Żnin, MOPS, przetarg, posiłki, dożywianie, szkoły, świetlice
Przetarg na czas
W listopadzie Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej zorganizował przetarg w formie zapytania o cenę na posiłki (kanapki i zupy) przeznaczone na dożywianie dzieci w szkołach podstawowych i gimnazjach oraz w dwóch świetlicach socjoterapeutycznych w Żninie, świetlicy w Paryżu, Brzyskorzystewku i Cerekwicy. Odpowiedziało trzech oferentów.
W przysłanym dokumencie zamawiający, a był nim Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, bardzo szczegółowo określił warunki jakim powinno podlegać dostarczenie zup i kanapek.
ZAPYTANIA W LISTOPADZIE
Zapytania o cenę na dostarczenie kanapek były dwojakiego rodzaju. Pierwsze dotyczyło dożywiania dzieci w szkołach podstawowych i gimnazjach, a drugie dzieci ze świetlic socjoterapeutycznych.
W dokumencie czytamy, że kanapka winna składać się z bułki (min. 70 g) posmarowanej obustronnie masłem w ilości minimum 13 g. Kanapka miała być przekładana raz w tygodniu albo kiełbasą szynkową, albo kiełabasą twardą (tatrzańską lub żywiecką), albo serem topionym, a dwa razy w tygodniu dzieciom oferowałoby się kanapkę z kremem czekoladowym. Poza tym potencjalny wykonawca tej usługi dowiadywał się, że każda bułka powinna być zapakowana oddzielnie, a towar ma być przygotowany do odbioru każdego dnia (od poniedziałku do piątku) do godziny dziewiątej rano. Do wszystkich wymienionych szkół i świetlic trzeba dostarczyć dziennie około 410 kanapek (ok. 290 dla szkół i ok. 120 dla świetlic).
Kolejne zapytanie o cenę dotyczyło podania ceny posiłku jednodaniowego, który miał być przeznaczony dla podopiecznych MOPS, korzystających ze stołówki przy Zarządzie Rejonowym PCK przy ul. Aliantów.
Obiad obejmował zupę z wkładką, którą wg zamawiającego, mogła być wędlina. Taki obiad miał być dostarczany przez cały tydzień (od poniedziałku do piątku), a oprócz tego - w piątek - powinien być dostarczony także suchy prowiant na sobotę i niedzielę. Oferenci mieli podać łączny tygodniowy koszt dostarczanych obiadów.
Zainteresowani mieli złożyć swoje oferty do 9 grudnia 2002 r., do godziny 14:00.
ZA PIĘĆ DRUGA
- W roku 2001 przegrałam przetarg - powiedziała właścicielka punktu gastronomicznego - Dlatego w tym roku zrobiłam inaczej niż w ubiegłym. Rok temu złożyłam ofertę dzień przed wyznaczonym terminem. Teraz złożyłam ofertę za pięć druga.
Właścicielka baru dodała, że około 14:20 zadzwonił telefon, w którym pracownica MOPS poinformowała oferentkę, że złożony dokument nie został podpisany.
- Spytałam się czy brak podpisu nie dyskwalifikuje oferty i czy dokument może podpisać mój mąż - mówi właścicielka - Pani odpowiedziała, że nic się nie stało, i że małżonek może złożyć podpis na ofercie. Po złożeniu podpisu czekaliśmy na odpowiedź.
Właścicielka punktu małej gastronomii nauczona doświadczeniem poważnie obniżyła cennik w stosunku do tego, który proponowała rok temu. Ceny kanapek ustaliła na poziomie od 50 gr do 60 groszy, tak, że średnio jedna kosztowała 58 groszy. Natomiast zupy miały kosztować złotówkę (w 2001 zaproponowane przez właścicielkę baru ceny kanapek wynosiły od 1,03 zł do 1,09 zł, a zup 1,28 zł).
ODPOWIEDŹ MIĘDZY 13.40 A 14.15
Największym konkurentem dla naszej bohaterki była Powszechnej Spółdzielni Spożywców Społem w Żninie. PSS w poprzednich latach także dostarczał zupy i kanapki na zamówienie MOPS. W grudniu 2002 r. komisja, która oceniała odpowiedzi na zapytania, również postanowiła wybrać ofertę PSS Społem.
- Komisja wybrała tą ofertę, bo była najtańsza spośród wszystkich nadesłanych - powiedział kierownik MOPS Robert Jarmuda - decydująca była cena, gdyż przy zapytaniu o cenę nie było innego kryterium.
Cennik zaproponowany przez PSS był rzeczywiście korzystniejszy. Cena zup była na tym samym poziomie i wynosiła 1 zł, ale cena kanapek była o 4 grosze niższa niż cena zaproponowana przez właścicielkę punktu małej gastronomii - wynosiła 56 groszy.
- Jak to jest możliwe, aby PSS, które do przygotowywania posiłków zatrudniają pracowników są w stanie obniżyć cenę do tak niskiego poziomu? - pyta właścicielka.
- Panie, które przygotowują kanapki nie są specjalnie do tego zatrudnione - odpowiedziała Teresa Janus, prezes PSS Społem w Żninie - W pakowalni, gdzie przygotowujemy posiłki pracują od 10 lat, a dopiero od 3 gotujemy zupy. To nie jest jedyne zajęcie jakie wykonują.
Pani prezes zapytana czy pracownicy za przygotowanie posiłków otrzymują dodatkowe wynagrodzenie odpowiedziała, że nie, bo to należy do zakresu ich obowiązków.
Prezes PSS Teresa Janus zapytana, o której godzinie dostarczono ofertę do MOPS odpowiedziała, że 9 grudnia kierowca zawiózł ją między godziną 13:40, a 14:15 - kiedy wrócił do bazy.
OFERTY W TERMINIE
Kierownik MOPS powiedział, że na zapytanie odpowiedziały trzy podmioty i wszystkie oferty wpłynęły terminowo z zachowaniem ustalonego czasu (czyli do 9 XII do 14:00).
NADSZEDŁ STYCZEŃ I PROTEST
- Nadszedł styczeń, a ja ciągle nie wiedziałam czy wygrałam przetarg czy nie - powiedziała właścicielka punktu małej gastronomii - Byłam przekonana, że wygrałam przetarg, bo podczas składania podpisu pracownica MOPS powiedziała, że tańszej oferty nie ma. W styczniu mąż zapytał się w ośrodku co z przetargiem i dowiedział się, że przegraliśmy.
Właścicielka baru postanowiła złożyć protest na ręce kierownika Roberta Jarmudy. W skierowanym do kierownika piśmie napisała, że zamawiający był zobowiązany skierować zapytanie o cenę do nie mniej niż 4 dostawców (na podst. art. 67 ustawy o zamówieniach publicznych), a komisja wybierała spośród 3 ofert. Przekonana o tym, iż oferowała najniższą cenę zarzuciła komisji, że wybrała droższą ofertę.
W połowie stycznia właścicielka baru otrzymała z ośrodka pomocy społecznej odpowiedź, w której zastępca kierownika MOPS Maria Bursztyńska poinformowała zainteresowaną, że w przetargach, w których wartość zamówienia nie przekracza 30 tys. euro nie stosuje się przepisów ustawy dotyczących protestów i odwołań. W związku z tym oferentka następnego dnia złożyła skargę o tej samej treści na ręce przewodniczącego Rady Miejskiej Dariusza Kaźmierczaka, który skierował sprawę do zbadania przez Komisję Rewizyjną Rady Miejskiej w Żninie.
PRZYSZEDŁ LUTY I STANOWISKO KOMISJI
Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Jerzy Siniecki powiedział, że w związku z pismem od przewodniczącego Rady Miejskiej komisja zajęła się tą sprawą, badając ją pod względem dostarczonych przez strony dokumentów.
- Po analizie dokumentów przetargowych - mówi Jerzy Siniecki - komisja rewizyjna stwierdziła, że przetarg odbył się prawidłowo. Wygrał oferent z najniższą średnią ceną za bułkę w wysokości 56 groszy. Natomiast druga średnia cena za bułkę wyniosła 58 groszy i była o 2 gr wyższa.
PRZYJDZIE MARZEC I SESJA
Na najbliższej sesji Rady Miejskiej (28 marca) przewodniczący Komisji Rewizyjnej złoży wniosek o odrzucenie skargi i uznanie jej jako niezasadnej.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 575 (8/2013)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze