Reklama

Prawo się zmienia, a zwierzyna szkodzi

Nadleśniczy Nadleśnictwa Szubin Grzegorz Gust na spotkaniu z sołtysami mówił o prawdopodobnych zmianach w prawie łowieckim fot. Remigiusz Konieczka Nadleśniczy Nadleśnictwa Szubin Grzegorz Gust na spotkaniu z sołtysami mówił o prawdopodobnych zmianach w prawie łowieckim fot. Remigiusz Konieczka

Urząd marszałkowski, uprawy, zwierzyna, straty, odszkodowania, komisja
     Prawo się zmienia, a zwierzyna szkodzi
     Prawdopodobnie niezależna komisja będzie szacować straty, jakie w uprawach czyni zwierzyna łowna. Nie koła łowieckie, a urzędy marszałkowskie mają się tym zająć, a także samą wypłatą odszkodowań.

     Temat sposobu szacowania i wypłaty odszkodowań za straty w płodach rolnych, wyrządzane przez zwierzynę łowną, poruszaliśmy na naszych łamach kilkakrotnie. W tej chwili jest tak, że rolnik, który zauważy straty w zbożu, kukurydzy, burakach czy innych uprawach, zgłasza to do odpowiedniego koła łowieckiego, które przysyła rzeczoznawcę, by ten oszacował straty i ustalił wysokość odszkodowania. Rolnicy od kilku lat wskazują, że zasady te należy zmienić.
     Jedną z takich osób jest radny Rady Miejskiej w Szubinie i sołtys Dąbrówki Słupskiej Tadeusz Ciesielski. Złożył on interpelację dotyczącą zwierzyny, która niszczy rolnikom pola i łąki. - Odszkodowania, jakie daje się rolnikom, pokrywają koszt nasion - mówił radny. - Resztę kosztów rolnik wpisuje w straty. Przyjeżdżają, szacują i sądzą we własnej sprawie. Proponuję powołać komisję, aby znajdował się przedstawiciel gminy, izby rolniczej, sołtys wsi, w której są straty.
     Burmistrz Szubina Artur Michalak odpowiadając na interpelację zadeklarował, że z Urzędu Miejskiego zostanie skierowana prośba do kół łowieckich działających na terenie gminy o to, by do grona szacujących straty został włączony przedstawiciel gminy.

Szubiński radny Tadeusz Ciesielski stwierdził, że koła łowieckie nie mogą być sędzią we własnej sprawie   fot. Remigiusz Konieczka

     Burmistrz przyznał, że wielu rolników zwraca się do niego z prośbą o umorzenie podatku rolnego w związku ze szkodami.
     - Nie ma bezpośredniej podstawy do takiego umorzenia, a szkody są ogromne - zauważył Artur Michalak.
     Iwona Kubiak, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa w szubińskim ratuszu dodała, że cały czas trwają prace nad nowym prawem łowieckim. Zmianom ulegną zapisy dotyczące szacowania strat i wypłaty odszkodowań, dlatego gmina powinna się wstrzymać i zobaczyć, jakie będą to zmiany. Obecnie cały czas obowiązuje stare prawo, powoływanie odrębnych komisji i ich ustalenia nie byłyby brane pod uwagę.
     O prawdopodobnych zmianach w prawie łowieckim mówił na spotkaniu z sołtysami nadleśniczy Nadleśnictwa Szubin Grzegorz Gust. Nadleśniczy na wstępie wyjaśnił, że myśliwi to nie leśnicy i nie każdy leśnik jest myśliwym, więc nie należy obu tych profesji utożsamiać. Nadleśniczy co prawda nadaje plan kołom i podpisuje plan odstrzału, ale to wszystko. Może interweniować, jeśli koło źle funkcjonuje, ale na terenie szubińskiego nadleśnictwa takiej konieczności nie było.
     Jeśli chodzi o nowe prawo łowieckie, to prawdopodobnie wejdzie ono w życie 1 stycznia 2017 r. Nadleśniczy powiedział, że z projektu ustawy wynika, że to nie koła łowieckie będą szacowały straty w uprawach rolnych powodowane przez zwierzynę łowną. Koła łowieckie mają płacić składki do urzędów marszałkowskich w wysokości szkód z roku poprzedniego. To urzędy marszałkowskie będą szacować i wypłacać odszkodowania z tej puli. Wszystko to są na razie propozycje i nie wiadomo, czy wejdą one w życie.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1264 (18/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości