- W tym roku mamy nową gwiazdę sceny. To oczywiście Golden Life. W innymi miejscu także parkujemy. Jest bardziej kameralnie, niemniej fajnie oraz tanio jak rok temu. Ponadto zbieramy pieniądze na leczenie i rehabilitację strażaka Tomasza Liany – mówi jeden z organizatorów Tomasz Jakóbiak. Na plaży pojawiło się około 500 motocykli różnych producentów.
W piątek praktycznie od godziny 14.00 zaczęli przyjeżdżać do Wąsosza na plażę przy Hotelu Albatros motocykliści. Tego dnia rozpoczął się drugi już Jacowy Zlot Motocyklowy. Wydarzenie poświęcone pamięci zmarłego członka motocyklowej braci Jacka Rosińskiego. Medialny patronat sprawuje nad nim Tygodnik Pałuki. Organizatorzy pamiętają niezmiennie o innych potrzebujących wsparcia osobach. W tym roku przez trzy dni zbierają pieniądze na leczenie i rehabilitację strażaka z Cerekwicy Tomasza Liany. Kilka słów na temat zbiórki powiedział Wojciech Świtała, prezes Fundacji Sztuka Wyboru, którego dopytaliśmy o wyniki ubiegłorocznej akcji. – Wtedy zbieraliśmy dla chorej dziewczynki z Szubina. Dokładnej kwoty w tym momencie nie pamiętam, ale była na tyle słuszna, że zabezpieczyła chorą w dobrym układzie na roczny proces rehabilitacyjny. Oscylowała wokół 10.000 zł. Teraz mamy akcję dla Tomasza Liany, czyli strażaka wymagającego praktycznie nieustającej rehabilitacji ze względu na pęknięty rdzeń kręgowy. Miał wypadek jadąc ciężarówką. Przerwa w ćwiczeniach spowoduje obumarcie mięśni. Zlot organizują między innymi jego przyjaciele z jednostki. W tym momencie nie ma szans na znaczącą poprawę. Medycyna jest bezsilna. Nawet operacja gwarancji nie daje. Tomek jednak daje sobie radę, a nawet gra w piłkę na wózku.
Sam Tomasz Liana oprócz gry w piłkę stara się aktywnie żyć. – Jeżdżę sobie rowerkiem i kręcę rękoma pedałami. Do samochodu go nie zmieszczę, ale po Żninie robię to często. Rehabilitacja jest czasami bolesna. W styczniu podczas ćwiczeń złamałem nogę i do dnia dzisiejszego się nie zrosła. Mam nadzieję na poprawę. Kiedy długo leżałem w łóżku to brakowało siły, aby się podnieść – mówi o swojej sytuacji strażak.
- Tak naprawdę kontynuujemy schemat ubiegłego roku chociaż są pewne zmiany. Doświadczenie organizacyjne nam je nasunęło. Pierwsza edycja była zlotem otwartym i nie czerpaliśmy wtedy żadnych korzyści. Teraz jako organizatorzy również działamy pro bono. Przy wejściu na wynajęty teren ustawiliśmy jednak stoisko z koszulkami i gadżetami. Pobieramy także opłatę za udział. Wszystkie pieniądze po odliczeniu kosztów imprezy oddamy Tomaszowi Lianie między innymi dlatego, że jesteśmy klubem strażaków. Współorganizatorzy, czyli Stowarzyszenie Motoorły Szubin walnie nam pomagają - wyjaśnia Karol Tchorzewski członek grupy Riders of Flames Chapter Toruń.
Podczas trzydniowego zlotu ulicami Szubina przejechali kawalkadą motocykliści
Co więcej robili motocykliści w najbliższym, papierowym wydaniu Pałuk.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze