Żnin, Wiesław K., PGM, nieruchomości, licencja, przesłuchanie
Prezes bez licencji
By zarządzać nieruchomościami, należy posiadać licencję. Prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Żninie Wiesław K. (który licencji nie ma) broni się, że nie zawierał żadnej umowy z Zarządem Miasta dotyczącej zarządzania.
Tydzień temu w żnińskim sądzie przesłuchano m.in. członków komisji konkursowej, która 27 grudnia powołała na prezesa Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Żninie Wiesława K. Przypominamy, że 4 grudnia 2001 r. Krzysztof J. został odwołany przez Zarząd Miasta w Żninie z funkcji prezesa gminnej spółki Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej. 27 grudnia funkcję prezesa Zarząd powierzył Wiesławowi K. Stanowisko prezesa objął 1 stycznia 2002 r. i pełni je do dziś.
Prowadząca postępowanie żnińska policja wniosła o ukaranie Wiesława K. uzasadniając, że prezes PGM zarządzając nieruchomościami bez posiadania licencji popełnił wykroczenie. O sprawie Krzysztof J. zawiadomił w październiku ub.r. żnińską prokuraturę, która nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Policja uznała postępowanie Wiesława K. za wykroczenie.
BYŁY PREZES WIEDZIAŁ
Były prezes PGM Krzysztof J., który zeznaje w tej sprawie jako świadek, na pytanie oskarżyciela Marka Hałajczaka czy był poinformowany przez Zarząd Miasta o konieczności ukończenia kursu dwuetapowego na zarządcę nieruchomościami, zeznał, że zaraz po objęciu funkcji dowiedział się, iż musi rozpocząć taki kurs. Zaczął go w listopadzie 1999 r. W listopadzie 2001 r. podszedł do końcowego egzaminu. Za kurs płacił Urząd Miasta. Opłacenie kształcenia Krzysztofa J. kosztowało gminę w granicach 4.000 zł.
ADMINISTROWANIE - NIE ZARZĄD
Obwiniony obecny prezes PGM Wiesław K. zeznał, że nie zawierał żadnej umowy z Zarządem Miasta dotyczącej zarządzania. Chodzi o to, co dalej tłumaczył członek komisji konkursowej były burmistrz Leszek J.: - Z umowy spółki wynika zakres obowiązków prezesa. W umowie tej mówi się o administrowaniu, nie ma zaś słowa zarząd.
Na pytanie przewodniczącego składu orzekającego Jacka Krysztofiaka skierowane do Wiesława K. czy podejmując pracę jako prezes powinien posiadać licencję oskarżony odpowiedział, że przepisy są dość niespójne, a on przystępując do konkursu kierował się wymaganiami, zamieszczonymi w ogłoszeniu w Pałukach. - Za półtora miesiąca przystąpię do egzaminu. Jeżeli go zdam to uzyskam licencję. Studia podyplomowe na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim rozpocząłem 1 października 2001 r. Jest to pierwszy etap, by uzyskać licencję zawodową, natomiast funkcję prezesa objąłem 1 stycznia 2002 r. - zeznał Wiesław K.
MÓWILI, NIE MÓWILI
Prezes PGM wyjaśnił ponadto, że członkowie komisji nie zadawali mu pytań dotyczących posiadania licencji.
Były burmistrz Leszek J. zeznał natomiast: - W komisji padło pytanie o posiadanie licencji. Pan K. powiedział, że jest w trakcie jej zdobywania. Panu K. powiedzieliśmy, że musi taką licencję zrobić.
KTOŚ MUSIAŁ
Świadkowie Franciszek F. i Stanisław G. wyjaśniali, że po odwołaniu Krzysztofa J. ktoś musiał firmą zarządzać, więc komisja konkursowa jednomyślnie uznała, że Wiesław K. ma odpowiednie kwalifikacje i przedłożył dokumenty, że podjął studia w zakresie zdobycia licencji, a żaden z kandydatów nie posiadał licencji.
W sprawie wypowiadali się również świadkowie: Adam K., oraz Andrzej P. jako członkowie komisji konkursowej.
Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na 9 kwietnia. Podczas drugiego posiedzenia przesłucha radcę prawnego Urzędu Miasta Bogusława Sz., na rozmowę z którym powoływali się na tej rozprawie były burmistrz Czesław K. oraz Stanisław G.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 579 (12/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze