Bożena Raczyńska kocha to miejsce, bo zżyła się z nim przez 40 lat. Nie chce rozstawać się ze swoimi kwiatkami, drzewami, krzewami aronii czy porzeczek. Prosi radnych Żnina, by pozwolili jej użytkować tę działkę choćby tylko jeszcze przez dwa lata, dopóki ma na to siły i ochotę. fot. Karol Gapiński
Rydlewo, ogródek, działka, uprawa, Bożena Raczyńska
Prosi o dwa lata na działce
Od 40 lat uprawia działkę w Rydlewie. Od wiosny do jesieni chodzi na nią codziennie piechotą z osiedla bloków w Żninie. Radnych gminy prosi teraz, żeby pozwolili jej użytkować dalej ukochaną przez nią działkę. Choćby tylko dwa lata, dopóki ma siły i chęć do zajmowania się tym ogródkiem.
Bożena Raczyńska od 40 lat gospodaruje na działce, którą otrzymała wraz z z mężem w użytkowanie od ówczesnego Żefamu. Od 16 lat gospodaruje na niej sama, bo jej mąż już nie żyje. Czasami pomaga jej w tym syn Emilian Raczyński. Teoretycznie ona jest użytkowniczką 600 m2, a drugie tyle użytkuje syn. Jednak to matce bardziej na tej działce zależy, bo to dla niej jest ona ukochanym miejscem i sensem życia na emeryturze. Dość powiedzieć, że pani Bożena, zamieszkała na osiedlu bloków wielorodzinnych w Żninie, w sezonie działkowym od wiosny aż po jesień codziennie chodzi na swój ogródek piechotą ponad 3 km w jedną stronę do Rydlewa. W zasadzie tylko wyjątkowo niesprzyjająca aura: rzęsisty i długotrwały deszcz jest w stanie odwieść ją w sezonie od wyprawy na działkę.
Kobieta uprawia tutaj porzeczki i aronię, ma warzywniak i mnóstwo kwiatów. Wszystko jest pięknie utrzymane, mimo że wokół za płotem obecnie działki są już praktycznie opuszczone. Jest to efekt przygotowywanej koncepcji uregulowania statusu prawnego tzw. działek cukrowniczych i żefamowskich w Rydlewie. Obecnie istnieje tam tylko jeden kompleks Rodzinnych Ogrodów Działkowych Pałuczanka. Są to dawne ogródki kolejowe. Wskutek wieloletnich zabiegów o usankcjonowanie sąsiadujących z ROD Pałuczanka innych, pojedynczych działek, czyli Zielonej Doliny, Rada Miejska w Żninie zdecydowała o podziale działki geodezyjnej nr 54 w obrębie Rydlewo. Część działki, na której znajdują się w większości zwarte ogródki Zielonej Doliny, otrzymała zapis w planie miejscowym zagospodarowania przestrzennego właśnie jako teren pod ogródki.
Niestety dla Bożeny Raczyńskiej, użytkowany przez nią teren znajduje się w części działki nr 54, która nie została objęta planem miejscowym, a zamiarem gminy jest jej wydzierżawienie pod uprawę jakiemuś jednemu zainteresowanemu tym rolnikowi. O sprawie podziału i planach Pałuczanki oraz Zielonej Doliny pisaliśmy w marcu. Wówczas pojawiła się też informacja, iż państwo Raczyńscy mogliby otrzymać w zamian ogródek na części działki objętej planem miejscowym, czyli w obrębie Zielonej Doliny.
Jednak Bożena Raczyńska nie chciałaby takiego rozwiązania ze względów sentymentalnych. Kobieta podkreśla, że rosnące na działce drzewa dorastały wraz z jej synem. Niektóre krzewy owocowe i zioła, które tam rosną, traktuje pani Bożena jako skuteczne lekarstwa na swoje oraz bliskich dolegliwości zdrowotne.
- Proszę z całego serca radnych gminy Żnin, by zgodzili się, abym użytkowała tę moją działkę chociaż jeszcze przez 2 lata, dopóki mam jeszcze siły i chęć, żeby to robić. Wierzę w ludzi i wierzę, że radni na to pozwolą. Mieliśmy wcześniej, ja i syn także sygnały od pana burmistrza i pani wiceburmistrz, że oni by się zgodzili. Słyszałam z kolei takie argumenty radnych, że rolnik musi użytkować cały ten teren, bo obecnie są takie maszyny do upraw, że jak przy miedzy będzie płot działki, to on będzie tym maszynom przeszkadzał. Ja myślę jednak, a pochodzę ze wsi, z Sarbinowa i wiem, jak się ziemię uprawia, że to nie byłaby przeszkoda. Zresztą wcześniej, pomiędzy ogródkami znajdowały się mniejsze kawałki pola, uprawiane przez rolników. Oni sobie radzili jakoś z prowadzeniem prac polowych - mówi Bożena Raczyńska.
Reprezentantem w Radzie Miejskiej w Żninie z okręgu wyborczego, w którym mieszka Bożena Raczyńska, jest Ireneusz Starczewski. Z kolei okręg Rydlewa reprezentuje w tej Radzie Halina Krygier. Obydwoje ci radni zapewnili nas, że sprawę przeanalizują. Halina Krygier dodała, że porozmawia z przewodniczącą komisji wsi w Radzie Miejskiej Lidią Cieślewicz, aby raz jeszcze udać się na działki w Rydlewie i ocenić możliwości. Być może rozwiązaniem byłoby przyłączenie działki Bożeny Raczyńskiej do ROD Pałuczanka. Z kolei przewodniczący komisji planowania i gospodarki przestrzennej w Radzie Miejskiej Piotr Tomaszewski zwrócił uwagę na inny problem, który istnieje na działkach w Rydlewie. Otóż działkowiczom z Zielonej Doliny poprzez podział działki i uchwalenie planu miejscowego stworzyła Rada Miejska warunki po temu, aby się zorganizowali, założyli własne stowarzyszenie lub przyłączyli do istniejących w sąsiedztwie ROD Pałuczanka. Natomiast dotychczas tego nie zrealizowali.
Jak się dowiedzieliśmy, są jednak planowane kolejne kroki w celu zalegalizowania działek Zielona Dolina. Ich użytkownicy planują spotkanie także z Marianem Bieniem, prezesem ROD Pałuczanka. Odbędzie się ono najprawdopodobniej w pierwszych dniach maja w świetlicy Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie. Marian Bień podtrzymuje swoje stanowisko w tej sprawie, jest gotowy służyć radą i pomocą użytkownikom jeszcze niezrzeszonych działek w zakresie składania akcesu do Polskiego Związku Działkowców lub zakładania własnego stowarzyszenia. Nie widzi jednak możliwości, by Zielona Dolina została przyłączona do ROD Pałuczanka. Natomiast w kwestii ewentualnego przyłączenia działki użytkowanej przez Bożenę Raczyńską do ogródków Pałuczanka prezes widzi taką szansę. - Jeśli ROD „Pałuczanka“ otrzyma w użytkowanie od gminy pasek terenu na rozszerzenie ogródków i stworzenie parkingu, to wówczas będziemy graniczyli z ogródkiem pani Raczyńskiej. Jeśli tylko radni Żnina wyrażą taką wolę, to możemy działkę pani Raczyńskiej przyłączyć wtedy do naszego ogrodu - powiedział prezes ROD Pałuczanka.
Grzegorz Koziełek, przewodniczący Rady Miejskiej w Żninie, przyznał, że sprawa wciąż jest otwarta i podejmując decyzję trzeba kierować się sercem, ale i rozumem. Nie jest do końca tak, że po udostępnieniu ROD paska terenu automatycznie Bożena Raczyńska stanie się bezpośrednim sąsiadem tego ogrodu i będzie można jej działkę włączyć w jego strukturę. - W rzeczywistości jest tam jeszcze niezagospodarowany kawałek gruntu, a pan Emilian Raczyński proponował, że znajdzie jakiegoś użytkownika. Dzięki temu cały obszar działek zamknąłby się w terenie w formie litery „L“ i byłby to jednolicie zagospodarowany obszar. Jednak z drugiej strony tworząc precedens dla pani Bożeny Raczyńskiej, moglibyśmy też uruchomić pretensje kolejnych użytkowników: że jednym udzielamy zgody, a innym nie. Tymczasem w rzeczywistości aż takiego zainteresowania działkami tam nie ma. W wielu miejscach są chaszcze i nikt o to nie dba, więc lepiej ogłosić przetarg na użytkowanie całości, by jakiś rolnik wykorzystał tę żyzną przecież glebę. Najlepiej byłoby, gdyby pani Raczyńska zgodziła się przenieść swoje kwiaty, krzewy owocowe choćby kawałek dalej, na ten pasek terenu, który chce przejąć ROD „Pałuczanka“ i podzielić na kolejnych kilka działek oraz wydzielić miejsce na parking. Przecież nawet można by pomóc w przenosinach tego ogrodu, zlecając tę pomoc pracownikom zajmującym się zielenią miejską - podkreślił Grzegorz Koziełek.
O sprawę zapytaliśmy również Dawida Kolasę, rzecznika Urzędu Miejskiego w Żninie.
- Decyzje w sprawie zagospodarowania terenu w gminie Żnin podejmuje Rada Miejska. Opiera się przy tym między innymi na analizach dokonywanych podczas prac poszczególnych komisji. Sprawa państwa Raczyńskich jest znana burmistrzowi, dlatego zaproponował im wypowiedzenie się przed komisją rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich Rady Miejskiej w Żninie, co też uczynili. Tym niemniej na posiedzeniu z 21 marca komisja uznała dalszy podział działki 54/2 za niezasadny. Ponieważ wypracowane przez komisję stanowisko jest skutkiem szczegółowej analizy zagospodarowania dawnej działki nr 54, dlatego nie można spodziewać się, by ewentualna dalsza inicjatywa burmistrza w tej sprawie spotkała się z pozytywnym odzewem Rady Miejskiej. Rada Miejska jest organem stanowiącym gminy Żnin, dlatego burmistrz nie powinien wywierać na nią wpływu, gdyż to poddawałoby w wątpliwość jej niezależność. Osobom, o które pan pytał, zaproponowano kilka innych działek, wyodrębnionych podczas podziału. Niestety żadna z tych propozycji nie została przyjęta - poinformował rzecznik żnińskiego ratusza.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1260 (14/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze