Kontrolerzy z Urzędu Miejskiego w Żninie sprawdzili rachunki niepublicznych placówek oświatowych. Kontrola wykazała, że w każdej z nich były budzące wątpliwości wydatki. Największe - zdaniem ratusza - są w Gorzycach. Szefowie placówek znają już protokoły kontrolne, czekają na decyzje o zwrocie pieniędzy. Niektórzy będą się od nich odwoływać.
Zakończyły się kontrole badające prawidłowość wykorzystania dotacji udzielonych niepublicznym przedszkolom, szkołom podstawowym, gimnazjom i innym formom wychowania przedszkolnego działającym na terenie gminy Żnin. Skontrolowano przede wszystkim dokumentację księgową pod kątem wydatków bieżących pokrytych z dotacji, w tym źródłową dokumentację w postaci rachunków, faktur, list płac, a także wyciągi z rachunku bankowego.
GORZYCE POD LUPĄ
Spośród placówek niepublicznych największe wątpliwości pracowników wydziału audytu i kontroli wewnętrznej Urzędu Miejskiego, wzbudziło wydatkowanie środków przekazanych z dotacji na prowadzenie przez Stowarzyszenie Edukacyjne Nasza Szkoła Zespołu Wychowania Przedszkolnego w Gorzycach oraz Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Gorzycach.
- Placówka ta zobowiązana jest do zwrotu 95.299,20 zł, z czego 76.302,24 zł wykorzystano niezgodnie z ww. art. 90 ust. 3d ustawy o systemie oświaty, wydatkując środki na cele inne niż określone w przepisach lub w sposób niezgodny z procedurami oraz niezasadny.
Należy zwrócić uwagę, że w latach 2013-14 stowarzyszenie przeznaczyło łącznie 167.250,45 zł na premie i nagrody dla pracowników Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Gorzycach. Stanowiło to odpowiednio 9,55% (w 2013 r) i 16,99% (w 2014 r.) przekazanej dotacji. Natomiast na materiały dydaktyczne, książki czy pomoce naukowe stowarzyszenie wydało w roku 2013 1,23%, a w 2014 r. 0,2% przekazanej przez gminę Żnin dotacji. W ocenie kontrolujących sposób przyznawania nagród prowadził do braku transparentności i przejrzystości, ponieważ 1) nagrody miały charakter uznaniowy, 2) część członków zarządu stanowią pracownicy szkoły, a zatem osoby przyznające premie i nagrody dyrektorowi (zarząd stowarzyszenia) są jednocześnie odbiorcami tożsamych świadczeń jako pracownicy szkoły. Rodzi to silny mechanizm zależności - poinformował Dawid Kolasa, rzecznik ratusza.
O komentarz na temat przedstawionych przez ratusz zarzutów poprosiliśmy dyrektor szkoły w Gorzycach Marię Błońską. Jej zdaniem cała sprawa ma tło polityczne. Wyjaśnijmy, że Maria Błońska jest radną gminy Żnin, która bardzo często pozostaje w opozycji do działań burmistrza. Zamiast komentarza prezes i zarząd Stowarzyszenia Edukacyjnego Nasza Szkoła w Gorzycach przekazał nam krótkie oświadczenie:
(...) Oświadczamy, że od zakończenia kontroli w dniu 31 marca 2016 r. i odmowy podpisu protokołu z naszej strony, po złożeniu wyjaśnień w dniu 28 lipca 2016 r. i wystąpieniu pokontrolnym z dnia 1 sierpnia 2016 r. do dnia dzisiejszego nic nie wiemy w tej sprawie.
Zgodnie z art. 169 ust. 6 Ustawy o finansach publicznych powinna być wydana decyzja administracyjna, na podstawie której przysługuje stowarzyszeniu prawo odwołania. Pozbawiono nas tego prawa. Uważamy, że w tym przypadku zostały naruszone wszelkie prawa etyki.
Szczegółowo do stawianych zarzutów ustosunkujemy się w następnym tygodniu. I przykro nam, że Burmistrz nie prowadzi dialogu z zainteresowanym podmiotem, lecz na forum publicznym. (...)
DECYZJE POZOSTAŁYCH PLACÓWEK
W przypadku pozostałych placówek niepublicznych zakres wykrytych nieprawidłowości w wydatkowaniu dotacji przekazanej przez gminę Żnin był mniejszy. W przypadku stowarzyszenia My Ruch Społeczny, prowadzącego Społeczną Szkołę Podstawową Trójka im. Armii Krajowej w Żninie oraz Społeczne Gimnazjum im. Armii Krajowej w Żninie, za niekwalifikowane w latach 2013-2014 kontrolerzy uznali wydatki w kwocie 17.670,54 zł, między innymi na zakupy artykułów spożywczych, aktualizację strony internetowej, mundurki szkolne oraz materiały promocyjne. Dyrektor Trójki Wojciech Lisiecki postanowił nie komentować tej sprawy.
Jeśli chodzi o Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły Podstawowej w Brzyskorzystwi prowadzące zespół wychowania przedszkolnego oraz niepubliczną szkołę podstawową, to łączna kwota do zwrotu wynosi 19.180,16 zł, natomiast w przypadku Stowarzyszenia Miłośników Bożejewic 18.785,92 zł. W tym ostatnim przypadku konieczność zwrotu części dotacji wynika częściowo z jej wykorzystania niezgodnie z przeznaczeniem, a częściowo z pobrania dotacji w nadmiernej wysokości.
- My się odwołaliśmy, a Urząd nie przyjął tego odwołania i należności już uregulowaliśmy - powiedział Cezary Balkiewicz, dyrektor Zespołu Niepublicznych Szkół w Bożejewicach.
- Nie mamy jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie. Uważamy, że środki były wydawane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Przez wiele lat środki wydajemy w podobny sposób, jak obecnie i nie budziło to zastrzeżeń. Wcześniej nie znaleziono żadnych nieprawidłowości, aż do teraz. My się z tym nie zgadzamy i jeśli decyzja w tej sprawie zostanie wydana, to z pewnością się od niej odwołamy - powiedziała z kolei Beata Otto, dyrektor NSP w Bożejewicach.
Przedszkole niepubliczne U Boba zobowiązane jest do zwrotu 105.220,95 zł. W przeważającej większości na tę kwotę składają się koszty posiłków. Nieprawidłowość polega na tym, że odpłatność za posiłki była obowiązkiem rodziców, których dzieci uczęszczały do przedszkola, zatem mamy tutaj do czynienia z podwójnym finansowaniem. Dodatkowo przedszkole U Boba niesłusznie - zdaniem kontrolujących - pobrało dotację w wysokości 14.942,07 zł za dzieci, które faktycznie nie uczęszczały do przedszkola w kontrolowanym okresie.
Bogusz Tucholski, właściciel Przedszkola Niepublicznego U Boba w Żninie, również podkreśla, że nie ma żadnej decyzji administracyjnej w tej sprawie, a już toczy się dyskusja na forum publicznym. Stwierdził, że dopiero w momencie wydania i przekazania mu decyzji ustosunkuje się do zarzutów. Podkreślił, że kontrole z Urzędu są prowadzone co roku i nie było wcześniej stwierdzonych nieprawidłowości. Co do kwoty 14.942,07 zł właściciel przedszkola złożył zastrzeżenia do protokołu z kontroli. Ta kwota wynika z błędnych umów. - To zostało zwrócone gminie. Co do posiłków, to jesteśmy takiego zdania, że gmina jako organ dotujący nie powinien szczegółowo kontrolować akurat takich wydatków. Jest bowiem zapis w ustawie, że pieniądze powinny być wydawane na bieżącą opiekę nad dziećmi, a uważamy, że żywienie mieści się w tym pojęciu. W naszym przedszkolu rodzice nie płacą za posiłki, tylko za pobyt dziecka, ale zostało to źle zinterpretowane wskutek niezaktualizowanego w tamtym momencie zapisu w naszym statucie - wyjaśnia.
Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP im. bł. Edmunda Bojanowskiego niezgodnie - zdaniem kontrolerów - z przeznaczeniem wykorzystało w latach 2013-2014 łącznie 8.944,44 zł. Siostra Laura, dyrektor tego przedszkola przekazała, że także w ich przypadku nie ma jeszcze decyzji. Był natomiast przedstawiony protokół, a urzędnicy wykazali, jakie wydatki trzeba zwrócić. Przedszkole uznało argumenty kontrolerów i po otrzymaniu decyzji zamierza przelać na konto Urzędu środki, które podlegają zwrotowi.
O sprawie będziemy informować.
Karol Gapiński
Pałuki 1293 (47/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze