Okres migracji dzikiego ptactwa sprzyja rozprzestrzenianiu się ptasiej grypy. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Żninie przypomina o zachowaniu środków ostrożności, ponieważ nowe ognisko tej choroby wykryto w województwie lubuskim.
O tym wirusie atakującym ptactwo i ludzi było bardzo głośno około 10 lat temu. Chodziło wtedy o wirus H5N1, który był groźny zarówno dla zwierząt jak i człowieka. Ten, który zaatakował gęsi w Deszcznie w okolicy Gorzowa Wielkopolskiego w województwie lubuskim, to wirus H5N8, który - jak zapewnia Maciej Joachimowski, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Żninie - nie jest groźny dla człowieka. Niemniej stwarza zagrożenia dla hodowanego drobiu. Jeśli wirus ptasiej grypy zostanie wykryty w gospodarstwie, to wybijane jest całe stado, wyznaczana jest strefa zapowietrzona w promieniu 3 km od ogniska i strefa zagrożenia w promieniu 10 km od ogniska choroby. Maciej Joachimowski wskazuje przede wszystkim na zagrożenia epidemiologiczne i ekonomiczne wynikające z pojawienia się ptasiej grypy - niektóre kraje całkowicie zakazują importu drobiu z kraju, w którym wykryto nawet jedno ognisko.
Wirus grypy przenoszą dzikie ptaki, szczególnie w okresie przelotów do ciepłych krajów. Drób hodowlany może zarazić się wirusem ptasiej grypy np. przez pokarm, który wcześniej jadło zarażone dzikie ptactwo lub przez kontakt z wydzielinami pozostawionymi przez dzikie ptaki. Jeśli w stadzie pojawi się ptasie grypa, to zarażone sztuki zdychają. Dlatego ważna jest ostrożność. Przede wszystkim nie należy wypuszczać hodowanego drobiu na wolną przestrzeń. Zaleca się trzymanie ptaków w zamkniętym pomieszczeniu, szczególnie w małych gospodarstwach, w których nie ma takich restrykcyjnych wymogów jak w ptasich fermach. Wszyscy hodowcy winni zabezpieczyć pasze, położyć przed wejściem do pomieszczeń z ptactwem maty dezynfekujące i nie wpuszczać osób postronnych.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1295 (49/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze