Rydlewo, sołectwo, fundusz, podział, zebranie
Nie wszyscy chcą siłowni na rynku
Uczestnikom zebrania w Rydlewie udało się podzielić przyszłoroczny fundusz sołecki. Ponad połowa z całej puli ma iść na realizację pomysłu byłej sołtys - plac zabaw i minisiłownię na tzw. rynku w Rydlewie. Tyle tylko, że na taką lokalizację miejsca dla rekreacji nie zgadzają się niektórzy mieszkańcy. Rynek w Rydlewie bowiem to zadrzewione pobocze drogi do Podgórzyna, otoczone drogą gruntową do sąsiednich posesji.
Krzysztof Podleśny pokazuje betonowe korytko, które własnymi siłami (materiały dało sołectwo) wykonał wzdłuż drogi przy swojej posesji. Służy ono do odpływu wód opadowych, które jego podwórko zalewają płynąc z obydwu stron Rydlewa. Zdaniem Krzysztofa Podleśnego, zlokalizowanie placu zabaw w miejscu, w którym to zaproponowała była sołtys, jeszcze zwiększy problem. fot. Karol Gapiński Obserwator z zewnątrz po pierwszych dyskusjach na zebraniu wiejskim w Rydlewie mógłby wątpić w to, że mieszkańcom tej wsi uda się skutecznie rozdzielić wydatki finansowane w ramach funduszu sołeckiego na 2017 r. A jednak, mimo momentami ostrej dyskusji, która trwała zarówno w środę przed zapadnięciem zmroku, gdy zebranie rozpoczęto w pierwszym terminie, jak i w niedzielne popołudnie, gdy je kontynuowano, mieszkańcy w najważniejszym głosowaniu pokazali jednomyślność.
DECYZJI NIE PODJĘLI
Podział funduszu sołeckiego na rok 2017 miał zostać dokonany podczas zebrania 21 września. Przybyło na nie 39 osób na 164 uprawnione. Kwota, jaką sołectwo ma do wydania na przyszły rok wynosi 12.077,87 zł. Nie było wątpliwości co do bieżących wydatków, związanych między innymi z opłaceniem czynszu za świetlicę, organizację Dnia Dziecka czy koszeniem poboczy, choć tu pojawiły się uwagi, że koszenie powinno się odbywać tylko w Rydlewie przez wieś, a nie aż do tablicy „Żnin“. Problem pojawił się, kiedy okazało się, że mieszkańcy dodatkowo do rozdysponowania będą mieli 7.761,87 zł. Sołtys Zdzisław Rosiak zaproponował, aby za tę kwotę zakupić kostkę polbrukową i kontynuować wykonywanie wjazdów do posesji. Takich wjazdów do zrobienia pozostało jeszcze siedem. Poprzednia sołtys Natalia Zaręba-Napierała, która w tym roku zrezygnowała z pełnienia tej funkcji, przekonywała, że pieniądze te powinny zostać przeznaczone na stworzenie miejsca rekreacji, gdzie powstałby plac zabaw dla dzieci i siłownia plenerowa dla dorosłych. - Tego ewidentnie w naszej wsi brakuje. Większość dokumentów była załatwiona. Było naprawdę dużo starać o zbudowanie jakiegoś miejsca do integracji i te prace powinny być kontynuowane. Powinniśmy też starań się o dofinansowanie z gminy - mówiła była sołtys. Przypomniała, że geodeta w ubiegłym roku wydzielił gminny teren, a w tym roku miały zostać wycięte drzewa i zasiana miała zostać trawa. Nie zostało to zrobione, ponieważ wycinkę drzew wstrzymała petycja mieszkańców.
- Gdybyśmy się zdecydowali na kontynuowanie tych działań, to burmistrz obiecał, że gmina jest w stanie dołożyć jakieś środki na wybudowanie barierek i zabezpieczenie tego miejsca - powiedziała Natalia Zaręba-Napierała. - Oczywiste jest, że my z funduszu sołeckiego nie jesteśmy w stanie całego placu zabaw wybudować. My dajemy część środków, gmina daje część.
Część osób przybyłych na zebranie była za tym, aby pieniądze przeznaczyć na plac zabaw. Inni wyrażali zdecydowany sprzeciw i tłumaczyli, że proponowana lokalizacja jest zła, ponieważ znajduje się zbyt blisko drogi, a ta sytuacja może powodować zagrożenie dla dzieci. Po długich i burzliwych dyskusjach padła też propozycja, aby część pieniędzy przeznaczyć na wjazdy do posesji, a część na plac zabaw. Mieszkańcy nie mogli jednak formalnie wypowiedzieć się w tej sprawie. Nikt zebrania nie protokołował i nikt nie poddał wniosków pod głosowanie. Zebranie przeciągnęło się w efekcie tych sporów aż do zmroku, a ponieważ w świetlicy nie było oświetlenia, sołtys Zdzisław Rosiak zwołał mieszkańców na kolejny termin, w niedzielę na 15:00.
Natalia Zaręba-Napierała zrezygnowała w tym roku z funkcji sołtysa Rydlewa, ale nie wycofała się z działalności na rzecz wsi. Podczas zebrania 21 września przekonywała, że pieniądze sołeckie należy przeznaczyć na kontynuowanie działań związanych z tworzeniem placu zabaw. fot. Magdalena Kruszka DRUGIE PODEJŚCIE DO FUNDUSZU
W niedzielę (25 września) do wiejskiej świetlicy w Rydlewie, która mieści się w budynku należącym do parafii św. Floriana w Żninie, dotarło 47 osób. Część przybyłych w drugim terminie nie ukrywała satysfakcji, że jest to akurat w dniu wolnym od pracy. Padł nawet wniosek, aby w przyszłości zebrania wiejskie organizować właśnie w niedziele.
Sołtys Zdzisław Rosiak zaprosił przybyłych na zebranie do dyskusji nad każdym zaproponowanym wydatkiem z osobna. I właśnie w tych pojedynczych wypadkach dyskusja była najostrzejsza. Gdy przyszło bowiem do głosowania nad całością projektu podziału wydatków, to wszyscy obecni zagłosowali na tak.
Rydlewo będzie miało do wydania w 2017 r. 12.077,87 zł z funduszu sołeckiego. Z tego 1.116 zł będzie przeznaczone na opłatę za dzierżawę świetlicy od parafii. Przy tej okazji część mieszkańców zaapelowała do gminy Żnin (na zebraniu z ramienia Urzędu Miejskiego była obecna zastępczyni burmistrza Halina Rosiak i kierownik wydziału ochrony środowiska, rolnictwa, leśnictwa i obszarów wiejskich Piotr Ostrowski), żeby ratusz zajął się znalezieniem jakiejś opcji dla Rydlewa, jeśli chodzi o lokalizację tutaj świetlicy wiejskiej i miejsca dla placu zabaw; ten drugi bowiem był przedmiotem sporu na zebraniu. Oczywiście większość obecnych była za stworzeniem takiego placu zabaw i minisiłowni plenerowej. Jednak nie wszyscy widzą te obiekty w miejscu, które zaproponowała wcześniej Natalia Zaręba-Napierała, a mianowicie na - potocznie zwanym rynkiem - poboczu drogi gminnej na łuku w kierunku Podgórzyna. Rośnie tam kilkanaście drzewek i jest też umiejscowiona wiata przystankowa oraz wytyczona droga gruntowa wiodąca do kilku gospodarstw znajdujących się nie bezpośrednio przy drodze asfaltowej.
Na tym terenie jeszcze w latach osiemdziesiątych znajdował się tzw. kaczy dołek. Później on częściowo wysechł, częściowo był zasypywany przez rolników. Ostatecznie sołectwo weszło w porozumienie z działająca jeszcze wtedy cukrownią w Żninie, ta nawiozła ziemi na ten teren, a sołectwo nasadziło drzewka. Krzysztof Podleśny, który mieszka po drugiej stronie szosy, naprzeciwko tego zadrzewionego terenu na łuku drogi, podkreśla, że obecnie po większych opadach deszczu jego posesja jest zalewana przez wody opadowe. Znajduje się ona bowiem w obniżeniu terenu. Zdaniem Krzysztofa Podleśnego, stworzenie na tym obecnie zadrzewionym placu siłowni plenerowej będzie się wiązało z wycinką drzew, a w konsekwencji będzie oznaczało jeszcze łatwiejszy dostęp wód opadowych na teren jego posesji. Ponadto Krzysztof Podleśny, ale też niektórzy inni mieszkańcy zwracają uwagę na fakt, że lokalizacja placu zabaw przy drodze nie jest dobra ze względów bezpieczeństwa. - Poza tym należy się zastanowić, czy rzeczywiście taki plac zabaw czy siłownia zewnętrzna jest taka niezbędna? Mnie się zdarza np. zabrać dziecko na plac zabaw w Podgórzynie, który jest nieporównywalnie większy od Rydlewa i więcej tam dzieci mieszka. A jakoś tłumów na ich placu nie ma. Nie mówię oczywiście, że taki plac w Rydlewie nie byłby fajny. Jednak jeśli nie ma odpowiedniej lokalizacji, to po co go robić na siłę - uważa Krzysztof Podleśny.
Marek i Danuta Zarębowie, rodzice byłej pani sołtys bronią wizji, którą miała dla wsi ich córka. Podkreślają, że większość urządzeń do rekreacji byłaby bliżej linii budynków po prawej, a nie po lewej stronie drogi, czyli powyżej miejsca, gdzie obecnie jest wiata przystankowa. - Dziewczyna chciała coś zrobić dla naszej wsi. Służyłoby to nie tylko dzieciom, ale i nam, starszym mieszkańcom. W innych wsiach takie siłownie porobili lub mają w planie, a dlaczego u nas nie można - wyrażał swój żal w rozmowie z nami Marek Zaręba. Nie ukrywał go zresztą również kilka minut wcześniej, gdy po zakończonym zebraniu w świetlicy opowiadał o niepotrzebnym jego zdaniem konflikcie.
PLAC ZABAW I SIŁOWNIA, ALE BEZ LOKALIZACJI
W projekcie uchwały o podziale funduszu sołeckiego zaproponowana została kwota 5.828,66 zł na taką siłownię - plac zabaw. Kierownik Piotr Ostrowski na zebraniu wskazywał, że ta kwota będzie za mała na zrealizowanie inwestycji i że nie wiadomo nawet, czy starczy na projekt i prace przygotowawcze, a plany mogą nawet w ogóle nie dojść do realizacji, jeśli nie będzie pozwolenia ze starostwa. W tym miejscu Natalia Zaręba-Napierała zasygnalizowała, że będąc jeszcze sołtysem prowadziła stosowną korespondencję ze Starostwem Powiatowym, w której przedstawiała swoją koncepcję siłowni w tym miejscu. Była sołtys zapewniła, że tę korespondencję posiada, a odpowiedź ze starostwa jest w tej sprawie pozytywna. Obecny sołtys Zdzisław Rosiak zauważył, że on tej korespondencji nie ma, więc nie wiedział, na czym w tej sprawie Rydlewo stoi. Ostatecznie mieszkańcy zgodzili się zabezpieczyć wspomniane ponad 5.800 zł na siłownię plenerową, ale w uchwale nie została wskazana konkretna lokalizacja takiego miejsca rekreacji. Dodatkowo mieszkańcy nie mieli też złudzeń, że taka kwota nie starczy choćby na wykupienie terenu z rąk prywatnych na potrzeby sołectwa. W tym miejscu niektórzy wyrazili swój żal, że niedawno gmina podjęła działania zmierzające do usankcjonowania i dalszego rozparcelowania terenów na ogródki działkowe w obszarze znajdującym się za ogrodzeniem ROD Pałuczanka w Rydlewie, a nie wyznaczyła tam miejsca na potrzeby wsi. Z drugiej jednak strony większość mieszkańców i tak wyraziła powątpiewania w to, czy ów teren byłby dobry np. na świetlicę i plac zabaw dla rydlewian. Znajduje się bowiem faktycznie w oddaleniu od centrum wsi, bo tuż przy rogatkach miasta na ul. Granicznej. - Ale chodziłoby chociaż o pokazanie w ten sposób dobrej woli ze strony gminy, że nie zapominają o nas - tłumaczył nam później jeden z uczestników zebrania.
DZIEŃ DZIECKA I WJAZDY NA POSESJE
Pewne dyskusje podczas dzielenia funduszu wzbudziła też kwota 300 zł na LZS. Sołtys Zdzisław Rosiak tłumaczył, że jest we wsi kilka osób, fakt, że przeważnie z jednej tylko rodziny, które aktywnie uczestniczą w rywalizacji sportowej. Na to są te składki - 300 zł na rok. Krzysztof Płażewski, protokolant zebrania, nie był jedyną osobą, która sygnalizowała zdziwienie takim stanem rzeczy, bo z doświadczenia wiedział, że były wcześniej trudności z powołaniem we wsi drużyny na turnieje sportowe. Mimo to udało się wyliczyć, że faktycznie w Rydlewie jest 7 osób regularnie uczestniczących w rywalizacji LZS w gminie Żnin i pieniądze na ten cel zabezpieczono.
Podobna, pozytywna decyzja zapadła ostatecznie co do kwoty 500 zł na paliwo i części do kosiarki sołeckiej. Tutaj jednak też w toku dyskusji pojawiały się wątpliwości co do tego, czy faktycznie aż taka kwota jest na ten cel potrzebna. Natalia Zaręba-Napierała zaproponowała nawet obniżyć kwotę wydatków na ten cel, ale ostatecznie tak się nie stało. W trakcie niedzielnego zebrania padł natomiast inny wniosek formalny, który spotkał się z akceptacją większości obecnych - aby z puli 1.900 zł na organizację Dnia Dziecka wydzielić kwotę 400 zł na spotkanie w gronie pań, poświęcone urodzie i zdrowemu stylowi życia. Dodajmy, że kwota 1.900 zł na Dzień Dziecka była zaproponowana w oparciu o tegoroczne wydatki, przy czym dotyczyła tylko firmy zewnętrznej, odpowiadającej za dmuchańce, zabawy z animatorem itp. Dodatkowo bowiem było 500 zł na słodycze i upominki w konkursach. Teraz też taka kwota została wydzielona.
1.933 zł postanowiono przeznaczyć na zakup kostki i wykonanie wjazdów na posesje. Dodatkowo zresztą na ten cel w bieżącym roku ma być wydatkowane także ponad 3.000 zł zaoszczędzonych jeszcze środków z funduszu na 2016 r.
Filmy (z 21 września i z 25 września) w zakładce Filmy.
Magdalena Kruszka
Karol Gapiński
Pałuki nr 1285 (39/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze