Reklama

Pustelnik w Skórkach

Skórki, Tonowo, pustelnik,
    Pustelnik w Skórkach
    Na skraju niewielkiego zagajnika, nad jeziorem Tonowo od strony Skórek zamieszkał w ubiegłym roku samotny mężczyzna.

    Miejscowi byli przekonani, że jest to przygodny wędkarz i po czasowym koczowaniu na łonie natury zwinie swój majdan.
    Tymczasem ów osobnik poprosił właściciela gruntu, aby ten pozwolił mu rozgościć się na jego dobrach na stałe. Rolnik Jerzy Paluch, jako że jest człowiekiem nader uczynnym, a grunt nad jeziorem stanowi nieużytek, z chęcią spełnił prośbę zagadkowego przybysza.

    Ten w pierwszej kolejności zbudował sobie domek letniskowy, aby mieć przyzwoite lokum. Chociaż prowadzi życie samotne, a we wsi zwią go Pustelnikiem, nie stracił kontaktu ze światem. W jego schludnym przybytku jest radio i telewizor zasilane akumulatorem stanowiącym zarazem źródło oświetlenia. Posiłki przyrządza na kuchence gazowej, a wieczorem uruchamia rożen i przypieka smakowite kiełbaski, szaszłyki i ryby. Jest wyśmienitym kuchmis trzem i potrafi przygotować na różne sposoby wiele pikantnych potraw. Nie czuje bynajmniej samotności, ma serdecznych przyjaciół - dwa poczciwe kundelki, a w klatce stojącej kilka metrów w zagajniku chowa króliki.
    Wolnego czasu nie spędza bynajmniej wyłącznie na wędkowaniu Zadrzewi! lcrcn przy swoim siedlisku młodymi brzózkami, urządził rabaty kwiatowe i ogródek warzywny, jakiego nie powstydziłby się prawdziwy działkowiec czy też wiejska gospodyni. Własnym sumptem zbudował kilkumetrowy pomost nad wodą i urządził kąpielisko dla dzieci. Nie zapomina też o ptactwie wodnym dokarmiając je resztkami żywności. Nic więc dziwnego, że wielu mieszkańców Skórek polubiło swego Pustelnika i odwiedza go zwłaszcza wieczorami, kiedy zapala ognisko i puszcza taśmy z melodyjnymi nagraniami. Każdego dnia z jego trąbki punktualnie o godz. 600 i 2200 rozlega się hejnał, a echo niesie się daleko do Tonowa, Wiewiórczyna i Szkółek.
    W ubiegłym roku w swym zaciszu, z dala od zgiełku, spędził okres od kwietnia do grudnia, w tym zaś zamierza tu przezimować i rozpoczął murowanie ścianek wokół domku. Myśli też o odpowiednim piecu i zaczyna gromadzić opal.
    Czytelnikom zdradzimy, że tym pustelnikiem jest emeryt z Janowca, zamiłowany wędkarz, Mieczysław Siwka. Ostatnie lata spędzone w samotności nad wodą uważa za najbardziej udane i przyjemne w dotychczasowym, nie słanym różami życiu. Swój pobyt w tym ustronnym miejscu zamierza utrwalić na głazie dość pokaźnych wymiarów wykopanym w przydomowym ogródku.

Reklama

Czesław Czuliński

Pałuki nr 130 (32/1994)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości