Reklama

Przespał się i wrócił na fotel prezesa

Na pierwszym spotkaniu najwięcej uwag do pracy zarządu miał wieloletni działacz barcińskiego klubu Eugeniusz Tylkowski. Na drugim zebraniu w geście zgody zgłosił Marcina Kaśków do zarządu. fot. Bartosz Woźniak Na pierwszym spotkaniu najwięcej uwag do pracy zarządu miał wieloletni działacz barcińskiego klubu Eugeniusz Tylkowski. Na drugim zebraniu w geście zgody zgłosił Marcina Kaśków do zarządu. fot. Bartosz Woźniak

Barcin, LKS Dąb, Nadzwyczajne Walne Zebranie, nowe władze, Marcin Kaśków
     Przespał się i wrócił na fotel prezesa
     W ostatnim tygodniu konieczne były dwa Nadzwyczajne Walne Zebrania Sprawozdawczo-Wyborcze członków LKS Dąb Barcin, aby ukonstytuowały się nowe władze z dotychczasowym prezesem Marcinem Kaśków na czele. Od 11 stycznia zarząd klubu działa w zmniejszonym składzie i z trzema nowymi osobami.

     BRAK CHĘTNYCH DO KIEROWANIA KLUBEM
     Pierwsze zebranie członków barcińskiego klubu odbyło się 7 stycznia w sali konferencyjnej na nowym stadionie, a jego celem było podsumowanie działalności za miniony rok, jak również wybór nowego zarządu. Mimo że koniec kadencji dotychczasowych władz klubu przypadał dopiero na grudzień 2017 roku, obecne władze z prezesem Marcinem Kaśków podjęły decyzję o rezygnacji, o czym poinformowały w specjalnym oświadczeniu w czerwcu ubiegłego roku, po tym jak zespół seniorów spadł z V ligi. Przypomnijmy jednak, iż nie był to jedyny powód (zresztą Dąb ostatecznie się utrzymał dzięki wycofaniu się dwóch drużyn), o czym zarząd informował w następujących słowach: Doszliśmy do wniosku, że nie jesteśmy już w stanie realizować swojej wizji klubu.
     Prezes Marcin Kaśków po otwarciu zebrania, na którym pojawiło się 38 osób, w tym 19 pełnoprawnych członków klubu, na jego przewodniczącego zaproponował Huberta Łukomskiego, który prowadził obrady. Komisję skrutacyjną, która orzekła o zgodności zebrania ze statutem klubu, tworzyli: Dariusz Kurzawski, Paweł Ratajczak i Arkadiusz Ciesielski. Następnie prezes przedstawił powody zebrania, wymieniając wśród nich: wspomniane wyżej oświadczenie po spadku z ligi, złe opinie na temat działań zarządu i zamiar rezygnacji z pracy części jego członków, po czym omówił sytuację w klubie w roku 2015. Zwrócił w tym miejscu uwagę, że w ostatnim okresie sponsorów raczej ubywało niż przybywało, a klub w swoich działaniach jest ograniczony posiadanymi środkami finansowymi. Zaznaczył, iż pieniądze były wydawane prawidłowo, bez tworzenia zadłużeń, co podsumował słowami: - Kroiliśmy szaty na tyle, na ile starczyło materiału.
     W kolejnym punkcie porządku obrad skarbnik klubu Piotr Marnocha odczytał sprawozdanie finansowe, w którym wymienił kwoty, którymi dysponował klub: 91.000 zł z dotacji Gminy Barcin, 9.096 zł od sponsorów i wpłat sympatyków, 386 zł z akcji 1% na twój klub sportowy (PIT). Na koniec skarbnik potwierdził słowa prezesa, że klub nie ma żadnych zobowiązań, ale ze względu na wczesny termin zebrania na początku roku, ostateczny wynik finansowy jest w trakcie ustalania. Z kolei Łukasz Marnocha w imieniu komisji rewizyjnej, która po zapoznaniu się z dokumentacją klubu nie wniosła do niej żadnych zastrzeżeń, złożył wniosek o udzielenie absolutorium zarządowi za rok 2015.
     Następnie doszło do dyskusji, podczas której padły głosy krytyki pod adresem zarządu, które dotyczyły przede wszystkim wyników sportowych, niewielkiej kadry zawodniczej, pracy z młodzieżą, rezygnacji młodych piłkarzy z gry w Dębie. Zarzuty dotyczyły także lekceważenia głosu starszych działaczy. - Odeszliście od nas - to jest prawda. Olaliście starych działaczy - to jest prawda. Wpadliście w rutynę i butność - to jest faktem. Nie traktujcie tego jednak jako krytykanctwa, ale takie są nasze odczucia - mówił wieloletni działacz, były prezes i trener Dębu Eugeniusz Tylkowski, który dziwił się przy tym, że w zebraniu nie uczestniczy trener Rafał Krygier, któremu chciał zadać merytoryczne pytania odnośnie pracy szkoleniowej. Eugeniusz Tylkowski zapytał też retorycznie, czy zarząd jest zadowolony z obecnej liczby 19 członków klubu. Z kolei były prezes Eugeniusz Kaczmarek dodał uwagę, iż pozyskiwaniu zawodników z zewnątrz powinna przyświecać zasada, że się wyróżniają w grze i są lepsi od miejscowych, a tego na boisku nie widać.  

Nowy zarząd LKS „Dąb“ Barcin, od lewej: Radosław Mróz (członek), Marcin Blaczkowski (skarbnik), Piotr Marnocha (wiceprezes), Marcin Kaśków (prezes), Jarosław Kaśków (sekretarz) fot. Bartosz Woźniak

     Członkowie zarządu, odpowiadając na te uwagi, zwracali uwagę na problemy kadrowe wszystkich klubów w regionie, ograniczone możliwości finansowe, a także kłopoty z mobilizacją młodych zawodników, którzy wolą grać dla przyjemności w rozgrywkach na orliku czy w hali, a do tego łatwo się obrażają na słowa krytyki ze strony trenera. Na zarzut o osłabieniu drużyny po awansie do ligi okręgowej, prezes Kaśków odpowiedział, że w grę wchodziły pieniądze, a klubu nie stać było na podwyżkę dla trenera Michała Nadolskiego i utrzymanie wszystkich zawodników, z którymi, jak zapewnił, toczone były rozmowy. - Mamy ograniczone możliwości, a nie chcemy szejka, który przyjdzie z pieniędzmi, ściągnie obcych piłkarzy na 2-3 lata lata, a jak się skończą pieniądze, to wszyscy odejdą - mówił prezes. Podkreślił przy tym, że zarząd konsekwentnie trzymał się zasady stawiania na wychowanków Dębu, a piłkarze z zewnątrz są w składzie zespołu w mniejszości - obecnie trzech z wycofanego Brzysko-Rolu i czasem grający trener Krygier.
     Po zakończonej dyskusji członkowie klubu przystąpili do głosowania nad absolutorium, które zostało udzielone zarządowi 13 głosami za, przy 3 wstrzymujących się i 3 głosami przeciw. Oznaczało to zarazem odwołanie zarządu.
     Po tej decyzji prezes Marcin Kaśków przedstawił konsekwencje przejścia LKS Dąb jako stowarzyszenia pod bezpośrednie finansowanie ze strony Barcińskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, a więc Gminę Barcin, co zwalnia z ubiegania się o dotację i odciąża klub od prowadzenia spraw księgowych. Prezes Dębu zwrócił też uwagę, iż w związku z powstaniem nowego stadionu, który daje klubowi nowe możliwości, kolejny zarząd nie będzie musiał angażować sił w zajmowanie się obiektem w parku leśnym. Wobec powyższego członkowie klubu zdecydowali o mniejszej ilości członków w nowym zarządzie, ustalając, iż będzie on liczył 5 osób, a nie jak ostatnio 8.
     Następnie przystąpiono do zgłaszania kandydatów do nowego zarządu, którymi mogli być członkowie klubu, którzy uiścili składki na rok 2016, a więc według stanu na walnym zebraniu - 19 osób. Okazało się jednak, że żaden z nich nie zgodził się na kandydowanie. Odmawiali zarówno starsi działacze, jak i wszyscy członkowie ustępującego zarządu. Na sali zapanowała chwilowa konsternacja, gdyż klub pozostał bez zarządu. Wobec braku możliwości wyjścia z impasu, obrady zostały zakończone.
     Koniecznością stało się zatem niezwłoczne ogłoszenie terminu nowego zebrania, na którym członkowie klubu szukaliby rozwiązania patowej sytuacji, czyli przede wszystkim chętnych do kierowania klubem. Przewodniczący obrad Hubert Łukomski wyznaczył termin na poniedziałek 11 stycznia. Władza w klubie przeszła w ręce nadzwyczajnego zebrania, czyli 19 pełnoprawnych członków klubu, które może podejmować decyzje przy obecności połowy z nich.
     FAWORYCI MARCINA KAŚKÓW W NOWYM ZARZĄDZIE
     Na poniedziałkowym zebraniu frekwencja była nieco większa, a przewodniczącym ponownie został wybrany Hubert Łukomski, który powitał obecnych i odczytał porządek obrad. Do komisji skrutacyjnej powołano Dariusza Kurzawskiego, Pawła Ratajczaka i Mateusza Fabijańskiego. Stwierdziła ona zgodność zebrania ze statutem, informując, iż na sali jest 23 pełnoprawnych członków klubu na 26 w ogóle.
     Następnie głos zabrał odwołany 7 stycznia prezes Marcin Kaśków: - Chciałbym, aby dzisiejsze zebranie było merytoryczne i dotyczyło rozmowy na temat funkcjonowania klubu i jak to ma dalej wyglądać. Po ostatnim zebraniu przespałem się z tym wszystkim i zdecydowałem, że mogę podjąć się kierowania klubem. Kurs nie odbiegałby znacząco od tego, co było przez ostatnie cztery lata - powiedział prezes, po czym wymienił osoby, z którymi widziałby możliwość pracy w zarządzie, a mianowicie: Marcina Blaczkowskiego, Jarosława Kaśków, Piotra Marnochę i Radosława Mroza. Wraz z Marcinem Kaśków zostali oni zgłoszeni jako kandydaci do nowego zarządu, przy czym z sali padła jeszcze kandydatura Daniela Guzy. Podtrzymanie przez walne zebranie decyzji o liczbie 5 członków w zarządzie spowodowało konieczność przeprowadzenia tajnego głosowania, gdyż kandydatów było więcej niż miejsc do obsadzenia. Podobna sytuacja pojawiła się przy wyborze składu komisji rewizyjnej, gdzie na trzy miejsca zgłoszono cztery kandydatury: Eugeniusza Tylkowskiego, Łukasza Marnochy, Dariusza Kurzawskiego i Andrzeja Wojtynka.
     Zasady tajnego głosowania przedstawił przewodniczący Łukomski, po czym członkowie klubu zdecydowali o obliczu nowych władz klubu, oddając głosy na dwóch kartkach. Po zliczeniu głosów wynik wyborów wyglądał po myśli Marcina Kaśków, gdyż wymienione przez niego na początku zebrania osoby wraz z nim otrzymały największą ilość głosów: Marcin Kaśków - 20, Jarosław Kaśków - 18, Piotr Marnocha - 18, Radosław Mróz - 18, Marcin Blaczkowski - 17. Z kolei Daniel Guza uzyskał 6 głosów i nie wszedł do zarządu. Na swoim pierwszym posiedzeniu nowy zarząd zdecydował o powierzeniu funkcji prezesa na kolejne 3 lata Marcinowi Kaśków co oznacza dla niego trzecią kadencję, choć druga trwała tylko rok.
     W komisji rewizyjnej znaleźli się natomiast: Andrzej Wojtynek - 20 głosów, Dariusz Kurzawski - 18 i Łukasz Marnocha - 18. Na Eugeniusza Tylkowskiego głos oddało 8 osób i jego kandydatura została odrzucona. Na wewnętrznym zebraniu członkowie komisji zdecydowali, że jej przewodniczącym będzie Łukasz Marnocha.
     Po wyborach, zapytany o sytuację kadrową drużyny seniorów nowy-stary prezes odpowiedział, że do drużyny wraca Jakub Trześniewski, a być może także Kamil Jankowski. Dodał, że w klubie myśli się jeszcze o sprowadzeniu napastnika i konkurencji dla Roberta Cieniaka na pozycji bramkarza. Z naszych informacji wynika, że wiosną w barwach Dębu w formacji ofensywnej może pojawić się Maciej Gołębiewski z Noteci Łabiszyn, który występował w niej jeszcze w ubiegłym sezonie.
     Następnie były już skarbnik klubu Paweł Ratajczak zaapelował do starszych działaczy o wspieranie zarządu w budowaniu dobrej piłki nożnej w Barcinie, czemu miałyby służyć wspólne z nimi spotkania organizowane cyklicznie. - Musimy działać dla dobra klubu wszyscy razem - podkreślał, ale jego słowa trafiły do kilku tylko osób, gdyż większość obecnych na zebraniu opuściła salę zaraz po ogłoszeniu wyników. Nowy zarząd z przychylnością odniósł się do tej propozycji i z czasem zebrania konsultacyjne w większym gronie mają być zwoływane.
     Na koniec obecni na sali członkowie klubu zdecydowali o obowiązywaniu składki członkowskiej przez cały rok, a nie jak to było do tej pory tylko do września, po czym jednogłośnie przyjęli obsadę stanowisk w zarządzie klubu i komisji rewizyjnej.
     Więcej zdjęć w naszej galerii.

Reklama

Bartosz Woźniak
Pałuki nr 1248 (2/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości