Po lewej wicedyrektor Marek Orzechowski, który od 1 września będzie nowym dyrektorem żnińskiej „jedynki“. Zastąpi Jacka Pietraszkę (po prawej), który odchodzi na emeryturę. W środku Małgorzata Kubanek, która od września będzie jedynym zastępcą dyrektora szkoły. fot. Karol Gapiński
Żnin, Słębowo, szkoła, dyrektor, Marek Orzechowski, Joanna Krystosiak
Nowi dyrektorzy w jedynce i w Słębowie
Od 1 września dyrektorem Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie będzie Marek Orzechowski, a Szkoły Podstawowej w Słębowie Joanna Krystosiak.
Komisja konkursowa w Urzędzie Miejskim w Żninie na stanowiska dyrektorów Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie oraz Szkoły Podstawowej w Słębowie rekomendowała odpowiednio: Marka Orzechowskiego i Joannę Krystosiak.
Marek Orzechowski obecnie jest zastępcą dyrektora ZPS nr 1 w Żninie Jacka Pietraszki, który z dniem 31 sierpnia po 37 latach pracy w zawodzie przechodzi na emeryturę. Jacek Pietraszko był nauczycielem wychowania fizycznego, najpierw przez 2 lata w I Liceum Ogólnokształcącym im. Braci Śniadeckich w Żninie, a później w szkole Podstawowej nr 1 w Żninie. Od 1990 r. był w tej placówce zastępcą dyrektora, a od 1996 r. dyrektorem. Na początku lat osiemdziesiątych ub.w., gdy zaczynał pracę w jedynce, Jacek Pietraszko uczył wf, m.in. młodego Marka Orzechowskiego, który akurat był w VIII klasie. Obecnie Marek Orzechowski ma 48 lat, a od 28 pracuje również jako nauczyciel wf. w jedynce. Od września zeszłego roku jest drugim, obok Małgorzaty Kubanek, zastępcą dyrektora. Pełni też społeczną funkcję gminnego koordynatora sportu w Żninie. Na stanowisko dyrektora jedynki był jedynym kandydatem. Funkcję tę burmistrz Robert Luchowski powierzy mu od 1 września 2016 r. Kadencja trwa 5 lat.
Marek Orzechowski podkreślił, że w związku z podwyższeniem wieku obowiązku szkolnego do 7. roku życia oraz z wdrażanym wygaszaniem gimnazjum, jedynka będzie miała w nadchodzącym roku szkolnym 19 oddziałów klasowych, zamiast dotychczasowych 24. Dlatego w przyszłym roku w szkole będzie tylko jeden zastępca dyrektora, będzie nim Małgorzata Kubanek, gdyż to z nią chce współpracować nowy dyrektor.
Marek Orzechowski jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Gdańsku, a w Gnieźnie ukończył też studia podyplomowe w zakresie zarządzania oświatą. Zapowiada, że dopiero po 27 czerwca, gdy minister edukacji ogłosi nową koncepcję oświaty w Polsce, będzie można powiedzieć coś więcej, w którym kierunku będzie zmierzała żnińska jedynka. Nowy jej dyrektor podkreśla jednak, że w porozumieniu z organem prowadzącym trzeba będzie powoli tak dostosowywać niektóre pomieszczenia, by spełniały one wymogi narzucane przez sanepid. Chodzi tutaj o salę gimnastyczną, korytarze szkolne czy pomieszczenia szkolnej kuchni. Trzeba te pomieszczenia poddać remontowi, będą potrzebne wymiany instalacji.
Obecnie w ZPS nr 1 pracuje 50 osób, w kolejnym roku szkolnym liczba zatrudnionych będzie mniejsza. Planowane jest przejście 5 nauczycieli na emeryturę. Dotyczy to dyrektora Jacka Pietraszki oraz Barbary Chrabkowskiej i Anny Myszkowskiej - nauczycielek nauczania początkowego oraz pedagog Anny Brzozy i Haliny Wałeckiej, nauczycielki chemii. W ich miejsce nie będą zatrudniani nowi nauczyciele. Dodatkowo kilka osób z obecnej kadry pedagogicznej ma roczne umowy o pracę, które upłyną z końcem tego roku szkolnego. To wszystko oznacza, że od września w jedynce może pracować już tylko 40 lub nieco ponad tę liczbę osób.
Joanna Krystosiak będzie dyrektorem w Szkole Podstawowej Marek Orzechowski nie miał kontrkandydatów w konkursie na nowego szefa jedynki. Inaczej było w konkursie na dyrektora Szkoły Podstawowej w Słębowie. O to stanowisko oprócz Joanny Krystosiak ubiegali się także Mirosław Chmiel (były dyrektor tej placówki) oraz Bianka Urbanowska (która m.in. kierowała szkołą w Laskach Wielkich).
Dotychczasowa dyrektor Danuta Zacharko ma pracować w placówce nadal jako nauczyciel. Taką informację przekazała nam Joanna Krystosiak, nowa dyrektor SP w Słębowie. W zawodzie pracuje 21 lat. Pierwsze 2 lata przepracowała w ówczesnej Szkole Podstawowej w Paryżu. Od 1997 r. pracuje w placówce, którą od września będzie kierować. Jest w Słębowie nauczycielką jęz. polskiego i angielskiego. Ukończyła Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Bydgoszczy, a później m.in. kurs zarządzania oświatą w tym samym mieście.
Danuta Zacharko potwierdziła, że zamierza nadal uczyć w szkole w Słębowie. W tej placówce pracuje od 5 lat jako dyrektor, a w oświacie jest to już 30 lat pracy. Wcześniej była m.in. dyrektorem Publicznego Gimnazjum nr 2 w Żninie, pracowała także w Kuratorium Oświaty. - Nie zdecydowałam się kandydować na dyrektora, ponieważ chciałam przekazać pałeczkę młodemu pokoleniu - powiedziała Danuta Zacharko.
Obecnie szkołę w Słębowie tworzy 11 oddziałów klasowych i od nowego roku szkolnego ta liczba się nie zmieni. Nowa pani dyrektor stawia przed sobą i całą szkołą kilka najważniejszych celów. Chodzi tutaj o powrót do starań o nadanie imienia placówce. Pierwsze próby w tym kierunku były czynione kilka lat temu, a wtedy zakładano, że patronem może być Aleksander Guttry. Teraz jednak szkoła nie chce się zamykać na inne możliwości, jeśli chodzi o nadanie jej imienia.
Żeby jednak szkoła się rozwijała, nie traciła uczniów, zwłaszcza ze swojego obwodu szkolnego, musi dbać o infrastrukturę. W planach Joanny Krystosiak jest stworzenie pracowni audio-wizualnej i poprawienie łączności internetowej w placówce. Docelowo zamiarem jest stworzenie także dzienników elektronicznych. Nowoczesna pracownia audio-wizualna ma zachęcać rodziców do wpisywania swych pociech w poczet uczniów szkoły Słębowie. Joanna Krystosiak będzie również zmierzała do stworzenia ścieżki dydaktycznej w parku w Słębowie, poszerzenia kółek językowych i kółek kreatywnych. Pomysłem na integrację ze społecznością wywodzącą się z obwodu szkoły w Słębowie, która jednak w ostatnich latach wyjechała poza granice Polski, będzie wymiana szkolna. Na razie tylko korespondencyjna.
Na koniec Joannę Krystosiak zapytaliśmy, czy nie obawia się, że jej 5-letnia kadencja dyrektora nie będzie tą ostatnią w historii szkoły w Słębowie, bo przecież nie od dzisiaj mówi się, że szkoła może zostać zlikwidowana. - Gdybyśmy mieli tak pesymistyczne założenia, to lepiej by było w ogóle nie wychodzić z domu. Biorąc pod uwagę cele i plany rozwojowe wierzę, że damy radę - powiedziała Joanna Krystosiak.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1268 (22/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze