Henryk Mróz pokazuje wytarcia na materacu. Twierdzi, że są one wynikiem niewłaściwego czyszczenia. Pralnia uznała, że to wynik użytkowania.
fot. Magdalena Kruszka
Barcin, mieszkanka, pralnia chemiczna, materac
Od czyszczenia czy od użytkowania
Mieszkanka Barcina oddała do czyszczenia materac z wełny. Po czyszczeniu stwierdziła, że jest on uszkodzony. Pralnia chemiczna przedstawiła jej opinię rzeczoznawcy, który stwierdza, że uszkodzenia wystąpiły na skutek użytkowania.
Halina i Henryk Mrozowie z Barcina niecałe pięć lat temu kupili komplet produktów z wełny, wśród nich materac na kanapę, kołdrę i dwie poduszki. Wszystko to kosztowało 2.000 zł. Z czasem materac się przybrudził, a w związku z tym, że w instrukcji było napisane, że nie wolno go prać, a jedynie czyścić chemicznie, oddali go do Ekologicznej Pralni Chemicznej Albrat w Gnieźnie za pośrednictwem jednego z barcińskich sklepów.
- Korzystałam z tej pralni niejednokrotnie, nie było wcześniej problemów - mówi Halina Mróz. - Kiedyś było tak, że szacowało się wartość towaru, towar był wyciągnięty, obejrzany, zaznaczało się ubytki i nie było problemów. Tym razem nikt ode mnie tego nie wymagał, a ja też o to nie pytałam, bo nie spodziewałam się problemów.
Halina Mróz za czyszczenie materaca, którego wartość szacuje na 1.000, zł zapłaciła 35 zł. Kiedy materac wrócił po czyszczeniu, mieszkanka Barcina stwierdziła, że nie dość, że nie został on doczyszczony, to jeszcze pojawiły się na nim ubytki z wełny, a na materacu pojawiły się prześwity. Złożyła reklamację, w której zgłosiła przetarcie wełny do płótna i zażądała pokrycia kosztów uszkodzenia w kwocie 350 zł. W odpowiedzi dostała informację, że pralnia wystąpiła o opinię rzeczoznawcy, a ta jest jednoznaczna i nie stwierdza wad będących następstwem źle wykonanej usługi. Reklamacja nie została uwzględniona.
W wyniku przeprowadzonych badań organoleptycznych przedmiotowego materaca stwierdzam, że jest to materac firmy "Wanel", którego wierzchnią stronę stanowi runo zawierające 100% żywej wełny (na podstawie wszywki), osadzone na dzianinie - czytamy w opinii rzeczoznawcy. - Na wszywce znajdują się także informacje dotyczące warunków konserwacji, między innymi znak informujący, że wyrób może być czyszczony chemicznie w środkach oznaczonych symbolem P w normalnym procesie obróbki, tzn. bez stosowania warunków ochronnych, delikatnych, ostrożnych oraz znak informujący, że wyrób nie może być prany w kąpieli wodnej.
Rzeczoznawca stwierdził, że w aktualnym stanie runo pokrywa równomiernie całą powierzchnię materaca, a wytarcia mają znikome nasilenie i dotyczą głównie części przy jednym z krótszych boków, obejmują małą powierzchnię i związane są z odsłonięciem dzianiny. Rzeczoznawca poinformował, że wycieranie się runa następuje pod wpływem tarcia podczas użytkowania materaca, a nie podczas usługi czyszczenia i jest normalnym następstwem użytkowania.
Nie jest możliwe, by paroletni czas użytkowania nie spowodował żadnych zmian i by materac zachował w pełni walory wyrobu nowego - czytamy w opinii rzeczoznawcy. - W przedmiotowym materacu wytarcia mają znikome nasilenie, nie obniżają wartości użytkowej i nie stanowią podstawy do uznania reklamacji. Materac może być użytkowany zgodnie z przeznaczeniem przez następne lata. W wyniku badań stwierdziłam, że runo jest na znacznej powierzchni zżółknięte, co obniża walory estetyczne wyrobu. Zżółknięcie jest następstwem warunków użytkowania. Nie stwierdzam wad będących następstwem wykonanej usługi - czyszczenia chemicznego.
Halina i Henryk Mrozowie nie zgadzają się z taką opinią. Podkreślają, że zabrudzenia nie są tego typu, żeby nie można ich było doczyścić. Podtrzymują, że zanim oddali materac do czyszczenia, nie miał on prześwitów.
- Ja rozumiem, żeby na tym materacu były jakieś plamy, żebym miała kogoś chorego w domu, kto leży w łóżku, to bym rozumiała, ale to są zwykłe zabrudzenia i chciałam, żeby wyczyścili mi je jak należy - mówi Halina Mróz, a Henryk Mróz dodaje, że trzeba było przed oddaniem materaca do czyszczenia sfotografować go, żeby mieć dowód na to, w jakim stanie był przed czyszczeniem.
Izabela Gronet, rzecznik praw konsumenta radzi, żeby wystąpić o drugą opinię rzeczoznawcy, niezależną od opinii, jaką przedstawiła pralnia i zaznacza, że problem pojawia się, jeśli brakuje dowodu na to, że przed czyszczeniem materac nie był uszkodzony.
- Ci ludzie mogliby teraz postarać się o opinię innego rzeczoznawcy, bo każdy rzeczoznawca może mieć inne podejście do sprawy - mówi Izabela Gronet. - Z taką opinią mogą pójść do sądu. Na przyszłość ważna jest nasza staranność jako klientów. Trzeba dociekać przed podejmowaniem różnego rodzaju transakcji, czy istnieje jakiś regulamin, w jaki sposób można się starać o odszkodowanie i wtedy można to egzekwować.
Halina Mróz podkreśla, że z pozostałymi elementami swojego kompletu wełnianego nie będzie ryzykować i oddawać ich do czyszczenia. Materac spróbuje doczyścić sama.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1104 (15/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze