Reklama

Planowany, przyszłoroczny debet to blisko 300.000 zł

System się nie zbilansuje jeżeli stawka nie wzrośnie o 3 zł. - Na styczniowej sesji będziemy musieli wspólnie z radnymi zastanowić się o ile podniesiemy stawkę. Ustawowe założenie jest przecież takie, że system musi się zbilansować - mówi Piotr Mantych, pracownik Urzędu Miejskiego w Kcyni.

Gospodarka odpadami komunalnymi musi się bilansować, czyli dochód z ustalonych opłat powinien wystarczyć na pokrycie wszystkich kosztów w tym zakresie. Jeżeli system się nie zeruje, wtedy władze gminy podnoszą stawkę bądź uzupełniają braki zabezpieczając pieniądze z innych źródeł.
Przeprowadzona analiza finansowa gospodarki odpadami komunalnymi w gminie Kcynia za bieżący rok wykazała straty, czyli po prostu się nie zbilansowała. Dlaczego? Otóż w ubiegłym roku zabezpieczono na ten cel ponad 4.114.000 zł. To według szacunkowej oceny ilości odpadów odprowadzonych w poprzednim, tzn. 2022 roku, dodając koszty zagospodarowania przy założeniu 100-procentowej ściągalności opłat. Rzeczywistość okazała się inna.
180.000 ZŁ NA MINUSIE
W tym roku, licząc od stycznia do 31 grudnia, ilość odpadów zmieszanych oraz bioodpadów drastycznie wręcz wzrosła chociaż przyczyna takiego stanu rzeczy jest jeszcze nieznana. Wzrosły również ceny. Jako że płacimy za każdą tonę, idą za tym duże pieniądze. Dotychczas jedna tona zmieszanych odpadów kosztowała 1.253,73 zł. W stosunku do lat poprzednich ich liczba wzrosła o ponad 60 ton, chociaż do tej pory notowano tendencję spadkową. Daje to 76.728 zł na budżetowym minusie. Jeżeli chodzi o bioodpady to cena odbioru i zagospodarowania wynosi 1.726,23 zł, a ilość odprowadzonych powiększyła się podobnie jak zmieszanych o mniej więcej 60 ton. W pieniądzach daje to 103.573.80 zł.
Wniosek jest prosty, nieprzewidziane wydatki są wyższe o prawie 180.000 zł. - System gospodarki odpadami komunalnymi polega na tym, że płacimy za każdą tonę. U nas odbiera odpady Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Jesteśmy ze względu na położenie w takiej sytuacji, że musimy mieć punkt przeładunkowy. Znajduje się w Rozwarzynie i tam odwozimy odpady zmieszane i bioodpady, czyli dwie najdroższe frakcje. Te segregowane są odprowadzane do miejscowego punktu selektywnej zbiórki. W nim podlegają czyszczeniu oraz selekcji i jadą do Rozwarzyna. Stamtąd inne firmy przewożą wszystko do Bydgoszczy. To są między innymi koszty zagospodarowania - tłumaczy Piotr Mantych z Urzędu Miejskiego.
KOSZTY WZROSŁY O PONAD 7%
Planowanie budżetu na 2025 rok polega na szacunkowej ocenie minionego. Jest przewidziany debet w kwocie około 180.000 zł plus wzrost poszczególnych cen związanych z odbiorem i  zagospodarowaniem. - Na nadchodzący rok zaplanowaliśmy budżet w oparciu o zabezpieczoną w ubiegłym roku kwotę, czyli 4.114.664 zł. Oczywiście jest ona teraz wyższa o wyliczony debet i wynosi 4.407.864 zł. Różnica pokazuje przewidywaną stratę w wysokości 290.200 zł [debet plus wzrost cen odbioru i zagospodarowania  - przyp. red.]. Procentowo jest to wzrost o 7,13. Na styczniowej sesji będziemy musieli wspólnie z radnymi zastanowić się o ile podniesiemy stawkę. Ustawowe założenie jest przecież takie, że system musi się zbilansować - dodaje Mantych. Bieżący rok kcyńskim samorządowcom się nie zbilansował na mniej więcej 90.000 zł. Radni podjęli w listopadzie odpowiednią uchwałę i dołożyli do systemu gospodarki odpadami wymienioną kwotę.
OPŁATY I ULGI 
Na sesji w styczniu 2025 roku przyszłoroczny budżet związany z odpadami będzie rozważany przez rajców w oparciu o przedstawioną prognozę strat w wysokości ok. 290.000. Obecnie stawka wynosi 36 zł od osoby.
Od lutego, na razie szacunkowo, opłata powinna być podniesiona o 3 zł, aby gminny budżet nie dopłacał do systemu przy rocznym rozliczeniu. Przed zaproponowaniem podwyżki urzędnicy rozpoznali stawki w ościennych gminach i okazało się, że wszystkie mają podobne kłopoty, dlatego wyrównują straty. Najmniej płacą mieszkańcy miasta i gminy Żnin. Tamtejsze władze mają jednak preferencyjną umowę podpisaną z miejscową firmą Novago, ale i tak od stycznia opłaty idą w górę. Dotychczas żninianie płacili zaledwie 25 zł. W nowym roku zapłacą już 31 zakładając, że odpady zbierane są selektywnie. Za nieselektywną zbiórkę wynosi 100 procent więcej. W Janowcu Wielkopolskim mieszkańcy gminy płacą 40 zł od osoby, czyli najwięcej w okolicy. Przy proponowanej, maksymalnej podwyżce kcynianie znajdą się w średniej strefie cenowej. Dla niesegregujących, wyłonionych na wniosek firmy, która odbiera śmieci, kara będzie dotkliwa, bo 400-procentowa.
Zachodzi pytanie, co się stanie jeżeli radni nie wyrażą zgody na maksymalną, zaproponowaną stawkę. To jednak spora podwyżka zważywszy na 6-złotową wprowadzoną w 2023 roku. Wtedy na pewno nie starczy pieniędzy na zbilansowanie systemu. Jeżeli uchwała od pierwszego lutego podniesie opłaty do 37 zł to z gminnej kasy trzeba będzie wyłożyć 223.722 zł. Stawka w wysokości 38 zł spowoduje stratę w kwocie 127.372 zł. Gdy podwyżka wejdzie w życie w marcu wtedy zajdą niewielkie, ale do przyjęcia zmiany. Wycena, o której mowa, jest w tym momencie szacunkowa.
Kcyński uchwałodawca przewiduje 50-procentową ulgę na szóstą i kolejne osoby w gospodarstwie domowym. Kto posiada kompostownik może liczyć na 3-złotową miesięczną obniżkę opłaty. Z zastrzeżeniem, że dotyczy jedynie mieszkańców domków jednorodzinnych. Pozostali ulgi nie dostaną nawet jeżeli taki kompostownik posiadają. Jest to krzywdzące szczególnie dla osób mieszkających na obszarach wiejskich. Tam przecież z kompostownikami nie ma problemu.
Jeżeli chodzi o skuteczność egzekwowania opłat, to okazuje się, że nie płaci ponad 7 procent spośród 9.800 płatników. - Co drugi miesiąc wysyłane są upomnienia do tych, którzy nie płacą oraz tytuły wykonawcze do Urzędu Skarbowego. Od tych, którzy nie segregują i nie płacą nie odbieramy odpadów. Od stycznia do 31 października bieżącego roku wystawiliśmy 305 tytułów wykonawczych na kwotę ponad 161.026 zł. Zrealizowano 65, czyli tylko 25 procent - puentuje Mantych.
REAKCJE
Podczas obrad komisji Rady Miejskiej, po omówieniu przez Piotra Mantycha analizy, nie doszło do długich dyskusji. Przewodniczący Zbigniew Witczak tak odniósł się do relacji pracownika urzędu: - W tym momencie nie ma sensu szczegółowo rozdrabniać problemu. Do szerokiej dyskusji zapraszamy na styczniowej sesji i komisjach. Wtedy zobaczymy, jaka jest aktualna sytuacja.
- My musimy się opierać na konkretnych informacjach o działaniach spółki. Jeżeli takowe otrzymamy, wtedy podyskutujemy
- mówi radny Mirosław Pezacki.
Trochę szerzej odniósł się do systemu związanego z odpadami burmistrz Mateusz Stachowiak.
- Działalność spółki to zaledwie jeden z wielu elementów ceny. Odbiór śmieci od mieszkańców jest etapem początkowym. Następnie trzeba je przetransportować do Rozwarzyna. Tam płacimy za przeładunek i przewiezienie każdej tony do Bydgoszczy. W Bydgoszczy płacimy za utylizację. Ze ściągalnością także jest różnie. Musimy o tym porozmawiać - powiedział włodarz.
 - Niby około 40 zł miesięcznie to niedużo, jednak dla wielu jest problemem. Są ulgi dla rodzin wielodzietnych, a trzyosobowa to nie potrzebuje wsparcia? Dodatkowy bonus za kompostownik też by się przydał wszystkim, a dostają go jedynie mieszkający w domkach jednorodzinnych. Pytam zatem dlaczego? Radni powinni myśleć o swoich wyborcach i dbać o nich nawet kosztem odrobinę niższych opłat. Gmina z tego powodu nie zbankrutuje - mówi mieszkaniec jednego z sołectw.
Tak czy inaczej do tematu powrócimy po zakończeniu styczniowej sesji Rady Miasta i Gminy Kcynia. 

Cezary Kucharski

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2025 10:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości