Jest już gotowy projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Proponowane zmiany to przede wszystkim podwyższenie maksymalnej stawki ubezpieczeń. Prezes zarządu Kujawsko Pomorskich Izb Rolniczych powiedział, że projekt nowelizacji nie spełnia oczekiwań rolników, bo chcą oni systemu powszechnych i tanich ubezpieczeń. Jednak firmy asekuracyjne mają odmienny punkt widzenia.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zaproponowało podwyższenie maksymalnej stawki taryfowej ubezpieczenia upraw rolnych z wysokości 6% sumy ubezpieczenia do 7% i 9% tej sumy w zależności od rodzaju upraw, do których będą stosowane dopłaty do składek ubezpieczeń. Projekt zakłada także zmianę wysokości dopłat z budżetu państwa do składek płaconych przez rolników oraz podniesienie stawek taryfowych, do których stosuje się dopłaty budżetowe. Dopłaty mają wynieść 50% zarówno w przypadku ubezpieczenia poszczególnych upraw, jak i zwierząt gospodarskich.
Dopłaty będą przysługiwały rolnikom w wysokości 50% składki z tytułu ubezpieczenia upraw, jeżeli zakłady ubezpieczeniowe określą stawki ubezpieczeniowe na poziomie nieprzekraczającym 7% sumy ubezpieczenia (obecnie jest to 3,5%) dla upraw zbożowych, kukurydzy, rzepaku jarego, ziemniaków, buraków cukrowych i roślin strączkowych, a w przypadku rzepaku ozimego, warzyw gruntowych, chmielu, tytoniu krzewów owocowych i truskawek - na 9% sumy ubezpieczenia (obecnie 5%). Gdy firma ubezpieczeniowa wyznaczy wyższe stawki taryfowe, dopłaty dla rolników będą nadal przysługiwały do tych wysokości 7 i 9 %. Nowością będzie możliwość skorzystania z pakietów ubezpieczeń.
Zarząd Kujawsko-Pomorskich Izb Rolniczych, którego prezesem jest Ryszard Kierzek, jednocześnie szef zarządu żnińskiej Izby Rolniczej, na bieżąco przypatrywał się pracom nad nowelizacją ustawy i opiniował proponowane zmiany. Mimo gwarantowanych dopłat do składek z budżetu państwa Izby Rolnicze nie są zadowolone z planowanej nowelizacji. Rolnicy chcieli powszechnego, taniego systemu ubezpieczeń. Okazało się jednak, że nowelizacja pójdzie w odmiennym kierunku. W ostatnich latach bowiem uprawy rolne oraz stada zwierząt hodowlanych dotykały liczne straty, spowodowane różnego rodzaju zjawiskami w przyrodzie. W rezultacie firmy ubezpieczeniowe naciskały na polityków, aby znowelizować ustawę, jako argument podając całkowitą nieopłacalność dla siebie zawierania umów asekuracyjnych od różnych ryzykownych sytuacji w rolnictwie. Okazało się ostatnio np. w sferze ubezpieczeń od ujemnych skutków przezimowania upraw, że suma wypłat odszkodowań w tym roku jest wyższa, niż suma składek asekuracyjnych w skali całego kraju.
- Brak nowelizacji skutkowałby tym, że zakłady ubezpieczeniowe nie podjęłyby się ubezpieczenia płodów rolnych. Nowelizacja jest konieczna. Chociaż trzeba mieć świadomość, że zwiększy to koszty ubezpieczeń ponoszonych przez rolników np. rzepak ze stawki 6% rośnie na 9%, co stanowi półtoraprocentową bezpośrednią podwyżkę dla rolników. Elementem, który ułatwi życie, jest wprowadzenie pakietu. Podsumowując - nowelizacja nie rozwiązuje problemu powszechności ubezpieczeń.
- Jest tak naprawdę korzystna dla zakładów ubezpieczeniowych, a w bardzo małym stopniu dla rolników. Nie było jednak wyjścia, bo firmy ubezpieczeniowe na inne warunki nie przystawały. Gdybyśmy się nie zgodzili na nowelizację, to firmy w ogóle nie chciałyby podpisywać umów. Inna sprawa, że teraz rolnicy i tak będą rzadko kiedy decydowali się na ubezpieczenie - powiedział Ryszard Kierzek.
Przepisy znowelizowanej ustawy mają być wprowadzone w życie już od 1 września. Jak podkreśla Ryszard Kierzek, chodzi tutaj o to, ażeby nowe przepisy mogły obowiązywać już w momencie, gdy zacznie się termin podpisywania jesiennych ubezpieczeń w rolnictwie, a rozpocznie się on w połowie września i potrwa do połowy listopada.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1070 (33/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze