Obowiązek wykonywania przez pracodawców prawomocnych wyroków i ugód
W trakcie mojego ostatniego dyżuru kilkakrotnie podnoszono problem dotyczący byłych pracowników, którzy zakończyli swoje sprawy przed sądem pracy, bądź w postaci wyroku, bądź ugody. Pytano głównie, kiedy pracodawca ma obowiązek wykonać wyrok, lub ugodę i czy sąd w tej sprawie przesyła wyrok stronom.
Mając do czynienia na co dzień z różnymi urzędami i urzędnikami przyzwyczailiśmy się do tego, iż wszystko, nawet najdrobniejsza sprawa, załatwiane jest w formie pisemnej. Wniosek, podanie, dokument to immanentne cechy każdego urzędu. Wydaje się więc oczywiste, iż sprawa załatwiona przed sądem pracy, która często dotyczy nieporównywalnie ważniejszych dla człowieka problemów, też winna mieć wymiar jakiegoś pisemnego dokumentu. Okazuje się jednak, iż wcale tak być nie musi. Sąd bowiem ogłasza wyrok - ustnie. Nie znaczy to, iż nie ma na to pisemnego śladu. Wyrok ma postać pisemnego dokumentu i pozostaje w aktach sprawy. Sąd jednak nie przesyła stronom z urzędu odpisu wyroku. Aby otrzymać taki odpis należy wystąpić do sądu z odpowiednim wnioskiem. W pewnym uproszczeniu możemy powiedzieć, iż moc wyroku zaczyna działać od momentu jego ogłoszenia, a nie od momentu przesłania stronom jego odpisu. Z reguły jest tak, że po upływie określonych terminów ustaje możliwość wnoszenia odwołania i wtedy powstaje obowiązek prawny wykonania wyroku. Oznacza to, iż po ogłoszeniu wyroku - jeśli np. pracodawca nie chce wnosić odwołania - ma on już wszelkie podstawy, aby wyrok wykonać.
Zgłosił się do mnie pracownik twierdząc, iż kilka tygodni temu zakończyła się pomyślnie dla niego sprawa przed sadem pracy i nic - jak twierdził - od sądu nie dostał, podobnie jego pracodawca - czeka, aż otrzyma od sądu wyrok na piśmie - to wtedy go wykona. Nic bardziej błędnego pracowniku i pracodawco!!!! Od momentu ogłoszenia wyroku - w pewnym sensie zaczyna on już działać. Po pewnym czasie - jeśli strona nie wniesie odwołania - wyrok staje się prawomocny i można rozpoczynać jego egzekucję. Ale przecież nie oto chodzić. Jeśli pracodawca zgadza się z treścią wyroku może przystąpić już do jego wykonania. Po uprawomocnieniu się wyroku - ma obowiązek wykonania wyroku i nie są do tego potrzebne żadne pisemne odpisy.
Drugą postacią rozstrzygnięcia sądowego jest ugoda zawarta przez strony. W tym przypadku dochodzi często do kuriozalnych sytuacji. Strony postępowania, a wiec pracownik i pracodawca aktywnie uczestniczą w procesie, następnie zawierają zgodnie przed sądem ugodę - podpisują ją, opuszczają gmach sądu i czekają nie wiadomo na co i po co. W takim przypadku po zawarciu ugody należy niezwłocznie przystąpić do jej wykonywania - i tyle.
W ramach swojej działalności inspektorzy pracy przeprowadzają kontrolę wykonywania przez pracodawców wyroków i ugód zapadłych przed sądem pracy. Zdarza się, iż inspektor pracy stwierdza niewykonanie wyroku, bądź ugody - a pracodawca tłumaczy się, że nie dostał od sądu wyroku na piśmie. W świetle tego, co wyżej zostało powiedziane - fakt ten nie może i nie stanowi rzecz jasna żadnej okoliczności usprawiedliwiającej. A problem jest. Bowiem zgodnie z art. 282 Kodeksu pracy - kto wbrew obowiązkowi nie wykonuje podlegającego wykonaniu orzeczenia sądu pracy lub ugody zawartej przed komisją pojednawczą lub sądem pracy - podlega karze grzywny (do 5.000,- zł).
Słuchajmy zatem przed sądem dokładnie ogłaszanej sentencji wyroku, jego uzasadnienia, a także pouczenia o możliwości wniesienia odwołania. Pamiętajmy również, iż wyrok, bądź ugoda daje podstawy do ich wykonania od momentu ogłoszenia, a po upływie określonego czasu, kiedy staną się prawomocne - mogą być podstawą do wszczęcia procedury egzekucyjnej. Jeśli nie wystąpimy do sądu o odpis wyroku - sąd nigdy z urzędu tego nie zrobi. Niewykonanie podlegającego wykonaniu wyroku, bądź ugody jest wykroczeniem przeciwko prawom pracownika. Nieznajomość tych reguł powoduje w praktyce wiele nieporozumień po stronie pracowników i pracodawców. Myślę, iż przynajmniej w przypadku czytelników "Pałuk" - nie będzie z tym już żadnych problemów.
Opracował:
Krzysztof Krzemień
Pałuki nr 638 (19/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze