W Żninie 300 drzew zostało wyznaczonych do wycięcia, z czego około 200 w samym parku nad jeziorem. Wycinki drzew wczoraj zaczęły się także na cmentarzu. Gmina w przyszłym roku chce dokonywać zastępczych nasadzeń. Trwa szacowanie strat materialnych po zeszłotygodniowej nawałnicy.
Błażej Odor podczas prac na pierwszym z 11 drzew wyznaczonych do ścięcia na żnińskim cmentarzu fot. Karol Gapiński CMENTARZ NIEUBEZPIECZONY, Z WYCINKĄ PROBLEMY
- Także huragan, który przeszedł nocą z 1 na 2 sierpnia br. nad naszą pałucką ziemią jest dla każdego z nas wezwaniem do nawrócenia i życia słowem bożym w codzienności - mówił ks. Tadeusz Nowak, proboszcz parafii pw. św. Floriana w Żninie w ostatnią niedzielę do swoich parafian.
Te słowa duszpasterza nie zaspokoiły oczekiwań wszystkich słuchających. Spadające drzewa i gałęzie zniszczyły bądź uszkodziły wiele pomników na żnińskim cmentarzu. Teraz osoby opiekujące się tymi grobami czeka duży wydatek związany z koniecznością odnowienia nagrobków. Chcieli oni usłyszeć nie tylko słowa otuchy i współczucia, ale też uzyskać konkretne informacje, czy cmentarz jest ubezpieczony i czy w związku ze szkodami poczynionymi przez nawałnicę otrzymają jakieś odszkodowania.
Administratorem cmentarza przy ul. 700-lecia w Żninie jest parafia św. Floriana. Zarządca cmentarza ks. Tadeusz Nowak poinformował, że nekropolia nie jest ubezpieczona od szkód spowodowanych przez powalone drzewa. Gdy spytaliśmy go, dlaczego drzewa nie były wcześniej przycinane lub ścięte w całości, odrzekł, iż z przeprowadzaniem przecinki są problemy proceduralne. Nie zgadza się na nie wojewódzki konserwator przyrody. Natomiast ze względu na duże ryzyko powstania szkody, firmy asekuracyjne nie chcą ubezpieczać całych cmentarzy od tego typu szkód, jakie tydzień temu dotknęły nekropolię w Żninie.
Wyjaśnienia zarządcy cmentarza na ul. 700-lecia nie przekonują jednak wszystkich. Jako przykład, że może być inaczej, podają oni cmentarz św. Marcina w Górze. Tam jeszcze kilka lat temu również rosły wysokie drzewa, ale zarządca uzyskał pozwolenie i zlecił wycinkę tych drzew. Obecnie na cmentarzu parafii św. Marcina rosną drzewa niskopienne, które tak bardzo pomnikom nie zagrażają.
SPECJALIŚCI NA DRZEWACH JUŻ WYCINAJĄ
Wczoraj okazało się zresztą, że i na cmentarzu przy ul. 700-lecia przeprowadzenie wycinki drzew zagrażających nagrobkom będzie możliwe. Ks. Tadeusz Nowak nawiązał kontakt ze specjalistyczną firmą arborystyczną Marcina Gryczki w Pile. Do wycięcia wyznaczonych zostało 11 drzew na terenie cmentarza w Żninie, oraz około 6 do pielęgnacji, która będzie polegała na przycięciu posuszu i wprawdzie zdrowych, ale zagrażających bezpieczeństwu ludzi i pomników, gałęzi drzew.
Co prawda Marcin Gryczka ma do wykonania kilka wcześniejszych zleceń na innych obiektach, ale akurat 9 i 10 sierpnia był do dyspozycji. Dlatego arboryści rozpoczęli swoje działania na cmentarzu w Żninie już wczoraj i będą je kontynuowali dzisiaj. - Pracy jednak jest tutaj w Żninie zdecydowanie więcej i na dłużej, więc jeszcze tu wrócimy - zapowiedział w rozmowie z nami Marcin Gryczka.
Wynajęcie pracowników wyspecjalizowanych do wspinania się i prowadzenia prac na drzewach było koniecznością. Nie można było posłużyć się w tym przypadku samochodem z wysięgnikiem, gdyż nie ma możliwości wjazdu na teren cmentarza. Na drzewa na cmentarzu w Żninie od wczoraj wspina się Błażej Odor, drwal ze wspomnianej firmy z Piły. Drzewa będą ścinane segmentami. Ścięte konary są podwiązywane na linie i ostrożnie spuszczane na dół, aby nie uszkodzić kolejnych nagrobków.
Marcin Gryczka pilnuje, aby ścięte fragmenty konarów podczas spuszczania ich z drzewa na linie nie uszkodziły kolejnych nagrobków fot. Karol Gapiński ODSZKODOWANIA ANI POMOCY NIE DOSTANĄ
Ponieważ odwiedzający żniński cmentarz powoli zaczynają się zastanawiać nad kosztami napraw zniszczonych nagrobków, postanowiliśmy sprawdzić w firmie kamieniarskiej, jak kształtują się obecne ceny takich usług. Okazało się, że najtańsze pojedyncze, nowe pomniki wraz z wypisaniem kosztują około 2.000 zł, a podwójne - około 3.400 zł. Jednak rozpiętość cenowa jest tutaj znaczna, a średnio w Żninie, jak wygląda z obserwacji jednego z tutejszych kamieniarzy - na nowe nagrobki pojedyncze wydawane jest od 3.000 zł do 3.500 zł, natomiast średnio na pomniki nagrobne podwójne z wypisaniem żninianie wydatkują od 4.000 zł do 5.000 zł.
W Urzędzie Miejskim w Żninie zapytaliśmy, czy osoby, które poniosły straty na cmentarzu i nie mają ubezpieczenia, mogą liczyć na pomoc ze strony gminy. - Nie planuje się podjęcia takich działań, gdyż zarządcą cmentarza jest jedna ze żnińskich parafii - przekazała nam odpowiedź ratusza Paula Stońska, w tym tygodniu zastępująca etatowego rzecznika burmistrza. Zarówno bowiem Dawid Kolasa, jak i kierownik wydziału turystyki, rozwoju i promocji Paweł Sikora są teraz na urlopach.
SZACOWANIE STRAT TRWA
Tymczasową rzeczniczkę zapytaliśmy również o to, czy są już pierwsze oszacowania strat na terenie gminy Żnin oraz ile wniosków o odszkodowanie wpłynęło do ratusza. Przypomnijmy bowiem, że zarządzeniem burmistrza Roberta Luchowskiego powołana została komisja ds. szacowania strat
- Tak, mamy wstępne oszacowanie szkód. Naprawa strat w drzewostanie - usunięcie złomów, wywrotów oraz gałęzi wyniesie ponad 100 tys. złotych. Dokładne szacowanie strat trwa. Wnioski cały czas spływają do Urzędu Miejskiego. Do tej pory przyjęto 15 wniosków. Wszystkie z nich dotyczą budynków mieszkalnych. Komisja cały czas dokonuje szacowania strat, sporządza wnioski i protokoły do wojewody kujawsko-pomorskiego - przekazała Paula Stońska.
W tym miejscu wyjaśnijmy, że wnioski od indywidualnych mieszkańców w sprawie odszkodowań mają dotyczyć wyłącznie budynków mieszkaniowych. Stąd m.in. obawy właścicieli nagrobków na cmentarzu. Nie mają oni bowiem żadnych perspektyw na odszkodowania czy wsparcie, chyba że ubezpieczyli groby od takich szkód indywidualnie.
Księdza Tadeusza Nowaka zapytaliśmy, czy będzie pobierane przez niego pokładne od tych osób, które będą zmuszone do ufundowania nowego nagrobka w związku ze zniszczeniem dotychczasowego przez upadające drzewa na cmentarzu. Ksiądz dziekan uspokoił, że w tym przypadku taka opłata nie będzie przez parafię pobierana. Zapytaliśmy ks. Tadeusza Nowaka również o to, czy może bierze pod uwagę ogłoszenie jakiejś zbiórki, np. podczas mszy świętych, dla wsparcia tych parafian, których nie stać na naprawę zniszczonych pomników. Ksiądz odrzekł, że musiałaby na to być zgoda rady parafialnej.
Cmentarz jednak to jedna sprawa, a straty poniósł też samorząd gminy Żnin. Paulę Stońską zapytaliśmy, jakie są straty gminy, jeśli chodzi o drzewostan, zwłaszcza w parku. Z informacji, którą uzyskaliśmy, wynika, że na terenach należących do gminy Żnin do usunięcia jest ok. 300 drzew (głównie topole o znacznych rozmiarach), z czego około 200 w parku nad Jeziorem Czaplem. Drewno zostanie przekazane firmie prowadzącej wycinkę jako część wynagrodzenia. Chcieliśmy też wiedzieć, czy i gdzie można się zgłaszać po to drewno na opał.
- Póki co nie została podjęta decyzja, co z resztą drewna. Dotyczy to głównie gałęzi - poinformowała Paula Stońska. Przekazała również, że planowane są nowe nasadzenia w parku. Prawdopodobnie zostaną one dokonane w przyszłym roku niskopiennymi gatunkami drzew liściastych i iglastych.
MOS POSZKODOWANY NAJBARDZIEJ
Zapytaliśmy, czy i w jakim stopniu ucierpiała inna infrastruktura gminy Żnin, np. urządzenia na stadionie i skateparku, place zabaw i siłownia zewnętrzna w parku nad Jeziorem Czaplem, sprzęt wodny, elementy pomostów i maszty.
- Podczas wichury, która przeszła nad gminą Żnin 2 sierpnia, najbardziej ucierpiał stadion miejski. Zniszczeniu uległy ławki na trybunach, barierki oraz dwie lampy, pozostała infrastruktura kompleksu sportowego na terenie Miejskiego Ośrodka Sportu nie uległa znacznemu uszkodzeniu. Siłownia zewnętrzna znajdująca się w Parku Miejskim nad Jeziorem Żnińskim Małym nie uległa zniszczeniu, w przeciwieństwie do ciągów pieszych prowadzących do pomostów. Zniszczeniu uległ kosz na psie odchody znajdujący się przy ciągu pieszym od ul. Licealnej oraz maszty, dwie ławki i kosz na śmieci usytuowane na ciągu pieszym od ul. Szkolnej. Szacunkowy koszt zniszczeń powstałych w infrastrukturze przy pomostach to ok. 12.000 zł - przekazała Paula Stońska.
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu w Żninie Jerzy Śniadecki poinformował, że w sąsiedztwie stadionu wiatr obalił lub złamał konary około 30 drzew. Uszkodzona została skrzynka prądowa, 1 słup lampowy i 3 oprawy lamp. W dwóch miejscach uszkodzone są barierki i około 15 siedzisk na trybunach trzeba będzie wymienić. Uszkodzone zostało opierzenie komina na dachu budynku MOS, lampy na orliku, ławka rezerwowych na boisku bocznym, 3 ławki przenośne, przęsło wewnętrzne przy boisku głównym i przęsła ogrodzenia.
W porcie nad jeziorem został zniszczony kontener na sprzęt, ale nie był on własnością MOS, był wynajęty od firmy. Ta wymieniła kontener na nowy jeszcze tego samego dnia - 2 sierpnia. Uszkodzeniom uległo 5 rowerów wodnych, ale mogą one pływać. Wygięte zostały maszty flagowe, uszkodzonych 5 kapoków, parasole (w tym jeden na korcie) i wiosła. Uszkodzony został dach i stelaż dachu statku Venezia oraz jego nagłośnienie. Jednak statek jest sprawny i obecnie można nim odbywać wycieczki po jeziorze, jakkolwiek bez dachu nad głowami.
Jerzy Śniadecki dodał, że nie ma jeszcze ostatecznej wyceny strat na potrzeby ubezpieczyciela. Paula Stońska poinformowała, że drzewostan był ubezpieczony od tego typu zjawisk. Wystąpiono do ubezpieczyciela o oszacowanie strat.
Kierownik ośrodka wypoczynkowego PTTK w Żninie Elżbieta Horka przekazała, że uszkodzenia w wyniku nawałnicy dotyczą 6 domków letniskowych oraz pawilonów murowanych. PTTK złożyło do burmistrza wniosek o wsparcie finansowe z powodu strat w ośrodku.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1330 (32/2017)
Inne teksty na ten temat:
Nawałnica nad Żninem i trąba powietrzna nad Lubostroniem
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze