Reklama

Pączkowy rekord w Królikowie

Nawet 20.000 ręcznie robionych, domowych, świeżych i kuszących zapachem pączków - z takim wynikiem panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Królikowie, mieszkanki i mieszkańcy wsi zakończą dzisiejszy dzień. Smażenie słodkości na tłusty czwartek rozpoczęli już w środę, 10 lutego. Dwie ekipy mają za sobą nieprzespaną, ale bardzo produktywną noc. Wszystkim przyświeca jeden szczytny cel - pomoc chorej na SMA Celince Andrzejewskiej z Szubina.

Wieść o ich pączkach dotarła nawet do Bydgoszczy i Barcina, skąd napłynęły zamówienia. - Wkładamy w to całe serce - mówiła z błyskiem w oku jedna z członkiń KGW w Królikowie, na której twarzy oprócz satysfakcji rysowały się oznaki zmęczenia. Panie rozpoczęły produkcję pączków już w przeddzień tłustego czwartku, poświęcając na ich wyrób całą noc. Wiele z nich nie odeszło od swoich stanowisk nawet na chwilę. Planują pomagać do końca. Szefową ekipy, którą w Królikowie odwiedziliśmy jako pierwszą, jest Jadwiga Katafiasz, przewodnicząca miejscowego KGW. Panie planują zakończyć dzień z nowym rekordem - chcą usmażyć i sprzedać ponad 7.000 nadziewanych marmoladą, powidłami, budyniem i wiśniami lukrowanych pączków. Jest to już czwarta słodka akcja na rzecz małej mieszkanki grodu Pelikana z ich udziałem. Ostatnia odbyła się dwa tygodnie temu - wówczas powstało ok. 4.000 pączków.
Nieopodal prywatnej kuchni, w której spotkały się panie z KGW, w świetlicy w Królikowie w pocie czoła pracuje kolejna zgrana grupa - łącznie 28 osób. Na jej czele stoi sołtys wsi Elżbieta Katafiasz, która postanowiła podzielić się z nami oraz obecną na miejscu ekipą TVP 3 Bydgoszcz, przepisem na pączki. - O tym, jakie składniki są potrzebne powinna wiedzieć każda gospodyni: jajka, mąka, cukier, sól, olej, drożdże, margaryna oraz mleko. W pierwszej kolejności trzeba ubić jajka z cukrem, później robimy rozczyn drożdżowy. Do drożdży dodajemy mąkę, cukier i mleko. Kiedy to wyrośnie łączymy z mąką, margaryną, olejem i jeszcze spirytusem. Ciasto wyrabiamy, kulamy pączki. Gdy podrosną smażymy je, nadziewamy i lukrujemy - instruowała Elżbieta Katafiasz, po czym niezwłocznie wróciła do produkcji słodkości. Cel to przecież ponad 12.000 pączków i w tym wypadku cenna jest każda minuta.
W pomoc (jak sama zaznacza) głównie przy wykańczaniu pączków włączyła się również dyrektorka szkoły w Królikowie, Ewelina Marczak. - Dym jest tak gryzący, oczy czerwone, ale radujemy się, że jest tyle zamówień. To jest naprawdę ogrom pracy i zaangażowania, ale też spory zastrzyk finansowy dla Celinki, a na tym nam najbardziej zależy - usłyszeliśmy. Kasetki z pieniędzmi, które w całości zasilą konto chorej dziewczynki z każdą godziną zaczynają wypełniać się po brzegi. O końcowym wyniku poinformujemy już wkrótce.
Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film w zakładce Filmy.
Więcej o przychodzie ze sprzedaży tych pączków. Informacje jak można pomóc Celince.

Justyna Kulpińska, 11 II 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości