Zastępca kierownika żnińskiego biura ARiMR Adam Filipiak
fot. Remigiusz Konieczka
Ortofotomapa, rolnik, powierzchnia, dopłaty, PEG
Ortofotomapa a rzeczywistość
Podczas szkolenia dotyczącego dopłat bezpośrednich w Żninie padło pytanie, jaką wpisać powierzchnię, od której oblicza się wysokość dopłat, jeśli to co wskazuje PEG różni się od obszaru faktycznego.
Każdy rolnik, któremu przysługują płatności bezpośrednie, otrzymuje załącznik graficzny, mapę działek ewidencyjnych z oznaczonymi granicami PEG (PEG - powierzchnia ewidencyjno-gospodarcza), czyli obraz (zwykle zdjęcia lotnicze lub satelitarne) powierzchni ziemskiej, dopasowany do jednolitej skali z wpasowanymi punktami osnowy geodezyjnej. Na podstawie zdjęć oblicza się powierzchnię każdej działki, która może być wykorzystana pod uprawy rolnicze. Zatem dane zawarte w PEG stanowią podstawę do obliczenia wysokości płatności bezpośredniej. Dla ARiMR ewidencja gruntów jest potrzebna tylko do tego, by zlokalizować działkę w przestrzeni.
W dopłatach bezpośrednich Agencja opiera się wyłącznie na powierzchniach PEG.
3 kwietnia w sali sesyjnej Starostwa Powiatowego w Żninie odbyło się szkolenie dla rolników dotyczące nowych zasad płatności bezpośrednich. Szkolenie zorganizowało Biuro Powiatowe Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Żninie. Obecni na spotkaniu rolnicy pytali o nurtujące ich tematy. Jeden z rolników zapytał, jak wypełnić wniosek w przypadku, gdy powierzchnia PEG przekracza rzeczywistą powierzchnię działki.
Adam Filipiak, zastępca kierownika żnińskiego biura ARiMR przyznał, że oczywiście nie zawsze ortofotomapy dokładnie odzwierciedlają stan faktyczny, ponieważ system był przygotowywany i wprowadzany w bardzo krótkim czasie. Poza tym zdjęcia nie są wykonywane co roku, a co 4-5 lat i w tym okresie mogły zajść zmiany w strukturze gruntów.
Wyjaśnił, że jeśli występują różnice w powierzchni między danymi z ewidencji gruntów a danymi z ortofotomapy, to mogą mieć one różne przyczyny ich powstania. Przykładowo powierzchnia działki wynikająca z ewidencji budynków wynosi 2 ha, a z danych zawartych w PEG wynika, że jest to 2,5 ha, to drogi rozwiązania problemu mogą być różne. W zależności od tego, gdzie ten błąd powstał. Błąd mógł powstać np. w momencie tworzenia działek, w momencie przepisywania powierzchni i zamiast 2,5 ha, w dokumentach są 2 ha - oznacza to, że fizycznie gruntu jest więcej niż w dokumentach.
Inny błąd polega na tym, że w skład działki uprawianej rolniczo mogą wejść też inne działki, na skutek np. przeorania drogi. Wtedy również rolnicy uprawiają fizycznie więcej gruntu, lecz część ich upraw leży na innych działkach ewidencyjnych, np. zasypanych rowach, drogach, innych terenach komunikacyjnych itp. Wzbogacone zdjęcia lotnicze o dopasowaną siatkę działek ewidencyjnych pokazują wszystkie działki ewidencyjne w obrębie uprawy danego rolnika. - Jeżeli macie państwo nieścisłości, ale jesteście też przekonani, że wszystko wygląda dobrze na waszej uprawie, to można podać więcej niż wynika to z PEG, lecz należy pamiętać, aby określić obszary na załączniku graficznym, gdzie należy powiększyć zarys PEG, w przeciwnym razie płatność zostanie przyznana do wartości określonej w PEG - wyjaśnił Adam Filipiak.
Zastępca kierownika zachęcał jednak, by naprawiać błędy i nieścisłości związane z powierzchnią działki. Jedną z metod jest wprowadzanie dodatkowych opisów na załącznikach graficznych. Opis wprowadzony przez rolnika może pomóc w wyjaśnieniu spornych sytuacji. Na przykład, gdy na zdjęciach na działce obok gruntu ornego widać drogę, krzewy lub zabudowania, a w rzeczywistości ich nie ma. Wtedy wiadomo, że w okresie od zrobienia zdjęcia lotniczego do chwili obecnej działka nieużytkowana wcześniej rolniczo stała się gruntem rolnym. Pracownicy weryfikują dane i włączają powierzchnię do PEG.
Adam Filipiak podkreślił jednak, że w przypadku dużych różnic warto również wyprostować różnice w powierzchni na drodze administracyjnej. Należałoby geodezyjnie odtworzyć granice działki. Geodeta może stwierdzić przybytek lub ubytek gruntu, sporządzi stosowny protokół, a to pociągnie za sobą odpowiednie zmiany w mapach, księgach wieczystych i w końcu w obliczaniu wysokości podatku.
- Można to zrobić, by mieć stuprocentową pewność, że jest wszystko w porządku. Kij ma dwa końce, bo z jednej strony zwiększa nam się powierzchnia działki, płacimy więcej podatku, ale wartość działki też rośnie. Trzeba rozważyć, jaką drogę wybrać - powiedział Adam Filipiak.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1156 (15/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze