmistrzem Markiem Szarugą, jego zastępcą Bogną Adamską oraz radnymi Rady Miejskiej Stanisławem Grabarskim, Mateuszem Stachowiakiem, Zbigniewem Witczakiem, Janem Kurantem, Tadeuszem Wilkiem, Moniką Wołyńską, Dariuszem Kurdelskim i Bartłomiejem Muzolfem.
Grażyna Szmyt, wicedyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących, w skład którego wchodzi LO i gimnazjum, powitała zebranych.
Burmistrz Marek Szaruga odniósł się do protestu, jaki wpłynął na jego ręce od rodziców uczniów ZSO. Zaproponował, by przed wyjściem na ulice, co ma być formą protestu przeciwko reorganizacji szkół ponadgimnazjalnych, spotkać się wspólnie z rodzicami i nauczycielami ZSO i ZST na rozmowie, by omówić wiele tematów.
- Nie chcemy marginalizować LO, jak sugerujecie w piśmie, chcemy by powstał twór składający się ze szkoły zawodowej, techników i liceum. Zespół byłby kierowany przez jedną osobę, byłaby jedna rada pedagogiczna, wspólne kryteria naboru, łatwiejsza współpraca z uczelniami wyższymi. Więcej uczniów sprawiłoby, że uczelnie wyższe by przyjeżdżały do Kcyni ze swoją ofertą. Wspólne wyjazdy, wspólna zabawa - mówił burmistrz.
Odniósł się też do argumentu rodziców LO, że szkoła ta nie przynosi strat finansowych i zapewnił, że tylko z tej przyczyny, że jest w zespole szkół z gimnazjum. Jeśli chodzi o samo LO, to do tej szkoły w 2015 roku trzeba było dopłacić blisko 164.000 zł.
W kwestii gimnazjum działającego poza zespołem wraz z wcielonym gimnazjum z Chwaliszewa przy ul. Jurczyka dla uczniów znacznie poprawiłaby się baza sportowa, gdzie można zgodnie z propozycją stworzyć drugą klasę sportową.
Bogna Adamska podkreśliła, że w ciągu ostatnich 12 lat w gminie Kcynia liczba dzieci zmalała aż o 621, a oddziały nadal funkcjonują. - Klasy są coraz mniej liczne, co nie przekłada się jednak na wyniki. W kwestii połączenia gimnazjum z Chwaliszewa z Kcynią argumentem było to, by dzieci uczyły się w jednej szkole, na równym poziomie i żeby miały większą konkurencję, przez co będą się bardziej starały. Nie stać nas na utrzymywanie dwóch szkół średnich, każda z tych szkół przynosi straty, bo klasy są mało liczne i jedynym ratunkiem dla szkolnictwa średniego i LO jako lidera jest - uważam - pomysł zrobienia jednej szkoły ponadgimnazjalnej, z której po pewnym czasie coś może się wykluczyć - mówiła Bogna Adamska. Przytoczyła również dane, że w zarówno w ZST, jak i ZSO jest ewidentny spadek uczniów. W 2012-2013 w LO było 170 uczniów, a teraz jest ich 105, w ZST było 229, jest 179. - O wiele łatwiej prowadzić nabór do jednej dużej szkoły, łatwiej zagospodarować kadrę nauczycielską i podnieść poziom nauczania - mówiła Bogna Adamska. Wiceburmistrz przyznała, że na ponad 400 gimnazjalistów w gminie do kcyńskich szkół ponadgimnazjalnych trafia 260 uczniów, co świadczy, że duża ich część kontynuuje naukę w innych gminach. - Należy zatrzymać dzieci, zmodyfikować system, by zachęcić uczniów do pozostania w miejscowych szkołach ponadgimnazjalnych. Nad tym trzeba właśnie popracować, bo jest ich coraz mniej, uciekają do Żnina, Nakła, do Wągrowca - mówiła Bogna Adamska.
Rodzice sugerowali, że o wyborze szkoły decyduje dogodny dojazd i fakt, że poza szkołą w Kcyni dla młodzieży nic się nie dzieje, dlatego szukają ciekawszych ofert.
Rodzice podkreślali, że ważne jest też zdanie uczniów, bo gimnazjalistów odcinając od ZSO pozbawia się możliwości tworzenia dla „Libelciaka“ zajęć sportowych, jakie mają teraz w ramach zespołu fot. Sylwia Wysocka NOWE KIERUNKI W ZESPOLE
Maria Mrowińska, przewodnicząca Rady Rodziców, zapewniła, że podobną sytuację środowisko szkolne przeżywało pięć lat temu za poprzedniej władzy, kiedy z gimnazjum młodzież przeniesiono do liceum i utworzono ZSO. - Czy sprawa reorganizacji jest już przesądzona, bo skoro na sesji w czwartek ma być podejmowana sprawa likwidacji gimnazjum w Chwaliszewie, to wiadomo, że po linii pójdzie już cała procedura - pytała Maria Mrowińska. Otrzymała odpowiedź, że jest to uchwała intencyjna, która zaczyna proces. Urząd pośpieszył się już z rozmowami ze społecznościami szkolnymi, bo w pierwszej kolejności powinna zostać podjęta uchwała intencyjna o likwidacji, a dopiero po niej konsultacje.
- Co do zasady szkolnictwo ponadgimnazjalne powinno podlegać pod starostwo, poprzedni burmistrzowie nie wyrazili zgody na przekazanie szkół gminnych pod zarządzanie starostwa i uważam, że słusznie, bo dziś by nie było żadnej szkoły średniej w Kcyni, żadnego historycznego LO - zaznaczyła Bogna Adamska.
Maria Mrowińska wskazała, że może wejść ustawa rządowa i w przyszłym roku powrócić może ośmioklasowy system i cała procedura zacznie się od początku. Otrzymała zapewnienie od burmistrza, że kcyńska reorganizacja nie mam nic wspólnego z reformą.
Marek Szaruga zapewnił rodziców, że zgodnie z ich sugestiami liczy, że uda się też zmienić ofertę edukacyjną, zaproponować nowe kierunki, może szkołę mundurową.
- Nie przyszliśmy z gotową uchwałą, chcemy z wami rozmawiać, wysłuchać państwa obaw, być może rozwiać pewne wątpliwości, rozumiemy wasze obawy i zgadzamy się z tym, że dzieci są najważniejsze - wyjaśniał burmistrz Kcyni.
MODEL LO Z ZAWODÓWKĄ IM NIE ODPOWIADA
- Jesteśmy dalecy od oceniania poziomu nauczania w ZST, jako wyrazicielka naszych rodziców zapewniam, że nie rozmawiamy o ZST, walczymy tylko o nasz ZSO. Rozumiemy działania gminy, że chcą przekształcać małe szkoły. Wiem, że chcecie zaoszczędzić, bo otrzymanie 12 szkół jest kosztowne, ale dlaczego chcecie reorganizować nasz zespół, który funkcjonuje dobrze - mówiła Maria Mrowińska. Zapewniła, że jej syn do zespołu uczęszcza 5. rok, jest w II LO i nie było epizodu z alkoholem, narkotykami, w przeciwieństwie do innych szkół. Rodzice podkreślali, że to daje im spokój i bezpieczeństwo.
- Nie wiem, czy pomysł łączenia szkoły zawodowej z liceum jest zasadny, bo uważam, że akurat kształcenie ogólne z zawodowym nie ma nic wspólnego, wręcz buduje negatywną konkurencję, bo dzieci z renomowanego liceum nie będą chciały uczyć się ze szkołą zawodową i nie boję się tego powiedzieć, bo takie są realia. Jeśli chcecie w Kcyni utrzymać liceum, to moim zdaniem nie jest to dobra droga - mówiła Anita Krzyżanowska.
Młodzież podkreślała, że ta sytuacja dzieli młodzież obu szkół, dochodzi do sprzeczek na portalach społecznościowych, uczniowie technikum twierdzą, że licealiści robią z nich gorszych. Bogna Adamska tłumaczyła, że spór i sprzeciw wobec łączenia szkół daje jasny sygnał młodzieży z technikum, która nie jest w niczym gorsza od licealistów, że są gorsi.
Burmistrz przypomniał, że wstępnie jest już umówiony na spotkanie z młodzieżą, o czym mówi od 19 grudnia, ale ferie sprawiły przesunięcie tego spotkania w czasie.
- Chcecie nas postawić w sytuacji, że dla przetrwania liceum mamy zamknąć technikum, zrezygnować z jednej szkoły, bo na utrzymanie dwóch odrębnych nas nie stać - pytała wiceburmistrz.
Rodzice domagali się, by po nazwisku wskazać, kto namawiał uczniów gimnazjum, by dalej uczyli się w ogólniaku, skoro mówi się o takich procederach i rywalizacji pomiędzy szkołami. Zapewniali też, że czują się oszukani, bo nie ubliżając szkole zawodowej, nie odpowiada im model LO z zawodówką w jednym zespole.
Bogna Adamska tłumaczyła, że gminy nie stać na utrzymywanie dwóch kosztownych zespołów szkół ponadgimnazjalnych fot. Sylwia Wysocka TROSKA O FINANSE PUBLICZNE
Jedna z matek zapewniała, że nie widzi wielkich oszczędności w reorganizacji, bo dwa budynki i tak będą funkcjonowały, są zapewnienia, że nauczyciele nie będą zwalniani, więc jej zdaniem koszty się nie zmniejszą. Pytała, komu przeszkadza, że młodzież z liceum jest z gimnazjalistami, skoro się bardzo zintegrowali.
Bogna Adamska tłumaczyła, że po połączeniu oba gimnazja nie będą generowały takich strat, obecnie do gimnazjum w Chwaliszewie dokładać trzeba około 250.000 zł rocznie, do ZST 500.000 zł.
Rodzice pytali, czy ZSO nie jest w stanie wchłonąć gimnazjum z Dziewierzewa, na co otrzymali od burmistrza zapewnienia, że nie, bo nie ma tylu pomieszczeń, bardzo mała jest sala gimnastyczna, w przeciwieństwie do sali gimnastycznej przy ZST - bardzo dużej i obecnie w pełni niewykorzystywanej. A gimnazjum z 12 oddziałami daje możliwość wykorzystania sali gimnastycznej, która teraz jest ogrzewana a nie jest wykorzystywana, podobnie jak boisko. Z takim zapleczem można myśleć o drugiej klasie sportowej.
Burmistrz zapewnił, że będzie trzymał pieczę nad tym, by uczniowie mieli zagwarantowany ciąg nauki z tymi samymi nauczycielami. Marek Szaruga przyznał, że najlepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o zatrudnienie nauczycieli, będzie forma aneksu, tak jak przy wcześniejszej reorganizacji.
Obecny na spotkaniu były burmistrz Tomasz Szczepaniak zapewnił, że jako rodzic i zarządzający tą gminą taką sytuację przeżywa już trzeci raz. - Podstawą tworzenia poprzedniego zespołu było to, by zachować dobre imię liceum i powstał zespół szkół, który zachował odrębną nazwę liceum i szkół technicznych, zawodowa była osobno i to funkcjonowało pod jednym dachem, jednym zarządem. Następna reorganizacja (za czasów burmistrza Piotra Hemmerlinga w 2011 rok) z głównym hasłem wielkich oszczędności. Dziś mówi się to samo. Wyczuwam troskę o finanse publiczne i tu warto dyskutować, 10 lat temu były podobne dyskusje. Jak sięgam pamięcią, nikomu z uczniów, czy z liceum czy technikum wielka krzywda się nie działa, czasami większa krzywda dotknęła kogoś z kadry.
Osobiście nie doczekałem się czasów, by to liceum było elitarne, nie ma oszałamiającego sukcesu LO na arenie województwa, jest to poziom średni, ale musimy przeanalizować, dlaczego tak się dzieje. Dlatego, że jest konkurencja między szkołami i nie patrzy się na świadectwa, tylko łowi sztuki, bo jest ich mało - zauważył Tomasz Szczepaniak.
Były burmistrz odniósł się też do poruszanej kwestii dowozów i dawnego dogodnego rozwiązania, kiedy OSP obsługiwała to zadanie znacznie taniej, były miejsca pracy dla kierowców mechaników, była to jedyna OSP, która prowadziła działalność gospodarczą w Polsce. Wożono dzieci za 2,70 zł, dziś po 5 latach za 5,00 a może i więcej, i to przy malejących kosztach paliwa. - To zostało zdecentralizowane, uzależnieni jesteśmy od potentata, który na sugestie burmistrza może się wypiąć - mówił Tomasz Szczepaniak. Apelował, by spojrzeć na to z góry, popatrzeć na finanse, bo sytuacja finansowa determinuje pewne zdarzenia. Zapewnił, że uczniom tych trzech szkół nie będzie działa się krzywda, będą mogli doświadczyć większych korzyści. - Nie zazdroszczę waszej roli, bo te decyzje trzeba podjąć, bo stanie w miejscu sprowadzi komisarza - mówił były burmistrz.
CO MYŚLĄ RADNI
Franciszek Kubisztal sugerował, że radni poza wyjątkami nie liczą się ze zdaniem społeczności, tylko przyklepią to, co im podsunie urzędowy aparat oświaty. Pytał, po co powstał Zespół Szkół Technicznych bez warsztatów technicznych, a pracodawca tylko patrzy na subwencję na ucznia, a nie na to, żeby wyuczyć młodego człowieka. Burmistrz tłumaczył, że tak zorganizowane jest szkolnictwo zawodowe dla młodocianych pracowników, nie ma szkół przyzakładowych.
Franciszek Kubisztal sugerował, że oszczędności trzeba szukać w ratuszu i w najwyższych pułapach wynagrodzeń. Bogna Adamska zaznaczyła, że zmniejszono w urzędzie zatrudnienie o dwa etaty, a zadań systematycznie urzędowi przybywa i pracownicy są obciążani maksymalnie.
Radny Jan Kurant zapewnił, że radni zdają sobie sprawę, że reorganizacja oświaty jest potrzebna, ale nie widzi tu oszczędności, tylko przenoszenie klocków na szachownicy. - Trzeba dokonać mądrej reorganizacji z wykazaniem oszczędności. Są szkoły z 50 uczniami i trzeba się zastanowić tam nad reorganizacją, ale tam są protesty, tu może za mały opór społeczny. My jako radni wiemy, jak mamy postąpić, może będziemy w mniejszości, ale nie zawsze większość ma rację. Kilkoro radnych solidaryzuje się z waszym stanowiskiem - zapewniał rodziców Jan Kurant.
Tomasz Szczepaniak tłumaczył, że brakuje tu argumentów finansowych. - Dopiero dziś usłyszałem, że LO kosztuje nas 164 tysiące, brakuje informacji w kwestii pozostałych szkół. Jak mówimy o reformie, to reformujmy wszystko jednym cięciem, by wstawić lokomotywę na właściwe tory - mówił Tomasz Szczepaniak. Marek Szaruga zaznaczył, że były burmistrz miał też okazję przeprowadzenia gruntownej reformy i tego nie zrobił. Na co padła riposta, że w części reforma była prowadzona.
Radnych proszono o ustosunkowanie się do reorganizacji. Przewodniczący Rady Miejskiej Zbigniew Witczak podkreślił, że reorganizacja dotyczy wielu szkół w gminie i są to tematy trudne, nieprzyjemne i wymagające odpowiedzialnych decyzji. - Nie ujmując liceum, uczniowie techników kończą również studia, dają radę. Normalną rzeczą byłoby, gdyby reorganizacja była konkretna, wtedy pracę traci 30 nauczycieli, uczniowie są dowożeni, szkoły dopełnione i to by była faktyczna reorganizacja, nikt z nas się chyba jednak nie odważy podnieść ręki za taką decyzją, dlatego szukamy mniejszego zła - mówił przewodniczący Rady. Sugerował, że przy likwidacji gimnazjów nikt nie będzie protestował i martwił się zwalnianymi nauczycielami.
Dariusz Kurdelski zapewnił, że będzie wnioskował na sesji o to, aby odłożyć kwestię reorganizacji na rok czy dwa i sprawdzić, co rząd zaproponuje z gimnazjami. W czwartek zostanie złożony wniosek o wycofanie uchwały o likwidacji gimnazjum w Chwaliszewie, bez rozmów z mieszkańcami z Dobieszewa, których uczniowie mają zostać przeniesieni do budynku w Chwaliszewie.
Monika Wołyńska powiedziała, że poprze stanowisko Dariusza Kurdelskiego tym bardziej, że od dyrektor ZSO otrzymała zapewnienie, że ZSO jest w stanie wchłonąć uczniów z Chwaliszewa. - I w tym momencie widzę oszczędność. Marek Szaruga zapewnił, że niemożliwe jest dołożenie trzech klas do tego budynku.
NAUCZYCIELE MUSZĄ BYĆ ELASTYCZNI
Marek Szaruga tłumaczył, że w sprawie likwidacji gimnazjum w Chwaliszewie jest to uchwała intencyjna, która daje dopiero legitymację do prowadzenia konsultacji społecznych i rozpoczęcia procedury.
Franciszek Kubisztal proponował, by wrócić do systemu Gminnego Zespołu Oświaty i scentralizowania oświaty pod jednym zarządem, co miało miejsce w latach poprzednich a zostało zmienione za rządów Piotra Hemmerlinga. Sugerował, że takie rozwiązanie dałoby oszczędności w postaci likwidacji księgowości w każdej szkole. Dobra organizacja, dobre zarządzanie da oszczędności a nie taki bałagan, jaki jest teraz. Przestrzegał przed krzywdą, jaka w związku z reorganizacją spotka młodzież ponadgimnazjalną i szkoły wiejskie. Zapewnił, że jak tak się stanie, to jako pierwszy będzie załatwiał dla gminy zarządzanie komisarza.
Wiceburmistrz odnosząc się do szerokiej reorganizacji z wypełnieniem oddziałów i szkół z 25-osobowymi oddziałami ponadgimnazjalnymi, pozamykaniem małych szkół wiejskich zapewniła, że zwolnieni w związku z tym nauczyciele mieliby szansę na pracę w innych kierunkach, chodzi o warsztaty terapii zajęciowej, ośrodki wsparcia dziennego, świetlice środowiskowe dla dzieci, które nie mają w domu warunków na naukę. Zapewniła, że nauczyciel kształtując młode umysły powinien posiadać zdolność przekwalifikowania się, uczenia się czegoś nowego, zmierzenia z nowym zawodem czy kierunkiem, ona sama zmieniała pracę kilkakrotnie.
- Czy radni będą mieli tyle odwagi, żeby podjąć trudne decyzje? - pytała Bogna Adamska. Od Jana Kuranta dostała zapewnienie, że powinni mieć na tyle odwagi a Dariusz Kurdelski podkreślał, że radni podejmowali już takie uchwały, jak chociażby o zamknięciu szkoły w Kowalewku. Wiceburmistrz podkreślała, że teraz nie wystarczy zamknięcie jednej szkoły. - Sytuacja jest trudna, dopłata z budżetu do oświaty będzie rosła i jak długo jako odpowiedzialna za inwestycje mam mówić mieszkańcom, że nie będą mieli wody, światła, dróg, chodników, bo obcięto mi budżet tak, że nawet nie mogę zrobić projektów. Część środków idzie na spłatę dofinansowania kanalizacji, a druga na wypłaty do nauczycieli, bo koszty utrzymania szkół w 85% to są pensje, a tylko 15% stanowią koszty utrzymania budynków przy nieracjonalnych oddziałach. Działania, do których chcemy w oświacie przystąpić, powinny być zrobione dawno, bo w oświacie dzieje się źle od lat - mówiła Bogna Adamska.
Burmistrz zaznaczył, że do szkół ponadgimnazjalnych w Kcyni trafia 50% gimnazjalistów z tej gminy. Rodzice podkreślali, że po reorganizacji przeniosą uczniów do innych szkół, na wniosek samej młodzieży.
Rada Rodziców ZSO organizuje protest 28 stycznia. Po 12:00 rodzice i uczniowie zbiorą się przed szkołą, skąd z banerami i plakatami przejdą na rynek miejski pod ratusz, w którym odbywać się będzie sesja Rady Miejskiej.
Film do obejrzenia w zakładce Filmy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1250 (4/2016)
Inne teksty na ten temat:
Szkoły ponadgimnazjalne w jeden zespół
Widzą potrzebę jednego prężnego zespołu
Reorganizacja ruszyła, jest zamiar likwidacji gimnazjum
Trudne rozmowy z uczniami
Reorganizacji oświaty nie będzie
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze