Reklama

Premia nie jest nagrodą

Spółdzielnia Mieszkaniowa, Żnin, premia, nagroda, sens, kierownik, Zdzisław Kuleta, Zdzisław Goliński
     Premia nie jest nagrodą
     Członek rady nadzorczej żnińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej podważa sens przyznawania wysokiej premii kierownikowi spółdzielni. Uważa, że ten na nią nie zasługuje, bo kondycja spółdzielni nie jest dobra. - Premia jest stałym elementem płacy. Ludzie powszechnie mylą ją z nagrodą. Ta druga jest uznaniowa, ale premia nie. Po prostu wynika z regulaminów w zakładzie pracy i jeśli pracownik zostanie jej pozbawiony, to może nawet dochodzić swych praw do niej przed sądem - skomentował Krzysztof Krzemień z Państwowej Inspekcji Pracy.

     Zdzisław Kuleta, członek rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie, postanowił zwrócić się do nas po ostatnim zebraniu tejże rady, które miało miejsce 28 października. Stwierdził, że spółdzielcy powinni za pośrednictwem gazety dowiedzieć się, jak przyznawane są przez radę nadzorczą premie dla członków zarządu.
     - Sprawa przydzielania premii dla pana Zdzisława Golińskiego (kierownik spółdzielni i członek jej zarządu - przypis kg) ciągnie się od początku br. W lutym zapytałem pana Bolesława Cieniawę, przewodniczącego rady nadzorczej, dlaczego premia nie jest przydzielana panu kierownikowi na podstawie postawionych mu zadań, tylko bez żadnych uwarunkowań. Odpowiedź pana Cieniawy była jak wyrocznia: tak ma być i koniec. Oczywiście zawsze jest w radzie nadzorczej głosowanie nad wnioskiem pana Cieniawy o przyznanie premii, ale wynik głosowania też zawsze jest 10:2 - opowiada Zdzisław Kuleta.
     Uważa on, że zarząd spółdzielni pracuje źle i członkowie spółdzielni nie są zadowoleni z tej pracy. - Biorąc pod uwagę np. zawieranie umów na odpowietrzanie grzejników oraz na inne drobne usługi wykonywane przez ZEC, ogółem zarząd w osobach prezesa Kazimierza Jańczaka, kierownika Zdzisława Golińskiego i członka Ireneusza Starczewskiego w ciągu 3 lat wydał lub wyda kwotę 225.000 zł. Jest to kwota przekraczająca znacznie wartość rzeczywistą wykonanych usług. Ryczałtowa wartość odpowietrzania kaloryferów według zarządu to około 500 zł. Zarząd oraz przewodniczący rady nadzorczej na posiedzeniu 28 października stwierdzili, że nie są w stanie wyliczyć jednostkowej wartości usługi wykonywanej przez ZEC i forma płatności musi pozostać jako ryczałt. Pomimo że jest to mocno zawyżone. Nie rozumiem, dlaczego zarząd spółdzielni ma wyceniać usługę, którą wykonuje ZEC. Jak oświadczył pan Goliński, taki stan ryczałtowania trwa od 20 lat. Można wpaść w stan osłupienia, jaką sumę łącznie straciła spółdzielnia wskutek takiej niegospodarności zarządu. Dobrze by było, aby to ktoś wyliczył. Na posiedzeniu 28 października członek rady nadzorczej pan Wiesław Zaręba wystąpił z wnioskiem o pozbawienie premii pana Zdzisława Golińskiego do końca roku. Wniosek został odrzucony i premię w wysokości 1.000 zł przyznano. Pan przewodniczący Cieniawa nie zauważa problemu w rozdawaniu pieniędzy stanowiących własność spółdzielców. A kogo, jak nie ich, powinien w ogóle reprezentować? Stał się powiernikiem i obrońcą zarządu. Postanowiłem to wszystko przedstawić, aby spółdzielcy wiedzieli, jak pracuje zarząd: z jednej strony narzeka na brak funduszy, a z drugiej - te, które posiada, w sposób niegospodarny wydaje. To z tego powodu zarząd i przewodniczący rady nadzorczej pozbawili nas - członków rady nadzorczej możliwości uzyskiwania danych dotyczących pracy zarządu. Zdaniem zarządu najlepsze zarządzanie jest wtedy, gdy członkowie spółdzielni nie posiadają wiedzy o ich pracy - powiedział Zdzisław Kuleta.
     Ów członek rady nadzorczej spółdzielni uważa, że skoro regulaminowo premia może wynosić do 20%, to trzeźwa propozycja rady nadzorczej powinna wynosić 5 lub 10%, a nie od razu maksymalny pułap. - Zgodnie z ustawą Prawo spółdzielcze z 1982 r. z późniejszymi zmianami, w artykule 3 czytamy, że majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków. Dlatego rada nadzorcza powinna działać w imieniu tych członków i w trosce o ich majątek, a nie dla potrzeb zarząd - zakończył Zdzisław Kuleta.
     O ustosunkowanie się do zarzutów Zdzisława Kulety poprosiliśmy przewodniczącego rady nadzorczej Bolesława Cieniawę. - Przede wszystkim pan Zdzisław Kuleta myli dwa pojęcia. Otóż pan Zdzisław Goliński otrzymał premię nie jako członek zarządu, a jako etatowy pracownik spółdzielni, której jest kierownikiem. Premia wynika z regulaminu pracy. Zdzisław Kuleta jest członkiem rady nadzorczej, ale nie przypominam sobie, aby na którymkolwiek naszym zebraniu wnioskował o ustalenie niższego pułapu premii dla kierownika niż maksymalny. Nigdy nie wyszedł z propozycją 5% czy 10% Uważam, że po prostu nie może się pogodzić z wynikiem głosowania w tej sprawie, ponieważ głosował inaczej niż większość. A to większość decyduje. Jest demokracja, także na poziomie naszej spółdzielni. Zamiast w sposób skandaliczny i oszczerczy atakować radę nadzorczą, której jest przecież członkiem, pan Zdzisław Kuleta powinien się szczegółowo zapoznać z materiałami i przepisami - powiedział Bolesław Cieniawa.
     Przewodniczący rady nadzorczej odniósł się również do sprawy odpowietrzania, za które spółdzielnia płacić ma firmie Dalkia zbyt wysoki, zdaniem Zdzisława Kulety, ryczałt.
     - Umowa między zarządem spółdzielni a firmą „Dalkia” nie dotyczy usługi odpowietrzania grzejników, jak widzi to pan Zdzisław Kuleta, a dotyczy konserwacji systemu grzewczego. Ryczałt jest liczony 9 groszy od 1 m2 powierzchni grzewczej, a usługa jest kompleksowa i dotyczy różnego rodzaju awarii, napraw i po prostu konserwowania infrastruktury. Z tego ryczałtu konkretny pracownik nie spółdzielni, ale właśnie firmy „Dalkia”, który ma dostęp do węzła cieplnego, ma płacone wynagrodzenie. Jednak to nie spółdzielnia ustala mu pensje, bo nie jest on jej pracownikiem - powiedział Bolesław Cieniawa.
     O komentarz w sprawie premii przyznawanej pracownikom poprosiliśmy Krzysztofa Krzemienia, inspektora Państwowej Inspekcji Pracy. - Premia dla pracownika danego zakładu nie wynika z uznaniowości. Jest stałym elementem płacy. Społeczeństwo myli pojęcie premii za pracę z nagrodą. Ta druga jest w pełni uznaniowa i zależy od pracodawcy. Natomiast premia wynika z wewnętrznych regulaminów w zakładzie pracy, opartych na przepisach prawa pracy. Premia - raz jeszcze podkreślam - nie jest uznaniowa, a jedyny w niej element uznaniowości może dotyczyć tylko i wyłącznie wysokości premii, jeśli w regulaminie zakładu pracy są wyznaczone pułapy tej wysokości. Nagrodę pracownik może otrzymać za szczególne osiągnięcie w trakcie wykonywania swych zadań, a premia od tego nie zależy. Pracownik pozbawiony premii może nawet dochodzić swoich praw do tego świadczenia przed Sądem Pracy. Myślę, że w związku z tym uwagi wygłoszone w tej akurat sprawie mają bezroszczeniowy charakter - powiedział Krzysztof Krzemień.

Karol Gapiński
Pałuki nr 11687 (46/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości