Reklama

Nowy garnitur Żnina

Rozmowa z burmistrzem Żnina Leszkiem Jakubowskim
     Nowy garnitur Żnina
     „Takiygó Żnina już ni ma” - to o Żninie lat sześćdziesiątych. Za kilka lat powiemy tak o Żninie, po którym chodzimy dziś. Zmiany w centrum sprawią, że będziemy mieszkać co prawda cały czas w tym samym mieście, ale będzie ono już inne niż teraz. O rewitalizacji i innych planowanych inwestycjach rozmawiamy dziś z burmistrzem Żnina Leszkiem Jakubowskim.

fot. 1. Żwirowa nawierzchnia w centrum Żnina ciągnie się od 700-lecia przez rynek i całą ulicę Śniadeckich

     CENTRUM
     Dominik Księski: - Rynek w Żninie od czasu lokacji miasta nie przestał być jego centrum. Czy przejazd tylko trasą Sienkiewicza - Sądowa i wyłączenie pozostałych trzech ulic rynku z ruchu i możliwości parkowania jest słuszne? Czy nie można poprzestać na wyłączeniu jedynie odcinka północnego, a pozostawić linie - może jednokierunkowe: sąd - Rychlewskiego i Śniadeckich - muzeum?
      Burmistrz Żnina, Leszek Jakubowski: - Na razie propozycje urbanistów w obrębie pl. Wolności sugerują ruch tylko po Alejach Sienkiewicza. Moje zdanie jest takie, że przejazd od sądu w stronę hotelu, wjazd w Rychlewskiego i dalej skręt w prawo w Lewandowskiego, powinien być możliwy - choć bez możliwości parkowania. Docierają do nas w tej sprawie różne głosy opinii publicznej, cały czas je analizujemy. Interesuje nas odzew społeczeństwa na te upublicznione szeroko przez Waszą gazetę projekty.

fot. 2. Najgorszą nawierzchnię w Żninie i najbardziej niebezpieczne chodniki w centrum ma dziś ulica Wodna. Tym fragmentem ulicy po zmianach będzie się jechać w stronę Gąsawki.

      - A policja nie będzie miała dojazdu do komisariatu?
      - Zdaniem urbanistów mają dojazd z tyłu, od Pocztowej. Będziemy jeszcze z nimi na ten temat rozmawiać.
      - W tej chwili w centrum miasta wyłączone z ruchu są dwa krótkie odcinki: 700-lecia między mostkiem i rynkiem oraz Śniadeckich między rynkiem i optykiem. Nigdy nie miały jednak charakteru deptaków - są zawsze zastawione samochodami i nie mają żadnej deptakowej infrastruktury. Czemu miasto już teraz nie wprowadza na tym ograniczonym terenie jakichś zasad, których funkcjonowanie przetestowalibyśmy, zanim wyjmiemy z normalnego ruchu cały rynek i drugą część ulicy Śniadeckich?
      - Dopóki te ulice są rozkopane, trudno coś tu zrobić.

Reklama
fot. 3. Przed II wojną światową żniński rynek pokrywały kocie łby. Ta nawierzchnia z płyt kamienno-betonowych oraz granitowa kostka ulic wraz ze starannie wykończoną skrajnią - to dzieło okupanta.

      - Właśnie, już powoli przyzwyczajamy się do tego, że ciąg od mostku na 700-lecia przez rynek aż do końca  Śniadeckich to żwirówka [fot. 1 i fot. 2]. Czy firmy, które rozryły tę nawierzchnię, nie miały w umowie przywrócenia jej do stanu poprzedniego? Na wszystkich tych ulicach kurzy się niemiłosiernie. Są miejsca z wykrotami, jak na leśnej drodze (skrzyżowanie Lewandowskiego i Wodnej). Czy będziemy czekać na rozpoczęcie rewitalizacji i nowe nawierzchnie aż do chwili, gdy nasi piłkarze wyjdą z grupy na turnieju piłkarskim Euro?
      - Rewitalizacja już się przecież zaczęła. Firmy, które robiły prace kanalizacyjne, nie miały w umowach doprowadzenia nawierzchni do stanu poprzedniego, gdyż wiedzieliśmy, że wkrótce będziemy układać już ostateczną nawierzchnię. Te prace na ulicach: 700-lecia, Wodnej i Śniadeckich będą rozpoczęte jeszcze w tym roku. Jest już decyzja, że cała nawierzchnia tych ulic będzie z granitu.

fot. 4. Przejście na Rychlewskiego: trzy rodzaje nawierzchni (płyty, granit i polbruk), trzy kolory polbruku, różne wymiary wszystkich elementów - jednym słowem ni wypiął, ni przypiął, ni przyłatał

      - Uroda naszego rynku bierze się między innymi z tego, że grube bloki tworzące jego płytę [fot. 3] zostały ułożone bardzo równo. Wiem, że trudno jest położyć równo tak wielką powierzchnię. Czy firma, która wygra przetarg, bo zadeklaruje, że zrobi prace najtaniej, będzie w jakiś skuteczny sposób kontrolowana? Myślę tu o prawdziwej kontroli jakości. Jeśli tak - kto to będzie robił?
      - Ogłosimy na tę inwestycję specjalny nabór na inspektora nadzoru. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba to wykonać wyjątkowo dobrze i przygotowujemy się do tego, aby to było dobrze zrobione. Byliśmy już z wizytą w Wągrowcu, gdzie podobną modernizację centrum już zakończono. Gwarantem tu jest dobry inspektor nadzoru. Dobry fachowiec, dobrze opłacony.
      - Czy oba przejścia dla pieszych na Rychlewskiego [fot. 4], które są bardziej prezentacją różnych rodzajów nawierzchni, niż spójnym pomysłem stylistycznym, będą w ramach rewitalizacji zmienione, aby dostosować je do reszty?
- W planach tego nie ma. Niewykluczone jednak, że w zderzeniu z rzeczywistością zostają tu dokonane pewne korekty.

Reklama
fot. 5. Cień Baszty około południa ostatniego dnia lata. Zwracają uwagę nieostrości chorągiewki, iglicy i kuli, w której spoczywają dokumenty włożone na pamiątkę na początku lat dziewięćdziesiątych - nieco krzywy szczyt Baszty słabo spełnia funkcję gnomona.

      - Kiedy będzie zrobiony rynek?
      - W 2011 roku.
      - Komu będą służyły fontanny na Wodnej? Ładnie tam nie jest, ciasno. A zniknie ważna arteria komunikacyjna.
      - Na Wodnej nie będzie fontanny, tylko - jako symbol ulicy - pompa. Z fontanną mamy kłopot - czy powinna stać na rynku? Może przenieść ją w pobliże sądu?
      - A nie lepiej naprzeciw kościoła mariackiego? Zorganizowałaby przestrzeń poszerzonej części ulicy Śniadeckich.
      - Może to i byłby dobry pomysł.
      - Jaka ta fontanna jest planowana? Bardziej podobna do tej we Wrocławiu, czy do tej w Gąsawie?
      - Ma być ładna, ale dostosowana do możliwości gminy. Na pewno nie tak, jak w Wągrowcu, gdzie wydali na nią milion złotych. Aż tak bogatej nie chcemy mieć. Ładna, ale niedroga.
      - W Żninie astronomiczne południe zimą przypada o 11.49 (i 7 sekund), a latem - o 12.49 (i 7 sekund). Rodzą się więc dwa pytania: Czy zegar słoneczny na rynku [fot. 5] będzie wskazywał  czas lokalny (południka 17 st. 43 min, 25 sek), czy czas środkowoeuropejski (południka 15). I drugie pytanie - czy będą dwie skale - na czas letni i na czas zimowy?
      - Tylko czas letni. Urzędowy, czyli godzina dwunasta na zegarze równa się dwunastej na płycie rynku.

fot. 6. Perspektywa z ulicy św. Floriana w stronę 700-lecia. Tędy poprowadzi nowa trasa północ-południe, łącząca Dworcową z okolicami rynku.

      - Czy szczyt Baszty będzie zmieniony? W tej chwili kula i chorągiewka dają cień mocno nieprecyzyjny.
      - Nie wiem. Takie szczegóły będziemy jeszcze konsultować z panem Pawłem Hałaburdzinem.
      - Jaki będzie koszt całej modernizacji centrum?
      - Szacujemy, że te trzy ulice - odcinek 700-lecia, Śniadeckich, Wodna - oraz rynek kosztować nas będą 10 milionów złotych. Połowę mamy od marszałka, drugą połowę dokładamy z budżetu.
      UKŁAD KOMUNIKACYJNY ŚRÓDMIEŚCIA
      - Słabym punktem układu komunikacyjnego Żnina jest brak powiązania ulicy Dworcowej z centrum miasta. Od Spokojnej do Towarowej - żadnego połączenia z osią miasta - ulicą 700-lecia. Ulica Zamknięta dawałaby szansę przełamania tej słabości, jeśli uzyskałaby połączenie z 700-lecia. Czy to nastąpi? Czy może uzyskać także połączenie z Ułańską?
      - Z 700-lecia tuż przed Gąsawką zaplanowany jest skręt w prawo [fot. 6] i połączenie z Zamkniętą i Ułańską. W plantach powstaną parkingi [fot. 7], które przejmą samochody z rynku i Śniadeckich. 

Reklama
fot. 7. Po prawej stronie - fragment placyku kończącego ulicę Zamkniętą i dach kościoła mariackiego. Po lewej stronie - tereny, na których planowany jest parking obsługujący centrum.

      - Wyprzedził Pan moje pytanie o parkingi. Na rynku jest w tej chwili 50 miejsc parkingowych, a w dolnej części ulicy Śniadeckich 40. Gdzie zaparkują klienci banków, aptek i sklepów z tej ulicy i wierni zdążający na mszę?
      - Wszyscy zaparkują na nowych parkingach, które będą wkomponowane w teren plant - właśnie między 700-lecia a Zamkniętą. Te parkingi będą miały połączenie przez Zamkniętą z Dworcową, a przez Ułańską - z Towarową [fot. 8]. 
      - Czy po wyeliminowaniu ulic rynku i Śniadeckich planowane są jakieś rekompensaty w dojeździe do ul. Kościuszki? Na przykład połączenie Lewandowskiego z ul. św. Floriana [fot. 9]. Albo placu Działowego z plantami za Gąsawką. [fot. 10]. Albo nowy mostek na przedłużeniu ul. Wodnej [fot. 11]. Między Dworcową a 700-lecia można się przez Gąsawkę przedostać w dwóch miejscach jedynie pieszo. Może przydałaby się też jedna przeprawa dla samochodów?
      - Jest możliwe, że połączymy drogą jednokierunkową ulice: św. Floriana i Lewandowskiego.

fot. 8. Tędy idzie się z dworca autobusowego na ulicę Kościuszki. Gdyby poprowadzona tędy ulica miała połączenie z Kościuszki przez plac Działowy, odetchnęłaby ulica 700-lecia oraz Lewandowskiego, przez której dolną część - po zamknięciu Śniadeckich dla ruchu - pojadą w stronę Kościuszki wszystkie samochody ze wschodniej części miasta.

      - Czy nie boi się Pan, że niemożność zaparkowania przez klientów na rynku i na Śniadeckich spowoduje zmiany w atrakcyjności handlowej tej części miasta? Że sklepy będą miały mniej klientów, będą gorzej prosperować i w rezultacie centrum miasta, zamiast rozkwitnąć - zdegraduje się?
      - Z doświadczeń innych miast wynika, że handel w centrum po tego typu modernizacji, jaką planujemy w Żninie, ożywia się. Tam, gdzie są ładne deptaki, gdzie są place bez samochodów, powstaje atrakcyjna przestrzeń. Ta przestrzeń rozkwita. Znam przykłady takich miast, w których kupcy i właściciele nieruchomości nieufnie traktowali rewitalizację centrum, protestowali, ale potem się przekonali, że jest to z korzyścią dla nich. Obroty handlowe wzrosły, stworzyły się miejsca, w których ludzie lubią przebywać. Myślę, że w Żninie będzie podobnie.

Reklama
fot. 10. Gdy się patrzy na tę fotografię, trudno wyobrazić sobie, aby tędy mógł iść ruch samochodowy. Jeśli jednak spojrzy się na fotografie przedstawiające jednokierunkowe uliczki w centrach innych średniowiecznych miast Europy, przystosowane do współczesnego ruchu samochodowego, można to sobie wyobrazić łatwiej. W tym miejscu nie są przewidziane na razie żadne zmiany. Ale warto się nad nimi zastanowić.

      - Czy za naszego życia powstanie parking naprzeciw Urzędu Miejskiego [fot. 12]
      - Właściciel terenu, który chce tam inwestować, wstrzymał się z pracami ze względu na kryzys. W ramach tej inwestycji ma powstać duży, ogólnodostępny parking. Czekamy na rozwój sytuacji.
      - Czy ta inwestycja to supermarket?
      - Nie wiem.
      ULICE
      - Czy Ulica Nowotki, uzyskując nową nawierzchnię, będzie tak wyglądała jak inne robione w ostatnich latach ulice Żnina? Krzywe, z zapadającą się trylinką i pustymi przestrzeniami pod wymytym piaskiem, ze źle dowiązanymi wątkami sześciokątnych płyt [fot. 13 i fot. 14]
      - Najpierw powiem, czemu te ulice takie w Żninie są. Mamy złe warunki gruntowe. Istnieją problemy z zagęszczeniem gruntu, dlatego te ulice wymagają ciągłych napraw.

fot. 11. Skrzyżowanie Wodnej i Lewandowskiego. To miejsce tak wygląda, jakby ktoś zaplanował tu kiedyś most przez Gąsawkę.

      - Ale jeśli pod trylinkę nasypać żwir granitowy, a nie piasek, to będzie leżała równiej i nie trzeba jej będzie ciągle naprawiać.
      - Dotąd staraliśmy się zawsze budować najtaniej, co się czasem odbija na jakości wykonanej podbudowy. 
      - Czyli ulica Nowotki będzie tak samo źle, lecz tanio wykonana?
      - Ulica Nowotki miała być wykonana z trylinki i na taką nawierzchnię był przetarg. Jednak wykonawca, firma pana Waldemara Kowalskiego, zaproponował, że da na tę ulicę droższy polbruk - sami zaproponowali, że zrobią to w tej samej kwocie. Wyraziłem zgodę. Na Nowotki jest jeszcze jeden problem - wymiana gruntu, na którym ma leżeć nawierzchnia. Inspektor nadzoru musi jeszcze sprawdzić, czy grunt pozwala na to, by go dobrze zagęścić, czy też w jakimś zakresie należy go wymienić.

Reklama
fot. 12. Tego terenu nie udało się kupić Urzędowi Miejskiemu (jest właścicielem tylko małej części). Miał tu powstać parking dla interesantów skupionych w tej części miasta urzędów. Ma powstać ogólnodostępny parking, stanowiący część infrastruktury planowanej tu inwestycji - najprawdopodobniej marketu.

      - Kto sprawuje tam nadzór?
      - Pan Bronisław Mogiełka
      - A jaki podkład jest tam planowany?
      - 15 cm betonu. 
      - Czy Nowotki za trzy lata będzie tak samo nierówna, jak teraz jest ulica Jasna, w której czasem kostka trylinki potrafi wpaść w ziemię na 30 centymetrów?
      - Myślę, że nie. A jeśli chodzi o Jasną - już wiemy, że tam trzeba przełożyć od nowa kanalizację deszczową. Została położona niesolidnie i woda z niej wymywa piasek.
     - Kto kładł tę kanalizację?
     - Hydrobudowa Poznań. 

fot. 13 i 14. U góry: ulica Nowa układana była w dwóch etapach. Pierwszy zakończono, docinając równo płytki do ułożonego w poprzek niskiego krawężnika. Gdy rozpoczęto etap drugi - nie wyjęto 14 połówek płytek, nie dowiązano wątku, lecz zostawiono po wieki wieków brzydki szew. Praca została przyjęta bez zastrzeżeń. Niżej: na ulicy Jasnej sytuacja była podobna. Widać tu podejmowane dramatyczne wysiłki, aby jako tako złączyć obie części drogi i prawie się to udało.

    - Na ulicy Sportowej są piękne, choć wyboiste, stare kocie łby, pamiątka po przedwojennych czasach. Nawet taki bruk byłby ładny, gdyby latówka biegnąca od strony miasta była pokryta asfaltem równo, a nie zachodziła fantazyjnymi płatami na ten bruk. Kto w mieście odpowiada za takie brzydkie realizacje i czy Pan Burmistrz planuje takie praktyki zmienić?
      - Z brukiem na tej ulicy niedługo się pożegnamy. Wszystko będzie zalane asfaltem. Tak, będzie nowy asfalt na całej ulicy Sportowej. I chodnik od strony stadionu będzie przedłużony do Składowej. Ogłaszamy właśnie przetarg.
      - Czy ktoś odpowiada za naprawy ulic i chodników  w Żninie? Krawężnik na ulicy Rychlewskiego [fot. 15] pękł, chodnik się rozsypuje, mamy tam coś w rodzaju żywej ruiny - nawet trawa już się zazieleniła w miejscu wyrwy. Czy mamy jakiś systemowy sposób na takie przypadki, czy też godzimy się z tym? Uważamy, że tak po prostu być musi?
      - Straż Miejska ma obowiązek zgłaszania takich uszkodzeń. Nawet czasem na gorącym uczynku łapią tych, którzy psują nawierzchnie. Robimy takie naprawy i ta też będzie zrobiona.
      - Czy zalanie asfaltem końcówki ulicy Lewandowskiego [fot. 16] jest ładne? Czy są plany, aby to zmienić?     
      - Takie rzeczy trzeba poprawiać. Tu aż się prosi przedłużenie kostki do końca ulicy zamiast tego asfaltu.

Reklama
fot. 15. Tu widać, co się dzieje, jeśli za wysiłkiem miasta, zmierzającym do poprawy nawierzchni, nie idą działania właścicieli działek. Gdyby po prawej stronie utwardzono wjazd na podwórze - kierowca ciężkiego wozu, który prawdopodobnie uszkodził krawędź chodnika, nie miałby dziś wyrzutów sumienia.

      POMNIKI
      - Planowana jest renowacja Pomnika Katyńskiego [fot. 17], na którego projekt nigdy nie spojrzał nikt, kto zna się na sztuce. Co miasto zrobi, by jego betonowa podstawa nie szpeciła miasta i by układ elementów (krzyż, głaz, tablica) był harmonijny, a nie przypadkowy? Co miasto zrobi, by zweryfikować listę nazwisk tak, by nie pominąć nikogo związanego ze Żninem (powiatem?), kto zginął w wyniku podjętej 5 marca 1940 roku przez Sowietów decyzji - czyli zarówno zamordowanych oficerów więzionych w Katyniu, Starobielsku i Ostaszkowie, jak i więźniów zgładzonych mocą tejże decyzji?
      - Lista i tablica będą zmienione. Co do całej reszty - nie wiem, co można by tu zrobić.
      - W projekcie zmian rynku nie widzę ozdobionych sowieckimi gwiazdami głazów [fot. 18], upamiętniających motorowodniaków. Czy to znaczy, że będą one przeniesione w jakieś bardziej związane ze sportem motorowodnym miejsce - na przykład nad jezioro? Mamy już przypadki likwidacji szpetnych dzieł sztuki w tamtej części centrum - myślę o rzeźbach pozostałych po plenerze „Konstrukcja w procesie”. Czy te działania będą kontynuowane?
      - Na pewno przy rewitalizacji zniknie semafor z rynku. Temat tych głazów - powstałych nie za mojej kadencji - będziemy jeszcze omawiać z architektami.
      - Janowi Styce ukazała się raz Matka Boska i rzekła: „Ty mnie nie maluj na kolanach! Ty mnie maluj DOBRZE”! Niestety, ani Matka Boska, ani duch Michała Anioła nie ukazał się twórcom nagrobka, który został ustawiony jako pomnik ku czci Jana Pawła II na placu jego imienia; nagrobka, będącego tak naprawdę promocją radnych powiatowych. Ponieważ sprawy pomników są w pełnej kompetencji miasta, mam pytanie: Czy planuje się  przenieść go gdzieś, gdzie będzie bardziej na miejscu?
      - Dotknął Pan trudnego tematu. Wiele osób odwiedzających miasto zwraca uwagę na to, że jest to wyjątkowo nieudane dzieło. Szpeci to miejsce. Mnie się też ten pomnik wyjątkowo nie podoba. A miejsce też nie jest dobre, bo wokół aż się roi od pomników. Stawiany był nie za mojej kadencji, wiem, że trzeba podejść i do tego tematu. Porozmawiamy z architektami. 

fot. 16. Ulica Lewandowskiego łączy się z Placem Działowym łatą wylanego asfaltu, jakby teren po prawej był od macochy

      BASEN
      - Czy rzeczywiście w Żninie powstanie basen?
      - Tak, na pewno. Kończymy przygotowywać materiały do przetargu. Zostanie on ogłoszony pod koniec października.
      - Jaki jest kosztorys inwestycji i z jakich pieniędzy zostanie wykonana?
      - Cena wykonania zależy od oferty w przetargu. Obracamy się w granicach kwot 25-30 milionów złotych. Od marszałka województwa zagwarantowane mamy 9 milionów. Chcielibyśmy, aby inwestycja była realizowana w oparciu o nowe zasady partnerstwa publiczno-prywatnego. Umożliwiają one udział w finansowaniu takich inwestycji podmiotów prywatnych. Mamy nadzieję, że taka oferta zostanie złożona.

Reklama
fot. 17. Ponik Katyński - piękny głaz i okropny postument. Poprawienie tablicy z nazwiskami nie stanie się okazją do zmian.

      - A jeśli nie zostanie złożona?
      - Wtedy zaciągniemy na tę budowę kredyt i będziemy zabiegali o większe dofinansowanie z województwa.
      - Ile kosztować będzie roczne utrzymanie basenu?
      - Około miliona złotych.
      - Czy miasto nasze stać na taki wydatek?
      - Tak. Podatek z tytułu powstających w gminie farm wiatrowych pozwoli nie tylko na utrzymanie basenu, ale także i na spłatę części kredytu.

fot. 18. Takie same aleje upamiętniające bohaterów Związku Radzieckiego stoją w wielu miastach Rosji, Białorusi i Ukrainy. Różnica jest taka, że tamci zginęli, a nasi motorowodniacy nadal żyją.

      CUKROWNIA
      - Jakie Pan burmistrz prowadzi działania, aby teren cukrowni nie był martwy?
      - 2 hektary i 2 ary od strony składu opałowego kupiliśmy już od cukrowni, aby otworzyć Duże Jezioro dla żeglarzy i dla miasta. Jesteśmy w trakcie opracowania projektu funkcjonalno-użytkowego, który pozwoli ogłosić przetarg, który określa się taką skrótową nazwą: „zaprojektuj - wybuduj”. Ma tam powstać baza dla żeglarzy, windsurferów. W oparciu o nią będą rozgrywane poważne regaty żeglarskie. Baza też ma być porządna, o wysokim standardzie.

Reklama
fot. 19. Propozycja: bruk po lewej stronie szyn rozebrać, ułożyć raz jeszcze trzy równe rzędy kostek, za którymi półkolistym paskiem równo dowiąże się asfalt. Resztą kostek uzupełnić zdewastowane przestrzenie jezdni, znajdujące się między torami.

      - Kto będzie inwestorem?
      - Miasto. Ale również w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne będziemy szukali współinwestora prywatnego.
      - Ile ta baza będzie kosztowała?
      - Szacujemy koszt tej inwestycji na 20 milionów. Milion mamy od marszałka, 4 miliony z Polskiego Związku Żeglarskiego.
      - Kiedy będzie wybudowana?
      - Jeszcze w październiku ogłosimy przetarg.
      - Jeśli uwzględnimy wszystkie wymienione tu plany inwestycyjne, to czy nie przewalimy budżetu?
      - W tej chwili Żnin zadłużony jest na pięć, sześć procent. Jeśli dodać wszystkie inwestycje, to - przy najgorszym wariancie, czyli bez planowanych inwestorów prywatnych - zadłużymy budżet do 30 procent. Finanse publiczne dopuszczają wysokość zadłużenia do 60 procent. Myślę więc, że poziom jest bezpieczny. 

fot. 20. Układ ciągów pieszych i jezdnych jest tu zupełnie nieczytelny. Pas bruku po prawej stronie zdjęcia, między jezdnią a chodnikiem to początek starego wjazdu na teren kolejki, który nie kontynuuje się dalej. Z kolei klepisko po lewej stronie zdjęcia powinno być - biorąc na logikę - kontynuacją pasa zieleni. A wjazd na cmentarz - jak w 1906 roku ukształtował się był żywiołowo, tak żywiołowy pozostał do dziś.

      - Czy prowadzi Pan jakieś działania, aby w cukrowni ruszyła produkcja? Czegokolwiek - biopaliw, tranzystorów, celulozy, porcelany?
      - Co pewien czas rozmawiamy z KSC, ale zwodzą nas. Boją się, aby nie ruszyła tu z powrotem produkcja cukru. O postępach zabiegów mających na celu stworzenie tu zakładu produkcji biopaliw nie wiemy nic. W najbliższych dniach zamierzamy po raz kolejny spotkać się z KSC. Jeśli nie będzie żadnych planów zagospodarowania tego zakładu, będziemy się starać o nieodpłatne przekazanie tego terenu miastu, ewentualnie o jego kupno za symboliczną cenę. KSC zyska tyle, że nie będzie musiało nam płacić podatku gruntowego. A my zajmiemy się wtedy szukaniem inwestora. Mam nadzieję, że wyjdzie nam to lepiej niż KSC.
      KLEMENSA JANICKIEGO, RONDO, ŚCIEŻKI ROWEROWE
      - Kiedy skończą się utrudnienia na Klemensa Janickiego?
      - Klemensa Janickiego i Dworcowa to nie nasza inwestycja. Proszę pytać Zarząd Dróg Wojewódzkich.

Reklama
fot. 21. O to miejsce nikt nie dba. Nie dba kolej, bo ma ważniejsze rzeczy na głowie, niż przejście pod nieużywanym mostem, po którym już nie jeżdżą pociągi. Nie dba też miasto, bo to teren kolejowy.

      - Ale to burmistrz jest gospodarzem miasta i - jak sądzę - wie, co się w nim dzieje.
      - Mam deklarację, że do 15 października, czyli jeszcze zanim śnieg spadnie, cała inwestycja - czyli Klemensa Janickiego, rondo i Dworcowa - zostanie zakończona. Sfinansowanie przez Żnin przebudowy linii gazowej pozwoliło na podjęcie przerwanych prac. Zarząd Dróg Wojewódzkich w rewanżu za nasz gest zobowiązał się do ułożenia chodnika od ul. Aliantów aż do Sarbinowa. Zostanie to wykonane w roku przyszłym.
      - Czy czerwony pas na chodniku ulicy Klemensa Janickiego wydziela chodnik od ścieżki rowerowej?
      - Też mam takie wrażenie, ale czy tak jest w istocie, dowiemy się przy odbiorze. Drogowcy nie kwapią się z wyjaśnieniami w trakcie robót.
      - Jakie działania Pan podejmował, by w czasie remontów ludzie - piesi, kierowcy - byli bezpieczni? Aby nie rozbierano naraz chodników po obu stronach ulicy, dbano o wyznaczanie ciągów pieszych w trakcie remontu?
      - Jeszcze raz powtarzam - to nie nasza inwestycja i nie my odpowiedzialni jesteśmy za bezpieczeństwo. W cudzej inwestycji nie mam na takie rzeczy wpływu.
      - Czy asfaltowy odcinek ulicy 700-lecia od torów kolejki do ronda będzie również odnawiany? Czy jest jakaś możliwość, aby łączył on się niedaleko wąskich torów z brukiem [fot. 19] nie płatem lujniętego byle jak asfaltu, lecz w inny sposób?
      - Będzie to zrobione ładnie. Na pewno.

     -  Czy wjazd na cmentarz [fot. 20] nie powinien być zaprojektowany, wyznaczony? W tej chwili wjeżdża się nań w miejscu skrzyżowania drogi z torami wąskotorówki, bez wyznaczonego pasa ruchu, jadąc po chodniku między pieszymi. Czy planowane jest jakieś uporządkowanie przejazdów i chodników między  cmentarzem a ulicą?
      - Zamierzamy spotkać się z księdzem dziekanem. Wśród wielu innych tematów będziemy chcieli i to uporządkować.
      - Czy gmina planuje ścieżki rowerowe? Jakie?
      - Uzgadniamy z Krajową Dyrekcją Dróg ścieżkę od żnińskich plant do Bożejewiczek, z tym, że będzie to ścieżka piesza, po której będą mogły też jeździć rowery. Rozmowy trwają. Taką samą ścieżkę pieszo-rowerową chcemy dociągnąć od Sarbinowa do granicy województwa. A już taka klasyczna ścieżka rowerowa ma powstać ze Żnina do Wąsosza. Nie zarzuciliśmy tego pomysłu, lecz cały czas na przeszkodzie stoją sprawy własności gruntów. PKP jeszcze nie jest gotowa do przekazania gruntów.
      - To już pisaliśmy bodajże 12 lat temu.
      - Właśnie. I tyle czasu to kolei zajmuje. Na pocieszenie powiem, że są już w tych pracach bardzo zaawansowani. Potem muszą oddzielić geodezyjnie to, co nam niepotrzebne (na przykład budynki stacyjne w Jaroszewie).
      - Czy jest szansa, że przez następne 12 lat kolej upora się z uwłaszczeniem?
      - Jest szansa, że stanie się to jeszcze w tym roku. I od razu będziemy pisali z Szubinem wspólny wniosek do marszałka o dofinansowanie rekreacyjnej ścieżki rowerowej z prawdziwego zdarzenia. Od bazy żeglarskiej w Żninie do plaży w Wąsoszu. Takie wspólne międzygminne projekty są mile widziane.
      - Okolice mostka na Gąsawce i przejście pod mostem kolei szerokotorowej [fot. 21] to uroczy zakątek Żnina. Czy planowane jest naprawienie kładek pod mostem kolejowym według jakiegoś ładnego projektu, wykonanego przez specjalistę od tego typu małej architektury?
      - Problem jest taki, że to nie nasz teren. Nie możemy inwestować nie na swoim - po prostu nie możemy. Naprawić drobiazgi możemy, ale projektować, stawiać coś od nowa - nie możemy. Będziemy się starali przejąć także i to przejście pod mostem.
      MAŁA OBWODNICA
      - Czy wypracowano już taki przebieg nowej arterii Polna - Słoneczna, który uzyska akceptację właścicieli działek, przez które będzie przebiegać?
      - Nie. Rozmowy są w trakcie. Wpłynęły 4 wnioski o zmiany.
      - Czy możliwe jest ich uwzględnienie?
      -  Niewielkie korekty są możliwe. Czy wszystkie wnioski będziemy w stanie rozpatrzyć pozytywnie - tego nie wiem. Na pewno możliwe jest zmniejszenie szerokości tej drogi. Dopuszczam taką ewentualność, że ktoś może być niezadowolony. Muszę tu jednak patrzeć kategoriami  interesu miasta i zadowolenia wszystkich jego mieszkańców. Tych, którzy po nowej drodze będą jeździć i tych, którzy nie mogą się dziś włączyć do ruchu w ulicę Szpitalną czy Mickiewicza - a te dwie ulice odciąży nowa trasa. Jestem za tym, aby tę inwestycję przeprowadzić teraz. Za kilka, czy kilkanaście lat - kiedy taka droga już będzie absolutnie niezbędna w mieście - niezadowolonych z jej przebiegu może być już kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu.
      OBWODNICA ŻNINA
      - Jakie działania podjął Pan w czasie swej kadencji, aby przyspieszyć powstanie obwodnicy Żnina?
      - Za każdym razem, gdy inwestycja jest zagrożona, ściągamy posłów z aktualnie rządzącej koalicji i prosimy ich o interwencję. I dotąd udawało nam się zawsze takie zagrożenia odsuwać. Teraz jest nowa sytuacja. Na spotkaniu posłów ziemi wielkopolskiej z Generalną Dyrekcją Dróg ustalono, że do Euro 2012 „piątka” będzie doprowadzona od południa do granicy województwa kujawsko-pomorskiego. Czyli zatrzyma się na granicy powiatu. Jest także zapewnienie, że z drugiej strony zrobiona będzie obwodnica Bydgoszczy (już jest pewne, że trasa nie pójdzie przez Bydgoszcz, tylko po jej zachodniej stronie) i doprowadzona do Jaroszewa. Stan na dziś jest więc taki, że przez część naszego powiatu, w tym przez Żnin, „piątka” będzie robiona po Euro 2012. Nikt tego oficjalnie nie powiedział, ale wynika to z innych wypowiedzi. Mamy więc być wąskim gardłem tej trasy (co potwierdzają kosztowne modernizacje robione na tym odcinku). Jest to nie do zaakceptowania przez nas. Chcemy w październiku zaprosić do Żnina tych, którzy decydują w Dyrekcji Generalnej Dróg o wykonaniu tej inwestycji oraz posłów. W zależności od tego, czego wtedy oficjalnie się dowiemy, będziemy prowadzić potem działania. Nie wykluczam podjęcia drastycznych kroków do blokady „piątki” włącznie.

Reklama

z burmistrzem Leszkiem Jakubowskim
rozmawiał Dominik Księski
Pałuki nr 921 (40/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości