15 maja 2025 r. w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie w ramach Tygodnia Bibliotek odbyło się spotkanie autorskie z dr Anetą Falk, kustoszem PAN Biblioteki Kórnickiej, autorką książki „Erazm Gliczner (1535-1603). Przywódca polskiego luteranizmu”.
Dr Aneta Falk powiedziała, że w pewnym okresie jej życia Erazm Gliczner tak ją zafascynował, że poświęciła badaniu jego twórczości 8 lat. - Przy okazji chciałam podziękować panu Łukaszowi Małachowskiemu, który zezwolił na wykorzystanie wspaniałego portretu Erazma Glicznera namalowanego przez jego tatę, wybitnego malarza żnińskiego. I składam dodatkowe podziękowania też pani Martynie Staniszewskiej, która zechciała zupełnie nieodpłatnie i z dobrej woli obrobić na tyle uzyskane od Pana Łukasza zdjęcie, że właśnie stało się ono taką podstawą tej pięknej okładki naszej książki wydanej przez Bibliotekę Kórnicką – powiedziała prelegentka, która przybliżyła uczestnikom spotkania niezwykłą postać urodzonego w 1535 roku w Żninie Erazma Glicznera.
Biblioteka Kórnicka, w której dr Aneta Falk pracuje od ponad 20 lat posiada w swoich zbiorach najwięcej dzieł drukowanych Erazma Glicznera ze wszystkich innych książnic na całym świecie. - Gdzie indziej znajdują się tylko pojedyncze egzemplarze, a u nas jest ich stosunkowo najwięcej. Jak Państwo się do nas wybierzecie, to ja po prostu wyciągnę je z magazynów i Państwo je wszystkie obejrzycie w komplecie, te wszystkie, które my mamy – zadeklarowała prelegentka.
Usłyszano, że często Gliczner pojawia się jako Gliczner Skrzetuski, co jest właściwie anachronizmem. - Tak nie powinno się mówić, bo sam Erazm nigdy nie używał tego nazwiska, przynajmniej nie trafiłam nigdy na użycie nazwiska Skrzetuski. Natomiast jego syn z pierwszego małżeństwa, owszem, już dodał sobie to nazwisko Skrzetuski. Być może wystarał się o nobilitację, bo pamiętajmy, że jego matka pochodziła z drobnej szlachty. Oni być może kupili dobra ziemskie i z powodu tego szlachectwa matki próbowali dostać się do stanu szlacheckiego i najprawdopodobniej im się to udało. Jan Gliczner Skrzetuski występuje w sądach właśnie pod tym nazwiskiem Skrzetuski i się z dużym powodzeniem sądzi o pewne tam dobra ziemskie, zatem możemy przypuszczać, że tego właśnie Erazma syn przystąpił do stanu szlacheckiego, ale o dalszych losach jego niestety nic nie wiemy. Rodzina Glicznerów była raczej zamożna, bowiem rodziców stać było na wysłanie dwóch najstarszych synów, mianowicie Erazma i Mikołaja na naukę właśnie do Złotoryi – usłyszano.
To właśnie w tej protestanckiej szkole ukształtowały się poglądy obu braci Glicznerów, w której spotkali się z nauką Marcina Lutra. - I chociaż nie mamy na to żadnych takich bezpośrednich dowodów, możemy tylko przypuszczać, ale tej nauce, mimo różnych problemów, pozostali wierni do końca życia – powiedziała dr Aneta Falk.
Po ukończeniu gimnazjum w Złotoryi obaj bracia Glicznerowie zostali pastorami – Mikołaj objął parafię w mieście Passenheim na Mazurach (obecnie Passem), zaś Erazm wyjechał na Litwę, gdzie objął posadę guwernera u książąt słuckich – Jerzego i Siemiona Olelkowiczów. - Ich ojciec Jerzy Słucki był jakby prekursorem protestantyzmu na Litwie, bowiem w 1535 roku założył zbór luterański. Miała to być przeciwwaga dla naporu katolików i w ten sposób, chociaż Jerzy Słucki do końca życia pozostał prawosławny, wspierając protestantów chciał dać odpór naporowi kościoła rzymskiego – powiedziała prelegentka i dodała, że Erazm Gliczner zdobył duże zaufanie książąt słuckich, a Siemion Słucki postanowił wesprzeć jego dalszą edukację i wysłał go na studia do Królewca. Na tamtejszy uniwersytet Gliczner zapisał się jako Erasmus Glitzner Znanius Polonus. -To Znanius oznacza żninianin, bo Gliczner w większości jak się podpisywał to zwracał uwagę na to, że pochodzi ze Żnina – usłyszano.
Prelegentka przedstawiła także okres krakowskiego życia przywódcy polskiego luteranizmu. Około 1558 r. bracia Olelkowiczowie wysłali Erazma Glicznera do Krakowa by dopilnował druku książki Reinharda Lorichiusa w przekładzie Stanisława Koszuckiego pt. „Kxięgi o wychowaniu y o czwiczeniu każdego przełożonego”. - Jednocześnie w tej samej księdze dzięki przychylności swojego protektora Erazm Gliczner zawarł swój debiut pisarski. Ta książka oczywiście znajduje się w Bibliotece Kórnickiej – powiedziała pani dr Aneta Falk i dodała, że Gliczner na niwie pisarskiej pojawił się jako tłumacz mowy greckiego oratora Izokratesa. – Można jednakże przypuszczać, że tak naprawdę debiutował inną, niestety zaginioną książką, o której istnieniu wiemy tylko z przekazów źródłowych. Był to wierszowany kalendarz gospodarski noszący tytuł „Nauka y Praktyka, s ktorey rozmaite czasy y czasów postępki a przygody dobre i złe, pogodne y niepogodne, łatwie a s prosta wyrozumieć można” – usłyszano.
Warto wspomnieć, że Erazma Glicznera dzieło „Książki o wychowaniu dzieci” jest powszechnie uznawane za pierwszy w języku polskim podręcznik pedagogiczny. - Nikt wcześniej nie pisał oryginalnego podręcznika dla rodziców i powiedzmy wychowawców, jak wychowywać dziecko. I on się tym tematem zajął jako pierwszy – usłyszano.
Po śmierci swojego protektora Siemiona Słuckiego Erazm Gliczner udał się do Pińczowa i tam przez krótki czas pracował jako wykładowca w pińczowskim gimnazjum, a następnie jako duchowny rozpoczął pracę duchownego w małopolskim miasteczku Chmielnik. - Ale tutaj z kolei był bardzo duży opór katolików, szczególnie takiej ludności prostej i miejscowego księdza, którzy nie chcieli wprowadzenia nowinek religijnych, wcale im się to nie podobało, chcieli żeby było tak jak było – powiedziała prelegentka i dodała, że kolejną posadę Gliczner znalazł w górskiej miejscowości Bobowa. To właśnie tam poznał Jana Capera Kozielskiego i Wawrzyńca, ministra z Grodziska, którzy byli wielkopolskimi luterańskimi delegatami na synod generalny w Książu. I to oni właśnie pomogli mu w pewnym okresie jego życia powrócić do rodzinnej Wielkopolski.
Podczas spotkania uczestnicy dowiedzieli się jak trudna niekiedy była droga życiowa Erazma Glicznera, która doprowadziła do tego, że uznano go za przywódcę polskiego luteranizmu. Uznawany jest za jednego z notariuszy Zgody Sandomierskiej, która została zawarta w 1570 roku. – I takie podsumowanie jego działalności, że mimo tych strasznych trudności, które Państwu próbowałam nakreślić, do końca życia udało mu się utrzymać zgodę wyznaniową i dopiero jego następca zerwał postanowienia z Sandomierza – usłyszano.
Erazm Gliczner zmarł w Brodnicy 26 stycznia 1603 r., a jego grób się nie zachował. - Co ciekawe, Rada Miejska Torunia postanowiła rok po jego śmierci zakupić jego księgozbiór. Ten księgozbiór w dużej części zachował się w Książnicy Kopernikańskiej – powiedziała na koniec dr Aneta Falk.
Barbara Filipiak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze