- „To społeczność lokalna w stu procentach zdecydowała o inwestycjach, jakie będziemy realizować w 2016 roku“ - zauważył Hubert Łukomski, przewodniczący komisji budżetu, prawa i porządku fot. Magdalena Kruszka
Barcin, gmina, inwestycje, budżet, 2016
O inwestycjach zadecydowali mieszkańcy
Dwunastoma głosami za Rada Miejska w Barcinie przyjęła budżet na 2016 rok. Gmina Barcin na inwestycje przeznaczy w przyszłym roku mniej niż w latach poprzednich ze względu na brak możliwości pozyskiwania dofinansowania. Plan inwestycyjny zakłada realizowanie projektów w ramach budżetu obywatelskiego i funduszu sołeckiego i opiewa na kwotę niespełna 800 tysięcy złotych.
Szczegóły budżetu gminy Barcin na 2016 rok omawiał na ostatniej sesji burmistrz Michał Pęziak. Wyjaśnił, że propozycja budżetu, jak co roku, jest kompromisem pomiędzy oczekiwaniami mieszkańców a możliwościami gminy.
Dochody gminy Barcin w 2016 roku można zaplanować w wysokości 54.569.021 zł. Przypomnijmy, że dochody planowane w ubiegłym roku na rok 2015 wyniosły 60.479.240 zł. Burmistrz Barcina zaznaczył, że rok 2016 będzie kolejnym rokiem, w którym mieszkańcy nie będą płacili podatku od budynków mieszkalnych. Propozycje wydatków opiewały na kwotę 88.365.000 zł.
- Podliczaliśmy tylko te propozycje, które były do budżetu jakoś skalkulowane - mówił burmistrz Michał Pęziak. - Były też takie, które wyrażały wolę, żeby coś zrobić, ale nie były podliczone finansowo. Sami państwo widzicie, musieliśmy te oczekiwania mocno wyselekcjonować. Nie planujemy budżetu z deficytem, dlatego wydatki musieliśmy ograniczyć do kwoty 52.906.141 zł.
Nadwyżka budżetowa w wysokości 1.662.880 zł przeznaczona zostanie na spłatę pożyczek zaciągniętych w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz na spłatę wyemitowanych obligacji.
Burmistrz Michał Pęziak przypomniał, że w budżecie gminy Barcin w ostatnich latach na inwestycje pojawiała się kwota ponad 4 mln zł z zakontraktowanych umowami środków Unii Europejskiej lub z innych źródeł z budżetu państwa.
- Dzisiaj tych środków w budżecie nie ma, dlatego że Urząd Marszałkowski planuje większość konkursów przeprowadzić w drugim i trzecim kwartale 2016 roku, a co się z tym wiąże, realizacja tych projektów przypadnie na lata następne, czyli w 2016 roku jakiegoś dużego wsparcia środkami unijnymi nie będzie - zapowiedział burmistrz Barcina i przypomniał, że w perspektywie finansowej 2007-2013 można było rozliczać w ramach konkursów unijnych inwestycje, które się rozpoczęło od 1 stycznia 2007 roku. Natomiast w nowej perspektywie finansowej wydatkować środki na jakieś zadanie można wówczas, kiedy złoży się wniosek konkursowy, a najlepiej, kiedy podpisze się umowę na dofinansowanie konkretnego zadania.
Burmistrz Michał Pęziak podkreślał, że w 2016 roku mieszkańcy gminy nadal mogą liczyć na darmowe przedszkola, kartę wielodzietnej rodziny, darmowe szczepienia przeciwko pneumokokom. Są także oddziały żłobkowe finansowane z budżetu gminy, stypendia dla dzieci i młodzieży, a do tego finansowane są przez samorząd trzy poradnie. Do tej pory gmina finansowała poradnię diabetologiczną i neurologiczną, a teraz dodatkowo gmina finansować będzie poradnię psychologiczną dla dzieci.
- Największym zagrożeniem, jakie widzę w realizacji budżetu na rok 2016, są plany nowego rządu - mówił burmistrz Barcina. - Samo podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8.000 zł, co w samej rzeczy jest dobrym posunięciem, bo mieszkańcy będą mieli więcej złotówek w kieszeni, ale dla nas spowoduje, że w naszym budżecie zgodnie z wyliczeniami ministerstwa finansów ubędzie 1.700.000 zł. Jeśli rząd tego jakoś samorządowi nie zrekompensuje, to wszystkie samorządy w Polsce będą miały olbrzymie kłopoty. To jest jeden z przykładów działań, które mogą przełożyć się na finanse samorządu i wtedy trzeba będzie mocno nasze finanse zrewidować.
Radny Hubert Łukomski, przewodniczący komisji budżetu, prawa i porządku poinformował, że budżet nie spełnia oczekiwań wszystkich członków komisji i zapowiedział, że głosowanie będzie indywidualne. Dodał jednocześnie, że jego spostrzeżenia na temat budżetu są podobne do spostrzeżeń burmistrza.
- Jak wskazują prognozy oraz dane makroekonomiczne, nie będzie to na pewno rok łatwy - przyznał Hubert Łukomski. - Konstrukcja budżetu to bardzo skomplikowany i niesłychanie trudny proces, a najtrudniejsze moim zdaniem w tym procesie jest pogodzenie możliwości finansowych z oczekiwaniami i ambicjami społeczności lokalnych. Jak co roku, spore problemy dotyczą precyzyjnego określenia poziomu dochodów oraz wydatków.
Radny zauważył, że w budżecie na 2016 rok zabezpieczone zostały środki na prawidłowe działanie gminnych jednostek, czyli szkół, przedszkoli, urzędu, instytucji kultury, biblioteki wraz z filiami, Miejskiego Domu Kultury wraz ze świetlicami, a także na funkcjonowanie Ośrodka Pomocy Społecznej oraz profilaktykę. Zaznaczył także, że budżet dba o to, co zostało zbudowane i co gmina posiada.
- Po raz pierwszy w nadchodzącym roku będziemy realizowali zadania z budżetu obywatelskiego - oświadczył Hubert Łukomski. - Być może kwota 421.000 zł nie jest wielką kwotą, ale to społeczność lokalna w stu procentach zdecydowała o inwestycjach, jakie będziemy realizować w 2016 roku. W budżecie zabezpieczyliśmy środki na kolejną edycję, co cieszy. Wierzę, że pobudzi to mieszkańców do większej aktywności w życiu naszej gminy.
Krytyczne uwagi przedstawił radny Witold Antosik: - Nie widzę tutaj przysłowiowego zaciskania pasa - stwierdził radny. - Każdy, kto chciał, to tyle, ile chciał, tyle dostał. Nie ma żadnych zmniejszeń, a w większości paragrafów są zwiększenia. W mojej ocenie można by bardziej zacisnąć pasa, a jednocześnie wyjść trochę mieszkańcom naprzeciw i zrezygnować na przykład z podatku targowego, który stanowi wpływ do budżetu w wysokości 110.000 zł. Coraz mniej kupców przyjeżdża do Barcina handlować. Gdybyśmy zrezygnowali z tej kwoty obarczającej sprzedających, to nie przyniosłaby ona większych strat dla budżetu gminy, a może by się zwiększyła liczba kupców w sobotę na targu. Oczywiście nie jestem przeciwny temu budżetowi, bo zdaję sobie sprawę z tego, że tak krawiec kraje, jak mu materii staje, natomiast uważam, że nie ma co drzeć szat i rozpaczać, bo póki co jesteśmy, może nie w komfortowej, ale w dobrej sytuacji.
Burmistrz Michał Pęziak stwierdził, że nie widzi logiki w wypowiedzi radnego, który z jednej strony mówi o zaciskaniu pasa, a z drugiej proponuje obniżać dochody poprzez zniesienie opłaty targowej. Radny wyjaśnił, że zaciskanie pasa w jego opinii nie oznacza podwyższania podatków i łupienia mieszkańców. Zwrócił uwagę, że radni niedawno uchwalili nowy regulamin Miejskiego Domu Kultury, zgadzając się na zwolnienia niektórych pracowników, a w budżecie na przyszły rok znajduje więcej środków przeznaczanych na funkcjonowanie tego Domu Kultury. Pytał też o koszty, jakie ponosi gmina w związku z funkcjonowaniem targowiska.
Burmistrz Barcina wyjaśnił, że zmiany w Miejskim Domu Kultury nie miały spowodować zmniejszenia kosztów funkcjonowania tej jednostki, a mają wpłynąć na podniesienie wynagrodzeń pracowników. Zaznaczył też, że gmina zdecydowanie nie łupi mieszkańców, bo mieszkańcy nie płacą podatku od nieruchomości od budynków mieszkalnych, płacą najniższy podatek od gruntów znajdujących się pod budynkami mieszkalnymi w całej okolicy i najniższe podatki rolne. Dodał, że mieszkańcy mają za darmo przedszkola, żłobki, szczepienia dla dzieci przeciwko pneumokokom, a gmina prowadzi poradnie, które powinno prowadzić państwo. Stwierdził, że określenie w tej sytuacji, że gmina łupi mieszkańców, jest nadużyciem.
Radny Henryk Popławski zauważył, że zagrożenie wynikające z podniesienia kwoty wolnej od podatku może zostać zrekompensowane na przykład zwiększeniem obrotu na rynku konsumpcyjnym. Według niego, są inne zagrożenia, które nie przełożą się potem pozytywnie na budżet gminy, jak choćby reforma szkolna, która spowoduje ogromne koszty dla gmin.
- Obawiam się, że ten budżet, który dziś będziemy uchwalali, i nad którym pracowaliśmy dłuższy czas, nie będzie zrealizowany - powiedział Henryk Popławski. - Dla tego budżetu jest wiele zagrożeń. Będziemy mogli być zmuszeni do zaciskania pasa i nie z tego względu, że coś źle robimy, tylko że zostaniemy do tego zmuszeni odgórnie.
Radny Rafał Rydlewski stwierdził, że budżet jest skrojony na miarę możliwości i potrzeb, i budzi poczucie bezpieczeństwa, bo jest budżetem zbilansowanym, nie jest obarczony zadłużeniem. Przyznał, że nie widzi możliwości zaciskania pasa, bo nie jest to budżet rozdmuchany pod względem wynagrodzeń. Nie ma też możliwości zaciskania pasa w energii i opłatach z nią związanych.
- Myślę, że budżet skonstruowany w oparciu o to, co było w roku poprzednim, jest budżetem dobrym, bo jeśli będą niespodzianki, to będziemy mogli w jakiś sposób reagować, będziemy mieli poczucie bezpieczeństwa. Natomiast jeśli budżet nie zostanie zrealizowany, to przejdzie do nadwyżki w następnym roku budżetowym - powiedział Rafał Rydlewski.
Czternaścioro radnych wzięło udział w głosowaniu nad budżetem na 2016 rok. 12 radnych poparło nowy budżet, natomiast dwóch - Witold Antosik i Krzysztof Harenda - wstrzymało się od głosu.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1246 (52/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze