Czemu rolnicy protestuję? Rosnące koszty produkcji – paliwo, nawozy, części i kredyty biją rekordy, import żywności z Ukrainy i z krajów Mercosur wypiera polskie produkty z rynku. - Żyjemy w kraju wolności i demokracji, w którym protesty i manifestacje są naturalną formą aktywności obywatelskiej - odpowiada Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
14 listopada na drogi w Polsce wyszli protestujący rolnicy. Chodzi o drastyczny spadek cen płodów rolnych, rosnące kosztów produkcji i zalewu importu z Ukrainy i krajów Mercosur, który stanowi według haseł protestujących rolników nierówną konkurencję dla ich produktów. Rosnące koszty produkcji – paliwo, nawozy, części i kredyty biją rekordy, import żywności z Ukrainy i z krajów Mercosur wypiera polskie produkty z rynku. Problemem jest niska cena zbóż i kukurydzy - niższa, niż koszty ponoszone w związku z uprawą i zbiorem. Podobnie problemy są na rynku mięsa i mleka. Opłacalność produkcji rolnej jest niska znikoma lub w ogóle się nie opłaca tego robić. Rolnicy protest swój kierują wobec rządu Polski i polityce unijnej.
Protesty mają potrwać miesiąc, a dzisiaj odbywają się one w 52 miejscach w Polsce, najwięcej z nich w woj. zachodniopomorskim, ale także na Mazowszu, Pomorzu, Śląsku, Małopolsce, Lubelszczyźnie, Podkarpaciu i w okolicach Łodzi. Jeden taki protest od 12.00 do 14.00 przeprowadzony został w województwie kujawsko-pomorskim z inicjatywy zrzeszenia Rolnicy Pałuk. Organizatorem był rolnik ze Słębowa Marcin Bereźnicki, który stal na czele podobnych protestów na Pałukach również 2 lata temu.
Protest był legalny, wcześniej został zgłoszony do Urzędu Miejskiego w Żninie, co potwierdził w rozmowie z nami sierżant sztabowy Piotr Kasprzak z Komendy Powiatowej Policji w stolicy Pałuk. Rolnicy przyjechali w to samo miejsce, w którym zaczęły się protesty w 2023 r., a więc przy drodze dojazdowej do miejsca obsługi podróżnych w Żninie Wsi, przy trasie ekspresowej S5.

Ta lokalizacja nie była przypadkowa, jak mówi Marcin Bereźnicki, chodziło o to, aby pokazać problemy rolników społeczeństwu całego kraju. Banery z hasłami zawieszone na ogrodzeniu trasy S5 oraz na ciągnikach stojących przy niej są widoczne dla tysięcy osób przejeżdżających drogą ekspresową z całej Polski. Po zakończeniu akcji na drodze dojazdowej do MOP-u rolnicy zamierzali jeszcze przejechać oflagowanymi ciągnikami po ulicach Żnina.
W proteście wzięli udział wytwórcy rolni nie tylko z gminy Żnin, Szubin, Janowiec Wielkopolski i pozostałych pałuckich gmin, ale również przyjechali na to wydarzenie np. z okolic Inowrocławia. Ciągników było tylko kilka, ale inni protestujący stawili się na miejscu samochodami osobowymi, a następnie wyszli z nich i głosili swoje postulaty.
A jakie jest stanowisko Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w odpowiedzi na dzisiejsze protesty? Zapytaliśmy o to rzeczniczkę prasową tego resortu, Iwonę Pacholską.
(...) Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ma pełne rozeznanie bieżącej sytuacji w polskim rolnictwie. Minister Stefan Krajewski w każdym tygodniu informuje o tempie prowadzonych prac i ich efektach, co bezpośrednio przekłada się na konkretną pomoc oferowaną rolnikom. Na otwartych spotkaniach, których zapis dostępny jest na kanale YouTube MRiRW https://youtube.com/@MRIRW_GOV_PL przekazywane są najważniejsze informacje związane z bieżącymi tematami. Żyjemy w erze przejrzystości – (Internet przechowuje nie tylko złośliwe komentarze, ale i informacje źródłowe), ale też w kraju wolności i demokracji, w którym protesty i manifestacje są naturalną formą obywatelskiej aktywności (...) - przekazała w odpowiedzi rzeczniczka ministerstwa.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze