Żnin, ŻDK, dyrektor, Nowa Era, formacja, taniec, instruktorka
Nowa Era w zawieszeniu
Założyciele i instruktorzy zespołu tańca nowoczesnego Nowa Era po 15 latach działalności zawieszają funkcjonowanie tej grupy, bo nie widzą możliwości dalszej współpracy z dyrektorem ŻDK. Szef Domu Kultury jest zdziwiony. - W tej sytuacji zaraz zamierzam rozpocząć poszukiwania innego instruktora - zapowiedział Tomasz Gronet.
Formacja tańca nowoczesnego Nowa Era powstała przed 15 laty, założona przez małżeństwo Marię i Marka Rutkowskich. Początkowo zespół tworzyły dzieci uczęszczające na zajęcia do świetlicy socjoterapeutycznej na ul. Jasnej. Z czasem formacja bardzo się rozrosła, w poprzednim roku szkolnym na zajęcia taneczne uczęszczało łącznie około setki młodych osób, które podzielone były na trzy grupy. Zajęcia odbywały się w Żnińskim Domu Kultury.
Jeszcze wczoraj dyrektor ŻDK podpisał umowę z nową instruktorką tańca współczesnego i przekazał informację, że zajęcia z tańca współczesnego dla dzieci i młodzieży od 3 do 18 lat poprowadzi Natalia Kopydłowska - studentka Wydziału Artystycznego - kierunek taniec - Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu. - Szkołę tę stworzyła znana tancerka i choreograf Ewa Wycichowska. Natalia Kopydłowska pracowała już z młodzieżą. Przygotowywana również przez nią grupa zdobyła I miejsce w kategorii tańca współczesnego podczas Ogólnopolskiego Przeglądu Tańca Live Dance w Brodnicy - przekazał Tomasz Gronet. ZESPÓŁ TRZEBA ZMNIEJSZYĆ
Informację o tym, że państwo Maria i Marek Rutkowscy zawieszają działalność zespołu Nowa Era usłyszeliśmy od mamy jednej z tancerek. Marek Rutkowski potwierdził tę informację. - Nie widzimy możliwości dalszej współpracy z panem dyrektorem Żnińskiego Domu Kultury i zawieszamy działalność zespołu „Nowa Era”. Są rozbieżności w naszej i pana dyrektora ocenie dokonań artystycznych zespołu i punkt widzenia na dalszą pracę jest całkowicie inny. Pan dyrektor zalecał zmniejszenie liczebności zespołu, bo jego zdaniem tancerzy jest zbyt wielu. My co roku trenujemy z mniej więcej setką tancerzy w wieku szkolnym, aż do 18. roku życia. Tę pracę realizowaliśmy przez 15 lat, najpierw w ogóle nie przy ŻDK. Później dopiero zaczęliśmy korzystać z sali ŻDK i mieliśmy jako instruktorzy umowy zlecenia z dyrektorem, przy czym pod skrzydłami ŻDK zespół znalazł się jeszcze w momencie, gdy szefował tej instytucji inny dyrektor. Ja nie widzę takiej możliwości, że pożegnam się z częścią chętnych do tańca dzieci, bo pan dyrektor uważa, że akurat ci nie rokują nadziei, nie są wystarczająco zdolni. Z zawodu jestem nauczycielem i wiem, że nie na tym polega praca z dziećmi, by dążyć tylko do sukcesów z najlepszymi, a pozostałych wykluczać - powiedział Marek Rutkowski.
Matka dziewczynki należącej do Nowej Ery powiedziała, że rzeczywiście na zajęciach przed wakacjami dzieci i młodzież od prowadzących zespół usłyszały, że od nowego roku szkolnego do zespołu należeć będą tylko te osoby, których rodzice na początku września otrzymają sms-ową informację o rozpoczęciu zajęć, gdyż instruktorzy muszą zmniejszyć liczebnie zespół.
SUKCESY BYŁY PRZECENIANE
- Pan dyrektor oceniał naszą pracę mówiąc, że to wcale nie jest nawet taniec nowoczesny. Nazywał to lekceważąco jakimś aerobikiem. A przecież nasz zespół osiągał liczne sukcesy na różnych konkursach, a działamy 15 lat, więc nie zgadzam się z taką oceną naszej działalności, jaką prezentuje pan dyrektor - stwierdził Marek Rutkowski.
W trakcie dalszej rozmowy opiekun tancerzy przyznał, że na podjęciu decyzji o zawieszeniu działalności zespołu zaważyła ostatecznie jedna konkretna sytuacja, która miała miejsce ponad miesiąc temu, gdy ŻDK przygotowywał się do zorganizowania dożynek dla gminy Żnin. - Usłyszałem od pana dyrektora, że zaprasza zespół do występu na dożynkach, ale i tak nikt nas nie będzie tam oglądał. To mnie zszokowało. Przez tyle lat pracy jeszcze się nie spotkałem z takim zaproszeniem do występu - zauważył Marek Rutkowski.
Dyrektor ŻDK Tomasz Gronet potwierdził, że zapraszał zespół do występu na dożynkach. - Wtedy to wraz z członkami komisji do spraw wsi w Radzie Miejskiej rozmawialiśmy o tym, jak ma wyglądać część artystyczna dożynek. Koncepcja była taka, by nie zapraszać jakichś wykonawców uznawanych za gwiazdy. Mieli wystąpić nasi lokalni wykonawcy, formuła imprezy miała być skromna. Dlatego padła propozycja występu m.in. zespołu „Nowa Era”. Ja nie chciałem jednak, żeby te dzieci miały jakieś wielkie oczekiwania co do tego występu. Były wakacje. Kwestią otwartą było w ogóle, czy uda się w tak krótkim czasie zgromadzić i przygotować do występu te dzieci. Poza tym w programie dożynek była darmowa grochówka, a z doświadczenia wiem, że tego typu atrakcje kulinarne przesłaniają publiczności inne atrakcje natury estetycznej. Dlatego tonowałem od razu ewentualne oczekiwania członków zespołu. Niestety, od tamtej rozmowy z panem Markiem Rutkowskim i jego żoną nie mam kontaktu. Nie odbierają telefonu. O tym, że zawieszają działalność zespołu dowiaduję się dopiero od pana.
Myślę, że to nie instruktor zatrudniony przez ŻDK powinien zawieszać działalność zespołu nie informując o tym jakby nie patrząc zleceniodawcę, czyli dyrektora ŻDK. Co do sukcesów, które zespół odnosił, a na które powołuje się pan Marek Rutkowski, to nie chciałbym, żeby były przeceniane. Ja oczywiście z każdego sukcesu „Nowej Ery” się cieszyłem, ale trzeba brać właściwą miarkę w ocenie tych sukcesów. To były przede wszystkim sukcesy indywidualne, bo w tej całej grupie tancerzy są oczywiście osoby bardziej uzdolnione. Szkopuł w tym, że szwankowała właśnie zespołowość i choreografia. To był tłum uczestników, gdzie na scenie każdy tańczył swoje. Nie było w tym odpowiedniej choreografii. To trudno nawet nazwać tańcem współczesnym. Tak, mogę powiedzieć, że artystycznie zespół oceniałem bardzo nisko. Jednak to nie oznacza, że chciałem likwidacji zespołu. Moją intencją nie było zmniejszenie liczebności tancerzy. Chciałem, żeby instruktorzy pracowali choćby z tą setką dzieci, ale w grupach, tak by miało to sens artystyczny, by gwarantowało rozwój tej młodzieży - powiedział Tomasz Gronet. - Braki koordynacji układów i braki zespołowości są widoczne w tym zespole nawet dla laika, jakim jestem w tej dziedzinie. Z podobnymi uwagami spotkałem się jakiś czas temu także ze strony zawodowego choreografa w komisji jurorów podczas organizowanego u nas konkursu. Państwo Rutkowscy nawet nie chcieli słuchać tych uwag, a nie wynikały one ze złej woli, tylko z chęci zrobienia czegoś pozytywnego dla tancerzy. Dyrektor dodał, że właśnie dla dalszego rozwoju proponował państwu Rutkowskim sfinansowanie w zeszłym roku szkolenia dla instruktorów tańca. - Usłyszałem, że nie są zainteresowani, gdyż nie mają czasu na takie szkolenie - twierdzi Tomasz Gronet.
NOWY INSTRUKTOR
Rozmawialiśmy też z matką innej tancerki, uczęszczającej na zajęcia Nowej Ery. Dziewczyna trenowała 4 lata i zamierzała też zapisać się na zajęcia w obecnym roku szkolnym. - Ja za dużo nie wiem o tym, co się działo w zespole, ale wiadomo mi, że już w zeszłym roku były pewne problemy związane z ograniczeniem liczby zajęć tylko do jednego terminu w tygodniu. Nie było na pewno tak, że 100 dzieci ćwiczyło w jednej grupie. Był podział na grupy ze względu choćby na stopień zaawansowania. Przecież dzieci, które dopiero zaczynały, nie ćwiczyły razem z tymi, które na zajęcia uczęszczały już kilka lat i były na wyższym poziomie zaawansowania. Córka była zadowolona z zajęć, lubiła na nie chodzić i jej koleżanki też. Gdyby było inaczej, to nie zapisywałoby się na te zajęcia co roku aż tylu chętnych. Czy córka ewentualnie będzie chciała trenować dalej pod okiem innego instruktora, na to nie potrafię odpowiedzieć - stwierdziła nasza rozmówczyni.
Dyrektor zapowiedział, że wobec zawieszenia działalności zespołu przez jego założycieli już teraz rozpoczyna poszukiwanie nowego instruktora czy instruktorki dla dzieci w Żninie, które chcą kontynuować czy też dopiero rozpocząć swą przygodę z tańcem nowoczesnym. - I do końca września zamierzam takiego profesjonalnego instruktora znaleźć. Co do nazwy i tradycji zespołu „Nowa Era”, mimo że jesteśmy jako Dom Kultury w jakimś sensie jej spadkobiercą, nie roszczę sobie praw. Zapewniam, że pasjonaci tańca nowoczesnego będą mieli w ŻDK warunki, by tę pasję realizować - zakończył Tomasz Gronet.
Burmistrz Leszek Jakubowski oraz zastępca burmistrza Aleksandra Nowakowska nie odnieśli się do sprawy zawieszenia działalności Nowej Ery. Włodarz był na urlopie, a pani burmistrz nie znalazła dla nas czasu przed zamknięciem gazety.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1177 (36/2014)
Więcej na ten temat:
Burmistrz Jarosław Jaworski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze