Projekt studium wzbudza wiele kontrowersji. W przerwie Wiesław Zajączkowski polemizował z projektantką Małgorzatą Janiak na temat zapisów wokół rezerwatu.
fot. Arkadiusz Majszak
Biskupin, Wiesław Zajączkowski, Jacek Sobolewski, świątynia pogańska, zieleń parkowa
Od świątyni pogańskiej po zieleń parkową
Jacek Sobolewski chce inwestować w otulinie rezerwatu archeologicznego i przestrzeni obszaru Natura 2000. Dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie Wiesław Zajączkowski obawia się, że inwestor co innego oficjalnie planuje, a co innego wybuduje, i broni pomnika historii.
W 2004 roku właściciel działki znajdującej się nieopodal rezerwatu archeologicznego w Biskupinie sprzedał teren inwestorowi z województwa opolskiego. Nowy właściciel działki zaplanował sobie, że część z niej przeznaczy pod inwestycję pod nazwą Projekt Biskupin, polegająca na budowie świątyni pogańskiej, a pozostałą część terenu podzielił na 31 mniejszych działek. Projekt inwestora z województwa opolskiego był niekorzystny dla Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Gdyby wyznawcy rdzennego wyznania słowiańskiego wykupili działki i założyli związek wyznaniowy, mogliby w pełni korzystać z wszystkich praw. Tymczasem 25% organizatorów wycieczek do Biskupina stanowią katecheci. Gdyby w sąsiedztwie muzeum powstała wioska pogańska, wiele wycieczek do Biskupina by nie dotarło, a Muzeum straciło znaczne dochody. Biskupin byłby bowiem kojarzony z miejscem kultu pogaństwa.
Po hotelu Androny Grąbkowskiej pozostały tylko fundamenty i tablica informacyjna. Teraz na terenie, na którym miała niegdyś stanąć świątynia pogańska i park dinozaurów, zamierza inwestować Jacek Sobolewski.
fot. Arkadiusz Majszak
POZOSTAŁA TYLKO TABLICA
Po zainteresowaniu się sprawą przez ABW właściciel działki, na której miał powstać ośrodek wyznawców pogaństwa, bardzo szybko sprzedał nieruchomość Jackowi Sobolewskiemu. Ogłosił on wówczas wszem i wobec, że uratował rezerwat w Biskupinie przed ogromnym problemem. Wybawiciel Biskupina sprzedał nabytą działkę Romanowi Grąbkowskiemu. W 2007 roku na działkach nr 213 i 214, na których wcześniej planowano budowę świątyni Światowida, miała rozpocząć się budowa parku dinozaurów. Po wielu bojach pomiędzy inwestorem a Muzeum Archeologicznym w Biskupinie w wyniku interwencji Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu i Starostwa Powiatowego w Żninie pomysł budowy parku dinozaurów upadł. Jednakże w pasie ziemi po wschodniej stronie drogi Gąsawa - Biskupin Androna Grąbkowska zaczęła budować hotel z dużą restauracją. Kilka dni po ujawnieniu afery z wyłudzeniem VAT-u na podstawie faktur o eksporcie żarówek budowa została wstrzymana i nie została ukończona do dziś (o sprawie, w której Prokuratura Krajowa zarzuty oszustw, wyłudzeń podatku VAT i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej postawiła czterem mieszkańcom Pałuk i dwóm mieszkańcom Krakowa pisaliśmy
16 października 2008 r.). Z tablicy informacyjnej inwestycji wynika, że Androna Grąbkowska jest inwestorem, a wykonawcą Sobolewski (bez podanego imienia).
PO TERMINIE
Działka 214, na której ma być realizowana inwestycja, położona jest w granicach Obszaru Chronionego Krajobrazu Jezior Żnińskich, w obszarze Natura 2000 i w całości znajduje się w otulinie rezerwatu archeologicznego. Wróciła ona do Jacka Sobolewskiego. Teraz zamierza on pobudować tam infrastrukturę parkową: chodniki, ścieżki, place utwardzone, elementy małej architektury, elementy oświetlenia, ogrodzenie i oczka wodne. Działki pod planowaną inwestycję znajdują się na obszarze wpisanym do rejestru zabytków otoczenia pomnika historii Rezerwat Archeologiczny Biskupin ustanowionym przez Kujawsko-Pomorskiego Konserwatora Zabytków w Toruniu 6 lutego 2006 r. Obszar gminy Gąsawa w całości objęty jest strefą ochrony archeologicznej, w związku z tym wymagane jest uzgodnienie projektu zagospodarowania terenu inwestycji z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków. Inwestor wystąpił do wójta Gąsawy o wydanie warunków zabudowy. Konserwator zabytków miał zastrzeżenia do projektu, jednak odmowę dla planowanej inwestycji wydał 2 dni po ustawowym terminie. W tej sytuacji minister kultury uchylił decyzję konserwatora zabytków i nie ma ona żadnej mocy prawnej. Jacek Sobolewski ma zatem prawo domagać się od wójta wydania decyzji o warunkach zabudowy dla planowanej inwestycji.
ZADRĘCZYŁ KONSERWATORA
W ubiegły czwartek na połączonym posiedzeniu komisji Rady Gminy w Gąsawie radni rozpatrywali projekt studium do planu zagospodarowania przestrzennego terenów położonych w obrębie Biskupina opracowany przez Małgorzatę Janiak z Kalisza. Projektantka poinformowała radnych, iż będą musieli uchwalić projekt studium zakładający inwestycję Jacka Sobolewskiego, ponieważ w wyniku uchylenia decyzji konserwatora przez ministra kultury, gmina będzie musiała wydać Jackowi Sobolewskiemu decyzję o warunkach zabudowy. A wówczas Jacek Sobolewski będzie mógł podjąć kolejne działania, czyli wystąpić do starostwa o pozwolenie na budowę.
Takiemu stanowisku kategorycznie sprzeciwił się radny Wiesław Zajączkowski, dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie.
- Pan Jacek swoimi działaniami zadręczył konserwatora, że ten spasował. Poza tym w projekcie studium nie ma zaznaczonej granicy obszaru „Natura 2000”. Z jakiej racji on może na tej działce inwestować? Muzeum się od tej decyzji odwoła. To jest teren w obrębie otuliny rezerwatu. Nie wolno tam budować oczek wodnych, opłotowania betonowego i oświetlenia. To teren ochrony rezerwatu. Czy pana Sobolewskiego nie obowiązuje obszar „Natura 2000”? - zastanawiał się dyrektor.
W PLANACH ZIELEŃ, A W RZECZYWISTOŚCI CO INNEGO
Małgorzata Janiak tłumaczyła, że Jacek Sobolewski wystąpił z wnioskiem o zieleń parkową. Jej zdaniem, na tej części działki, która przebiega przez obszar Natura 2000, inwestor nie będzie mógł stawiać betonowych ogrodzeń. I dodała: - W międzyczasie przyszła decyzja ministra uchylająca decyzję konserwatora. Jeśli gmina odmówi teraz wydania decyzji o warunkach zabudowy i pan Sobolewski się od tego odwoła, to Samorządowe Kolegium Odwoławcze w konsekwencji tę decyzję wyda. Zaznaczyła również, że inwestor w tej sytuacji będzie mógł dochodzić od gminy odszkodowania za blokowanie inwestycji.
Radny Mariusz Kazik stwierdził, że projektantka szantażuje radnych i stawia im warunek, że jeśli studium z uwzględnieniem inwestycji Jacka Sobolewskiego nie przyjmą, to będzie on mógł domagać się odszkodowań od gminy. Miał również wątpliwości czy radni mają podejmować tak ważną dla gminy decyzję bez udostępnienia materiałów.
- Nie mając materiałów i informacji każe nam się podejmować tak kluczową decyzję dotyczącą Biskupina ad hoc. Wiemy, że powstanie tej otuliny to kilka lat pracy profesorów, architektów, urzędników i samorządowców - dodał radny.
Po burzliwej i emocjonalnej debacie radni postanowili, że dokonają wizji lokalnej terenu, na którym chce inwestować Jacek Sobolewski. Następnego dnia radni zjawili się w Biskupinie i obejrzeli budzącą kontrowersje działkę. Dyrektor Wiesław Zajączkowski udostępnił również mapy z zaznaczonym obszarem Natura 2000 i otuliną rezerwatu.
- Ja bronię tutaj pomnika historii. Ja bronię interesu instytucji państwowej. Nie można tego otaczać byle czym. Znamy Sobolewskich. Mają pozwolenie na co inne, a robią co inne - podkreślił Wiesław Zajączkowski.
Radni ustalili, że studium nie będą uchwalać, jak pierwotnie planowano, na najbliższej sesji Rady Gminy (odbędzie się ona jutro). Temat ten w dalszym ciągu będzie omawiany na posiedzeniach komisji.
OCHRONA OTULINY REZERWATU
Sprawie ponownie ma przyjrzeć się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Ustaliliśmy, iż wniosek Jacka Sobolewskiego z 17 lutego 2012 r. o wydanie decyzji o warunkach zabudowy trafił do RDOŚ z załączoną mapką położenia terenu projektowanej inwestycji pochodzącą z 1993 roku. A przypomnijmy, że decyzja w sprawie wpisania działki, na której ma powstać inwestycja, do rejestru zabytków, została wydana przez konserwatora zabytków 13 lat później, w 2006 roku. RDOŚ zatwierdzając inwestycję nic nie wiedział o otulinie rezerwatu i obszarze Natura 2000.
Wójt Zdzisław Kuczma w rozmowie z Pałukami przyznał, że decyzję o warunkach zabudowy będzie musiał wydać. Nie potrafił jednak w tej chwili powiedzieć, jaka ona będzie.
Z wiarygodnego źródła dowiedzieliśmy się, że o uznanie za stronę w postępowaniu ubiegają się dwa stowarzyszenia z terenu gminy Gąsawa: Stowarzyszenie im. Walentego Szwajcera oraz stowarzyszenie Tradycja. Zamierzają one podjąć działania mające na celu ochronę otuliny rezerwatu i obszaru Natura 2000.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1131 (42/2013)
Więcej na ten temat:
Neopoganie mają "Projekt - Biskupin"
Świątynia i komercja
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze