Plamy o różnej gęstości płynące Gąsawką, to zdaniem urzędników ratusza wynik naturalnych procesów w przyrodzie, a nie zanieczyszczenie z zewnątrz.
Bernard Marosz wskazuje pianę, która w poniedziałek płynęła z nurtem Gąsawki fot. Karol Gapiński W godzinach przedpołudniowych w ostatni poniedziałek Bernard Marosz zaobserwował z niepokojem, że nurtem Gąsawki w Żninie płynie jakaś piana. Były to różnej wielkości i gęstości, bezustannie płynące przez kilka godzin białe plamy. Pojawiały się od strony Jeziora Czaple i płynęły przez park. O 11.00 Bernard Marosz poinformował nas, że widział te plamy już 2 godziny wcześniej i to w innym punkcie miasta, a mianowicie bliżej ul. Dworcowej. - Nie wiem, co to jest, ale być może to jakiś wyciek - zastanawiał się.
Sprawę zgłosiliśmy w Urzędzie Miejskim w Żninie, w którym funkcjonuje wydział zajmujący się m.in. sprawami ochrony środowiska. Jeśli urzędnicy ze Żnina potwierdziliby możliwość zaistnienia wycieku, to mogą wezwać również specjalistów z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Oni wówczas pobierają próbki z wody, celem wykonania badań i stwierdzenia możliwych zanieczyszczeń oraz określenia ich skali, czy może nawet źródła.
W tym jednak przypadku wzywanie inspektorów z Bydgoszczy okazało się zbędne, bo zdaniem urzędników ze Żnina, piana na Gąsawce powstała w wyniku naturalnego procesu. - Dokonaliśmy wizji terenowej jeziora i koryta Gąsawki. Obecna jest niewielka ilość piany charakterystycznej w tym okresie i w takich warunkach. Piana ta powstała w skutek wysokiego poziomu wód i silnej fali. O tej porze roku woda zawiera substancje organiczne pochodzące z naturalnego rozkładu roślin kończących wegetację, które również ułatwiają powstawanie takiej piany. Podsumowując: obecna jej ilość i warunki atmosferyczne nie świadczą o zanieczyszczeniu z zewnątrz, a tylko o naturalnym procesie - przekazał Dawid Kolasa.
Karol Gapiński, 29 XI 2017
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze