Reklama

Pożegnaliśmy Leszka Ślężaka

Wielu o chorobie wiedziało, nikt jednak nie spodziewał się tak szybkiego rozstania.

 

      25 października tuż po zakończeniu obrad sesji Rady Miejskiej w Kcyni dotarła smutna wieść o śmierci radnego Leszka Śleżaka. Jego piętnaste miejsce radnego było puste w trakcie obrad. Był mieszkańcem Dziewierzewa, którego zaufaniem obdarzyło miejscowe środowisko wybierając sołtysem wsi, a dalej oddając mu w ręce interes lokalnej społeczności wybierając radnym Rady Miejskiej tego okręgu. W ostatnich wyborach samorządowych w okręgu nr 2, który liczył 15 sołectw, otrzymał wraz z czterema innymi kandydatami mandat zaufania spośród 17 ubiegających się o miejsce w Radzie. Głos na Leszka Ślężaka oddało 501 wyborców.
      Leszka Śleżaka rodzina, bliscy, przyjaciele, sąsiedzi, znajomi, pożegnali w sobotę 27 października. Pochowany został na cmentarzu w rodzinnym Dziewierzewie.
Danuta Rudzka zasiadała wraz z Leszkiem Ślężakiem w Radzie Miejskiej. Dziś współczuje bardzo rodzinie, przyznaje też, że wiele straciło społeczeństwo lokalne. - Miał konstruktywne pomysły, konkretne, przemyślane pomysły i wizje. Dobry człowiek z poczuciem humoru, towarzyski, pomocny, społecznik, takich ludzi potrzeba nam więcej, ludzi, którzy myślą szeroko, a nie tylko o sobie - wspomina zmarłego radnego Danuta Rudzka.
      - Dla mnie Leszek Ślężak był modelem człowieka opanowanego, spokojnego, rozsądnego, nigdy nie rządziły nim emocje. Był człowiekiem kompromisu, gotowym na rozmowy i porozumienie. Jego słowa i myśli były wyważone i przemyślane. Przy swojej posturze budził duże zaufanie i biła od niego dobroć - tak wspomina mieszkańca Dziewierzewa, z którym współpracował, Daniel Olszak.
      Maria Łyszczarz mieszkanka Dziewierzewa, która w poprzedniej kadencji zasiadała w Radzie wraz z Leszkiem Ślężakiem zapewnia, że wieść o śmierci kolegi była dużym zaskoczeniem. - Wiedzieliśmy o chorobie, jednak nie sądziliśmy, że przyjdzie nam tak szybko zmierzyć się z jego odejściem. Był to uczciwy człowiek, twardo stąpający po ziemi, wszystko co robił starał się robić najlepiej jak potrafił. Był lubianym, godnym zaufania, przemiłym i sympatycznym mężczyzną. Mimo groźnej postury ciepły i sympatyczny - wspomina rolnika z Dziewierzewa obecna sołtys tej wsi Maria Łyszczarz.
      Opanowany, spokojny, z uwagą śledzący sprawy lokalnej polityki i wsłuchujący się w problemy mieszkańców. Nie rzucał słów na wiatr, nie grał pod publikę, nie walczył o wizerunek medialny, lecz o godny byt mieszkańców. Bliskie mu było rolnictwo. Rozważny, skupiony, świadomy swych celów, pomocny - tak wspominam radnego i składam kondolencje rodzinie z powodu zbyt wczesnej śmierci pana Leszka.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1081 (44/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2025 13:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości