Stanisław Cygan pokazuje pajdę chleba, na której jego zdaniem znajdują się mysie i szczurze odchody
fot. Arkadiusz Majszak
Żnin, sanepid, chleb, kontrola
Pomylił ziarno z mysimi odchodami
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Żninie dokonała kontroli w Spółdzielni Handlowo-Rolniczej Rolnik po interwencji Stanisława Cygana, który myślał, że na chlebie, który kupił znajdują się mysie i szczurze odchody. Badania wykonane przez pracowników sanepidu wykluczyły taką możliwość - to były zapieczone ziarna zboża, które nie powinny się w tym chlebie znaleźć.
Stanisław Cygan ze Żnina ponad trzy tygodnie temu kupił chleb w sklepie Spółdzielni Rolniczo-Handlowej Rolnik. Kiedy go pokroił zauważył w pieczywie ciemne kulki przypominające mysie odchody. Będąc przekonany, że ma do czynienia z odchodami gryzoni, poszedł do sklepu i poprosił o rozmowę z kierownikiem piekarni. - Pokazałem mu ten chleb i zapytałem dlaczego nie używają sit do przesiewania mąki - opowiada Stanisław Cygan. Mężczyzna był przekonany, że sytuacja już się nie powtórzy. W miniony piątek kupił chleb i zauważył, że znów znajduje się w jego zawartości coś podejrzanego.

Stanisław Cygan pokazuje pajdę chleba, na której jego zdaniem znajdują się mysie i szczurze odchody fot. Arkadiusz Majszak
- Kupiłem chleb po trzech tygodniach od tamtego zdarzenia i było to samo. Żadnej reakcji nie ma. Teraz wiem, z czego męczyła mnie biegunka. W tym chlebie znajdują się mysie i szczurze odchody. Takiego dziadostwa to jeszcze nie było. Jako mieszkaniec Żnina kupuję chleb w „Rolniku”, czyli dawniejszych GS-ach od 37 lat. Teraz nie będę już tam chleba kupował i będę odradzał zakupy również znajomym - zapowiedział nasz rozmówca. I dodał, że pieczywo zaniesie do Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej do zbadania.
Tadeusz Kosiara, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żninie przyznaje, że Stanisław Cygan pojawił się w zakładzie z pieczywem. Pracownicy sanepidu natychmiast podjęli działania. Przeprowadzone badania nie potwierdziły informacji, by w pieczywie przyniesionym przez Stanisława Cygana znajdowały się odchody gryzoni. Pracownicy stacji dokonali również kontroli mąki do wypieku chleba w Rolniku. Odchodów gryzoni nie stwierdzono.
Jak dowiedzieliśmy się od Joanny Fałszewicz-Frycy, kierownika sekcji żywności w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, w mące coś jednak znaleziono. Nie były to zanieczyszczona organicznie, lecz... inne ziarna zboża, które nie powinny się tam znaleźć. - Zagrożenia dla życia i zdrowia nie ma - uspokaja pani kierownik.
Pracownicy sanepidu przeprowadzili rozmowę z kierownikiem piekarni w Rolniku, który zapewnił, że mąka z zanieczyszczeniami zostanie wycofana jako surowiec do produkcji chleba do czasu wyjaśnienia sprawy. Do wyrobu chleba posłuży mąka z zapasów.
Joanna Fałszewicz-Fryca zwraca uwagę, że pomimo, iż informacje o odchodach w chlebie się nie potwierdziły, dobrze się stało, że konsument zareagował. Z drugiej strony rozpowszechnianie informacji, że w chlebie z Rolnika znajdują się mysie i szczurze odchody jest bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące dla firmy.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1079 (42/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze