Reklama

Psy się jej nie boją, wręcz się cieszą

Mieszkańcy ul. Orzeszkowej i Krasickiego w Szubinie po raz trzeci spotkali się z burmistrzem Arturem Michalakiem, pracownikami Urzędu Miejskiego, sanepidu, policji i powiatowym lekarzem weterynarii. Tematem rozmów był stan sanitarny na jednej z posesji na rogu obu ulic.

„Mamy dość uciążliwego sąsiedztwa“ - mówili mieszkańcy ul. Orzeszkowej i Krasickiego w Szubinie fot. Remigiusz Konieczka

     Przypomnijmy, że mieszkańcy od kilku lat skarżą się na fatalny stan sanitarno-epidemiologiczny na posesji, brak porządku, ujadanie trzymanej tam sfory psów i agresywność właścicielki posesji w stosunku do sąsiadów.
     Mieszkańcy zostali poinformowani, że jest prowadzone dochodzenie w formie śledztwa w oparciu o art. 165 §1 p.1 kk (sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenie epidemiologicznego), postępowanie wyjaśniające w oparciu o art. 117 §1 kodeksu wykroczeń (brak utrzymania czystości i porządku w obrębie nieruchomości) i w związku z art. 51 §1 kw (Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny) i postępowanie w oparciu o art. 10 ust. 2 w związku z art. 5 ust. 1 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (wyposażenie nieruchomości w pojemniki służące do zbierania odpadów komunalnych oraz utrzymywanie tych pojemników w odpowiednim stanie sanitarnym, porządkowym i technicznym). Zastępca komendanta Komisariatu Policji w Szubinie nadkom. Grzegorz Cieślak pytany przez mieszkańców, kiedy te dochodzenia się zakończą odpowiedział, że terminu podać nie może. Podobnie jak nie może na tym etapie mówić o szczegółach śledztwa.
     Mieszkańcy sugerowali, że jeden z psów ma odmrożenia, zwierzęta są trzymane na dworze mimo mrozu, jeden pies wyje, a właścicielka na psy krzyczy. Powiatowy lekarz weterynarii w Nakle Piotr Kwiatkowski poinformował, że dwa tygodnie temu był na posesji i nie stwierdził zaniedbania u trzymanych tam zwierząt. - Psy się jej nie boją, wręcz się cieszą, nie widziałem śladów pobicia - powiedział weterynarz.
     Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Iwona Kubiak powiedziała, że pojemnik na posesji mieszkanki ul. Orzeszkowej jest opróżniany. Ale zgodnie z przepisami, opróżniany jest przez gminę, ponieważ gmina ma taki obowiązek. Urząd występuje z upomnieniami o zapłatę należności za wywóz śmieci, ale Urząd Skarbowy nie ma możliwości tych należności ściągnąć ze względu na niskie dochody. Gmina mogłaby wydać również nakaz wykonania zastępczego przyłącza kanalizacyjnego, kosztami obciążyłaby mieszkankę, ale ze względu na stan jej finansów, istnieje domniemanie, że tych kosztów również mogłaby nie pokryć i przyłącze trzeba byłoby zamknąć.
     - I koło się zamyka - stwierdzili mieszkańcy.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1301 (3/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości