Reklama

Od ponad siedemdziesięciu lat naprawia buty mieszkańców Janowca

Ludwik Kwiatkowski jest aktualnie jedynym szewcem działającym w Janowcu. W ubiegłym roku skończył 90 lat i nadal jest prawdziwym mistrzem w swoim fachu. - Nie potrafię siedzieć w domu bezczynnie - nie ukrywa. Naprawił tysiące butów, a w przeszłości tworzył je również od podstaw.

Naukę w szkole zawodowej w Janowcu rozpoczął w 1949 roku. Szkolił się równolegle pod okiem ówczesnego janowieckiego szewca Józefa Woźniaka, w którego zakładzie przy ulicy Plac Wolności rozpoczął swoją przygodę z butami. Egzamin czeladniczy w zawodzie szewskim zdawał w kwietniu 1952 r. w Inowrocławiu. Jesienią otrzymał powołanie do wojska i na dwa lata trafił do jednostki w Braniewie. 

 

Przydomowy warsztat pana Ludwika fot. Justyna Kulpińska

 

Po powrocie do miasta nadal współpracował z lokalnym rzemieślnikiem, a następnie zdecydował się rozpocząć działalność na własny rachunek. Pierwszy prywatny warsztat szewski otworzył w dawnym mieszkaniu przy ul. Kościuszki. Od tamtego czasu do teraz nie zrezygnował z naprawy obuwia. Przez kilkanaście lat swojego życia pracował też w warsztatach samochodowych. 

Reklama

- Teraz buty to są jednorazówki, mają plastikowe spody. Zdzierają się i rozklejają - ocenia pan Ludwik. W ubiegłych dziesięcioleciach jego fach wyglądał zupełnie inaczej. Trwałość własnoręcznie wykonanego obuwia była nieporównywalna do tej, którą oferują obecne koncerny produkujące buty na masową skalę. Dawniej powstawały z dbałością o każdy szczegół i z wykorzystaniem wysokiej jakości materiałów, zwłaszcza skóry naturalnej.

 

 

Narzędzia szewskie fot. Justyna Kulpińska

 

 

W przypadku pana Ludwika nie sprawdza się powiedzenie, że szewc bez butów chodzi. Wręcz przeciwnie - niektóre ze swoich egzemplarzy nosi już od 30 lat i nadal wyglądają niemal jak nowe. Wiele par (m.in. zamszowe kozaki) stworzył też z myślą o swojej żonie Jadwidze.

Reklama

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
Ponad 100-letnia łaciarka fot. Justyna Kulpińska

 

W domowym zaciszu, w warsztacie, w którym czas się zatrzymał, każdego tygodnia naprawia buty, przynoszone przez mieszkańców Janowca. W starym stole szewskim przechowuje prawdziwe skarby - narzędzia, które służą mu niemal od początku: specjalny młotek, noże, szydło, kowadło, kopyta szewskie, rozciągarkę czy cęgi. Posiada też zabytkową maszynę z duszą marki Singer - tzw. łaciarkę, która ma już blisko 120 lat i nadal jest wykorzystywana do wielu napraw. - Kupiłem ją używaną. Została przywieziona do Janowca z Kłecka - wspomina dziewięćdziesięciolatek.

Reklama

Jego receptą na długowieczność jest nieustanna aktywność, dzięki której cieszy się dobrym zdrowiem, natomiast jego klienci ulubionymi parami butów, którym szewc nadaje drugie życie. 

Justyna Kulpińska, 17 III 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości