Reklama

Płot niezgody

Stanisław Oleszczak, mieszkaniec kamienicy, zastanawia się, w jaki sposób ma odprowadzić pojemniki na ulicę, gdy odbierane są śmieci

       fot. Arkadiusz Majszak

Gąsawa, właściciel, nieruchomość, wjazd, podwórko, śmieci, wywóz
     Płot niezgody
     Właściciel nieruchomości znajdującej się na gąsawskim rynku postawił na swojej posesji płot i uniemożliwił mieszkańcom sąsiedniej kamienicy wjazd na podwórze i wywóz śmieci. Pomimo że nieruchomość jest obciążona możliwością korzystania z przejazdu przez mieszkańców kamienicy, właściciel uważa, że wszystko jest zgodne z prawem.

     Szczyty budynków mieszczących się przy Rynku 14 i 15 w Gąsawie dzieli wjazd. Prowadzi on na podwórze należące do mieszkańców wielorodzinnej kamienicy oznaczonej numerem 15 oraz do mieszkania i działki pod numerem 14. Mieszkańcy kamienicy wykupili swoje mieszkania od Spółdzielni Rolniczo-Handlowej Leszek.
Dotychczas mieszkańcy obu budynków wspólnie korzystali z wjazdu. 31 maja właściciel jednego z budynków zagrodził płotem mieszkańcom kamienicy wjazd na podwórze. I uniemożliwił im opróżnianie pojemników na śmieci.
     - Dzień po Bożym Ciele sąsiad postawił płot. Patrzymy, a tu stoi siatka. Z tego wjazdu zawsze można było korzystać. Zanim przejęły to GS-y, był tu właściciel z Poznania i wjazd zawsze był. Nie było żadnych problemów. Sąsiad przez kilkanaście lat miał w swoim budynku sklep spożywczy. Miał koncesję na sprzedaż alkoholu. Przychodzili tu mężczyźni, którzy załatwiali na naszym podwórku potrzeby fizjologiczne. Zostawiali butelki. I my nigdy się nikomu nie poskarżyliśmy. A teraz nam takie coś zrobił - żalą się mieszkańcy kamienicy, która została wybudowana przed pierwszą wojną światową.
     Pod koniec czerwca pracownicy firmy zajmującej się wywozem odpadów na terenie gminy Gąsawa nie mieli możliwości opróżnienia pojemników na Rynku 15. Pojemniki były zawsze wystawiane na ulicę. Tym razem zostały na podwórzu, za płotem zagradzającym wspólny dotąd wjazd. Pracownicy firmy, która odbiera śmieci z posesji, stwierdzili, że przez płot pojemników nie przeniosą. Alternatywą było przeniesienie pojemników od strony podwórka po bezdrożach i działkach do polnej drogi i dostarczenie ich na rynek od strony ulicy Trzemeszeńskiej. Takie rozwiązanie oznaczałoby przenoszenie pojemnika na odcinku blisko 1 km. Jeszcze inne rozwiązanie to przenoszenie pojemników przez korytarz w kamienicy na półpiętro po stromych schodach.
     Pojemniki nie zostały opróżnione. Mieszkańcy poinformowali o sprawie pracowników gminy.
     - W budynku mieszkają głównie same kobiety, więc nie będziemy tego nosić po schodach lub przerzucać przez płot. Dojścia do polnej drogi od strony podwórka też nie mamy. To zimą po zaspach i grzęznąć w śniegu mamy wlec z sobą pojemniki? - dziwią się lokatorzy.
     Mieszkańcy kamienicy twierdzą, że z wjazdu korzystają sporadycznie. Tylko wtedy, gdy zgodnie z harmonogramem opróżniane są kosze na śmieci, a także gdy trzeba przywieźć węgiel na zimę. Korzystając z wjazdu wprowadzali również rowery. Teraz trzeba je przenosić przez schody w kamienicy.
     - Przecież my nie przejeżdżamy przez jego podwórko. Raz w miesiącu chcemy tylko pojemniki odstawić na ulicę. To co się stało, to zwykła ludzka zawiść, bezczelność i chamstwo. Wie, że mieszkają tu głównie same kobiety. Pojemniki na śmieci stoją niewywiezione. Po tych stromych schodach przez korytarz nie jesteśmy w stanie tego nosić. A tym bardziej chodzić z nimi naokoło. Pracownicy firmy, która wywozi śmieci, wiedzą z jakich powodów kosze nie zostały opróżnione. Mieszkamy tu tyle czasu. Niektórzy z nas całe życie i nigdy nie było tu z nikim żadnego problemu - opowiadają mieszkańcy kamienicy.
     Właściciel sąsiedniej posesji powiedział, że wjazd należy do niego. I dodał: - Płacę za niego podatek i to jest moje. Służebności nie ma. Mężczyzna podkreśla, że kompromisów z mieszkańcami kamienicy od 17 lat było aż nadto. Teraz jednak miarka się przebrała. I żałuje, że już w 1995 roku, kiedy kupił nieruchomość od SR-H Leszek, nie postawił płotu.
     - Najlepiej wypuścić psa samopas, a ja mam ze swojego wjazdu te kupy sprzątać? Dostęp do działki mają i mogą jeździć, ile chcą. Ja będę gówna sprzątał, a oni będą mi się śmiali w twarz - wyjaśnia właściciel, którego mocno rozzłościło, kiedy pewnego dnia wdepnął w psią kupę. I zapowiada: - Tu nie tylko będzie płot. Ja to zamuruję. Kupiłem już płyty. Konsultowałem tę sprawę z prawnikiem i powiedział mi, że mogę to zamurować.
     Dotarliśmy do wyciągu z księgi wieczystej, z którego wynika, iż działka przy Rynku 14 oznaczona jest numerem 39/2. W dziale III dotyczącym ciężarów i obciążeń jest zawarta informacja o służebności korzystania z przejazdu przez podwórze, ze śmietnika i z ustępu na rzecz każdorazowego właściciela działki sąsiedniej oznaczonej nr 39/1.
Z aktów notarialnych mieszkańców kamienicy wynika, iż mają oni prawo korzystania z przejazdu przez podwórze, ze śmietnika i z ustępu na działce 39/2.
     Problem mieszkańców kamienicy w Gąsawie przedstawiliśmy jednemu z notariuszy z województwa kujawsko-pomorskiego. Dlatego, iż nie jest on stroną w sprawie i nie ma z nią nic wspólnego, prosił o zachowanie danych do wiadomości redakcji. Notariusz wyjaśnił, że obciążenia zawarte w księdze wieczystej, które dotyczą działki 39/2, są uprawnieniami mieszkańców sąsiedniej nieruchomości o nr 39/1, czyli kamienicy.
     - Z księgi wieczystej wynika, że jest służebność. Mieszkańcy kamienicy mają zapisane w akcie notarialnym, że mogą z tego wjazdu korzystać. Jest to zatem ustanowione.      Właściciel nie powinien więc zagrodzić wjazdu na podwórze. A jeśli już chciał zadbać o estetykę posesji i postawić płot, to powinna być jakaś furtka, żeby oni mogli przejść - wyjaśnił notariusz.
     Zbigniew Napierała, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, wyjaśnia, że ogrodzenie nie podlega pod regulację przepisów prawa budowlanego. Dodaje, iż wszelkie sprawy wynikające z tego tytułu rozstrzygane są w sądach. I zaznacza: - To jest spór między sąsiadami i my tego nie rozstrzygamy, ale z tego co widzę, to wydaje mi się, że właściciel nieruchomości sąsiadującej z kamienicą nie powinien stawiać ogrodzenia i powinien zostać wezwany do usunięcia tego. Jeśli tego nie uczyni, to środki przymusu należałoby zastosować. Musi to udostępnić, bo jest wyraźnie zapisane, że mieszkańcy kamienicy mają prawo korzystać z przejazdu przez podwórze. On w tej sytuacji narusza prawo.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1117 (28/2013)

Reklama

 

 

 

Sprostowanie

     Rynek 14 - brak służebności

     W numerze 28 Pałuk w wyniku niewłaściwej analizy dokumentów błędnie przyjąłem, iż działka przy Rynku 14 w Gąsawie oznaczona jest numerem 39/2. W rzeczywistości działka ta jest oznaczona numerem 38 i NIE MA ZAPISANYCH ŻADNYCH SŁUŻEBNOŚCI na rzecz sąsiadów. Zapisy o obciążeniu służebnością przejazdu przez podwórze, o których pisaliśmy, dotyczą innej działki, nie mogą zatem dotyczyć właściciela działki przy Rynku 14. Nie zmienia to oczywiście sytuacji mieszkańców kamienicy, którzy mają kłopot z ustawieniem pojemników na śmieci. Dalszym ciągiem sprawy zajmiemy się wkrótce.
     Za podanie nieprawdziwej informacji przepraszam właściciela działki przy Rynku 14 oraz wszystkie wprowadzone w błąd osoby.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1117 (28/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości