Mądrze taktycznie, z pełną koncentracją i skutecznie zagrali piłkarze Pałuczanki Żnin z Notecianką Pakość. Dzięki temu w pełni zasłużenie i przekonująco wygrali to spotkanie w roli gospodarza (choć na boisku w Barcinie), rewanżując się za porażkę jesienią w Pakości.
Pałuczanka Żnin miała na początku rundy wiosennej trudnych rywali. W kilku spotkaniach zabrakło jej też szczęścia. Teraz jednak wygląda na to, że podopieczni trenera Marcina Tarnowskiego weszli na właściwe tory. Spotkanie z Notecianką Pakość Żninianie rozegrali w sposób koncertowy. Na początku meczu obydwie drużyny uważnie się badały. Akcji bramkowych było mało, w zasadzie tylko po jednej dla każdej z drużyn w całej pierwszej połowie. Można było jednak zauważyć, że piłkarze Pałuczanki są bardzo skoncentrowani i uważni, więc napawało to optymizmem w drugiej połowie.
Druga połowa w wykonaniu Pałuczanki była znakomita. Szczególnie pierwsze jej 20 minut. Żninianie imponowali skutecznością. Pierwszego gola zdobyli, gdy trener Notecianki wysłał niemal całą ławkę swoich rezerwowych na rozgrzewkę. Niedługo po pierwszym golu piłkarz Notecianki popełnił błąd we własnym polu karnym i zagrał ręką. Skutecznie egzekwowana jedenastka pozwoliła wyjść gospodarzom na prowadzenie 2:2. Trzecia i ostatnia, jak się okazało bramka w tym meczu padła również ze stałego fragmentu gry, tym razem po rzucie wolnym.
Pałuczanka Żnin - Notecianka Pakość 3:0 (0:0 Bramki: Alan Pierzyński (54 minuta), Michał Marczyński (58 minuta, rzut karny), Jacek Judek (65 minuta).
Pałuczanka Żnin: Tomasz Kozłowski, Jakub Bagrowski, Michał Marczyński, Kacper Rymer, Michał Margas, Jan Czerwiński, Bartłomiej Aleksandrowicz, Mikołaj Kruczyński, Sebastian Rymarkiewicz, Jacek Judek, Alan Pierzyński. Rezerwowi: Adam Wesołek, Filip Utecht, Wiktor Chutek, Mateusz Mikoś, Radosław Nitka, Paweł Braciszewski, Marcin Tarnowski. Trener Marcin Tarnowski, kierownik drużyny Maciej Jamróg.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze