Reklama

Prezes OSP Barcin i jego gitara. Pisze i nagrywa o tym, co w życiu ważne. Wkrótce wyda album. Posłuchaj jego muzyki

12/02/2026 13:28

Gitarę kupił, gdy miał 23 lata, bo urzekał go jej dźwięk. Przy zakupie nie myślał o piosenkach i śpiewaniu. Po prostu chciał mieć pod ręką instrument, w którym zwykłe pociągnięcie struny, sprawi mu radość. Jednak potrzeba tworzenia była tak silna, że po latach narodził się w nim autor tekstów i muzyki. Prezes OSP Barcin nie zamierza śpiewać o rzeczach łatwych i przyjemnych. Jego album - bo taki planuje wkrótce wydać - pokaże co powinno być w życiu ważne.

Michał Szkudłabski jest postacią nietuzinkową i bardzo cenioną w środowisku strażackim w Barcinie. Pochodzi z Pakości, tam spędził swoje dzieciństwo i wczesną młodość. Z Barcinem związał się już w dorosłym życiu. Po ślubie z Paulą przeprowadził się do tego miasta, a ostatnio mieszka w Krotoszynie. Zaraz po osiedleniu się w Barcinie zgłosił akces do tutejszej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Doświadczenie z OSP w Pakości oraz wyniesione z pracy w Państwowej Straży Pożarnej, do tego otwarty, sympatyczny sposób bycia i duża kultura osobista sprawiły, że szybko zyskał zaufanie braci strażackiej w Barcinie. Został wybrany prezesem tej jednostki i funkcję tę pełni już od kilku lat. Obecnie pracuje w Komendzie Miejskiej PSP w Bydgoszczy jako dyżurny na stanowisku kierowania.

Do 23. roku życia nie miał żadnego doświadczenia muzycznego. Choć jako słuchacz i miłośnik miał z nią do czynienia od wczesnego dzieciństwa. - Mój tata, Dariusz, gdy kładł mnie do spania, zawsze włączał mi taką spokojną muzykę, np. Boba Dylana, albo Jean-Michel Jarre'a i inne. Ja o tym zapomniałem, dopiero po latach tata mi to przypomniał. Pewnie jednak ta muzyka była w mojej podświadomości, bo w mojej duszy ponownie zagrała - mówi Michał Szkudłabski.

Reklama

W 2013 r., gdy miał wspomniane 23 lata i słuchał różnych nagrań, przede wszystkim Pink Floydów, skonstatował, że niezwykle go urzeka dźwięk gitary. Nawet nie marzył o graniu całych melodii, ale stwierdził, że musi sobie gitarę kupić już choćby tylko dla możliwości wzięcia jej do rąk i szarpnięcia za strunę, by wydobyć takie pojedyncze dźwięki. I tak uczynił. Z czasem jednak gitara została odłożona w kąt. Młody strażak poznał dziewczynę, zaczął się z nią spotykać, to zabierało mu sporo czasu. Później był ślub i na świat przyszły dzieci. Michał Szkudłabski był więc skoncentrowany na tych życiowych priorytetach.

Z upływem czasu jednak jego życie rodzinne nabrało spokojnego, stałego rytmu, synowie trochę podrośli,dom został postawiony, a rodzina urządziła się w nowym miejscu. Michał Szkudłabski zaczął odczuwać co raz częściej tęsknotę za spotkaniami ze znajomymi. Przecież w młodości miał tylu przyjaciół a spotkania z nimi i wspólne spędzanie czasu, rozmowy nie przez komunikatory, a twarzą w twarz nie stanowiły żadnego ekstraordynaryjnego wydarzenia, lecz były codziennością.

Reklama

Jednocześnie stwierdził w myślach, że pragnie zająć się tworzeniem. Nie miał zdolności manualnych, ale czuł, że musi tworzyć coś swojego. Coś, co będzie wypływało z jego serca. Postanowił więc pisać piosenki. Problem w tym, że - jak sam przyznaje - nie ma żadnego doświadczenia w śpiewaniu. Zresztą gry na gitarze też musiał się uczyć od podstaw. Najpierw samemu, a w październiku 2024 r. postanowił skontaktować się z Maciejem Zamczałą, utalentowanym gitarzystą, liderem muzycznego projektu „HiPoKaMP". Prezes OSP Barcin zaczął pobierać lekcje gry u niego, a następnie zapisał się jeszcze do szkółki gitarowej, którą w Miejskim Domu Kultury w Barcinie prowadzi inny, świetny gitarzysta Krzysztof Toczko.

- Do napisania pierwszego utworu zainspirowało mnie to, że żyjemy w czasach gdzie zanikają relacje międzyludzkie, a media społecznościowe zastępują nam coraz częściej rozmowę. Niby mamy ze sobą kontakt codziennie, a tak naprawdę jest on sztuczny, brakuje rozmów i spotykania się, sąsiad nie zna sąsiada. Ludzie dawniej byli bardziej pomocni sobie a teraz każdy jest w trybie dom praca, takie są czasy. I uważam że muzyka ma siłę przebicia do ludzi, od lat muzycy przekazywali istotne treści co miało oddziaływanie na społeczeństwo i kulturę a teraz tego brakuje, mało jest takich artystów. Dlatego zdecydowałem się śpiewać o rzeczach ważnych. Muzyka powinna oddziaływać na emocje i skłaniać do refleksji, do chwili zadumy. Nad własnym życiem i nad tym czy żyjemy tak, jak byśmy chcieli, czy jednak coś nas ogranicza. Patrzymy na to, co powiedzą inni zamiast robić to, co lubimy - mówi Michał Szkudłabski.

Reklama

Umiejętność gry na gitarze u prezesa OSP szybko rosła, ale trudno było przełamać mu się ze śpiewem. Tata powtarzał mu jednak, że nie będzie śpiewał, dopóki nie zaśpiewa. Tak więc uczynił. Szybko okazało się, że nie tylko akordy, ale i słowa przychodzą mu lekko. zaczął więc pisać piosenki - z własną muzyką i własnym tekstem. A chce śpiewać o rzeczach ważnych. O różnicach, które nas dzielą, ale które nie powinny być przyczyną do kłótni, niesnasek, hejtu i obrażania. Śpiewa też o miłości.

Wspomniany Maciej Zamczała skierował Michał Szkudłabskiego do Studia Island, które w Inowrocławiu prowadzi Zbigniew Florek. Tam prezes OSP Barcin zaczął jeździć ze swoimi pierwszymi piosenkami. Utwory - póki co cztery - zostały skompilowane przez nakładanie nagrań na różnych gitarach, ale na każdej z nich. Do tego dołączona perkusja.

Reklama

Michał Szkudłabski ma już nagrane 4 piosenki: "Życie", "Rzeka", "Wzgórze nadziei" i "Świat odwrócony". Łącznie jednak początkujący wokalista ma gotowych 9 piosenek. Te 5 pozostałych czeka na nagranie. Prezes OSP zdaje sobie sprawę ze swoich braków muzycznych, przede wszystkim wokalnych, ale wie, że będzie śpiewał lepiej. Tym bardziej, że ostatnio zaczął pobierać lekcje śpiewu u trenerki wokalnej Moniki Warakomskiej z Inowrocławia. 

Strażak - artysta chce zawsze pozostawać sobą, pragnie, aby muzyka i teksty płynęły wprost od niego, z jego serca i umysłu, nie zaś w gotowych szablonach generowanych przez sztuczną inteligencję. Mają to być rzeczy ważne dla niego i dla ludzi. Wierzy, że będzie się rozwijał, jego utwory będą stawały się lepsze. Planuje też, aby pierwsze napisane utwory opublikować w serwisach streamingowych a może nawet wydać je na twardym nośniku. Album ma nosić tytuł "Po prostu człowiek". Jego celem jest, aby ukazał się on najpóźniej do jesieni br. Piosenki są czasami bolesne, dotykają drażliwych tematów, ale zawsze on zawsze stara się, by w refrenach zawsze wybrzmiały nadzieja i optymizm.

Reklama

Michał Szkudłabski nie wyklucza też, jeśli oczywiście padnie taka propozycja w Barcinie, że pokusi się o publiczny występ ze swoimi piosenkami. Nigdy takich występów nie miał i tremę miałby dużą, ale on przecież potrafi przełamywać swoje granice. W końcu jest strażakiem.

 

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/02/2026 20:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości