Reklama

Rejs Żnin - Wenecja

     Najpierw należy udrożnić Gąsawkę, zbudować pomost w Wenecji. Potem kupić statek, który jednorazowo zabierałby 46 osób na pokład i już można wybrać się na rejs z Wenecji do Żnina. Koncepcja już jest. Przetarg na projekt udrożnienia Gąsawki na trasie Żnin - Wenecja zostanie niebawem ogłoszony. Przewidywany koszt: milion złotych (razem z kupnem statku).

     - Mamy kilka atutów jako powiat, jeśli chodzi o turystykę. Na pewno perłą jest Biskupin, który rocznie odwiedzany jest przez 300 tys. ludzi. Żnińska Kolej Powiatowa ze Żnina prowadzi do Biskupina. Na pewno atrakcją byłby powrót szlakiem wodnym - zakłada wicestarosta Michał Pęziak. Wicestarosta wyjaśnia, że należy turystę zatrzymać jak najdłużej na naszym terenie, żeby jego wizyta w Żninie i okolicach nie skończyła się po kilku godzinach, czy po jednym dniu.
     Starostwo wymyśliło, że turystę może zatrzymać rejs statkiem z Wenecji do Żnina: do Wenecji turysta pojechałby kolejką, a do Żnina wrócił stateczkiem. Grupy turystyczne miałyby możliwość odbycia podróży Szlakiem Piastowskim i podziwiania krajobrazu zarówno z okien wagoników kolejki, jak i znad burty statku.
     UDROŻNIĆ GĄSAWKĘ BY UMOŻLIWIĆ ŻEGLUGĘ
     Aby ten pomysł wcielić w życie należałoby udrożnić Gąsawkę. Wcześniej jednak trzeba poznać koszty tego zabiegu i sprawdzić, czy żegluga w ogóle będzie możliwa. Dlatego starostwo zleciło wykonanie koncepcji. Firma, która to zrobiła została wybrana nie w drodze przetargu, ale na zasadzie oferty cenowej. Spośród kilku przedsiębiorstw zajmujących się tego typu usługami wybrano najtańszą ofertę. Koszt tej koncepcji pokryło starostwo. Suma, którą zapłaciło to 11 tys. zł. Koncepcję wykonało Przedsiębiorstwo Budownictwa Hydrotechnicznego HYDRO-EKO z Bydgoszczy. Temat prowadzili: Ludgarda Iłowska oraz Mieczysław Kowalski. Osoby te posiadają uprawnienia specjalistyczne w zakresie budownictwa hydrotechnicznego. Praca jest zatytułowana Koncepcja szlaku wodnego i uruchomienia przewozów pasażerskich na rzece Gąsawce Jezioro Weneckie - Jezioro Żnińskie Małe.
     TRASA REJSU
     Zgodnie z koncepcją trasa rejsu będzie miała 7600 metrów. Będzie ona obejmowała jezioro Czaple, rzekę Gąsawkę, jezioro Skarbienickie, następnie znowu rzekę Gąsawkę i jezioro Weneckie. W Wenecji ma być koniec trasy. Z uwagi na istniejąc próg w korycie rzeki i różnicę poziomu zwierciadła wody nie ma możliwości technicznych objęcia projektowaną trasą jeziora Biskupińskiego.
     Jeziora nie będą objęte robotami. Przesądowane mają być tylko wloty i wyloty i ewentualnie lekko udrażniane. Natomiast rzeka będzie objęta robotami regulacyjnymi. W sumie trzeba udrożnić 1355 metrów Gąsawki.
     STATEK NA JEDEN AUTOKAR
     Jeśli chodzi o statek, opracowana koncepcja obejmuje dwa warianty. Pierwszy zakłada, że stateczek pomieści 36 osób. Drugi, że ma pokładzie zmieści się 46 osób. Starostwo wybrało tę drugą opcję, ponieważ, jak wyjaśniał Michał Pęziak, chodzi o to, aby za jednym razem zmieściła się cała wycieczka z jednego autokaru. W związku z tym stateczek, który zabierze taką ilość ludzi będzie miał kadłub długi na 14 metrów, szerokość 4 metry i 20 centymetrów oraz zanurzenie 60 centymetrów.
     Pod kątem parametrów tej jednostki zaprojektowane są parametry koryta rzeki: i głębokość i szerokość. Szerokość koryta ulegnie korektom w granicach 50-60 centymetrów. Gdzieniegdzie koryto będzie poszerzane, gdzieniegdzie zwężane. Umacniane zostaną także brzegi, za pomocą narzutu kamiennego w płotkach faszynowych na geowłókninie. - Sposób ubezpieczenia jest ekologiczny - podkreśla Ludgarda Iłowska.
     POMOST ZE STYLOWĄ BALUSTRADĄ
     W Wenecji ma zostać wybudowany pomost, który spełniałby rolę nabrzeża pasażerskiego. W koncepcji były zaplanowane dwa warianty: pomost pływający i pomost stały. Starostwo opowiedziało się za tą drugą możliwością. Obiekt będzie biegł prostopadle do brzegu, będzie miał około 20 metrów. - Będzie to konstrukcja stalowa, wsparta na pojedynczych palach rurowych z poszyciem wykonanym z rustykalnych bali drewnianych z obu stron. Pomost zabezpieczony będzie także w stylowe balustrady - mówi Ludgarda Iłowska. Projektowane prace wykonywane będą zgodnie z przepisami określonymi w Prawie Ochrony Środowiska, Prawie Wodnym, Prawie Budowlanym oraz ze szczegółowymi rozporządzeniami obowiązującymi w ochronie środowiska. Opracowana będzie także prognoza oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko. Określi ona ewentualny wpływ projektowanego przedsięwzięcia na poszczególne elementy środowiska. Zakres robót ziemnych wykonany będzie wyłącznie w niezbędnym zakresie. Nie przewiduje się znacznych wycinek drzew i krzewów. Koncepcja proponuje rozwiązania, których wpływ na środowisko będzie minimalny.
     ZA ILE? ZA MILION
     W koncepcji została zrobiona także analiza kosztów. Wynika z niej, że na to przedsięwzięcie potrzebny będzie prawie milion złotych. 400 tys. zł ma być przeznaczone na roboty regulacyjne na rzece Gąsawce. Za taką samą sumę ma być zakupiony stateczek. Projekt, dokumentacja techniczna, stworzenie drobnej infrastruktury to kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Powiat nie dysponuje taką kwotą. Dotychczas z własnych środków zapłacił za koncepcję. Musi też ponieść koszty za przygotowanie dokumentacji. - Mamy poważne deklaracje ze strony Romana Pawłowskiego, prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu, że otrzymamy pieniądze na tę inwestycję, w tym roku bądź przyszłym. Ile to będzie nie wiadomo - mówi Michał Pęziak. Roman Pawłowski zapoznał się z koncepcją udrożnienia Gąsawki i w pełni ją popiera. - Myślę, że pomysł jest bardzo dobry i przysporzyłby powiatowi żnińskiemu wielu atrakcji. Turyści mogliby miło spędzić kilka godzin, dzień lub dwa - mówi Roman Pawłowski. Kwestia finansowania to dla niego zupełnie oddzielny rozdział. Aby dofinansować ten pomysł Fundusz musiałby w nim znaleźć efekt ekologiczny. Jeżeli takowy byłby, wówczas ten plan mógłby być wsparty finansowo. - Na razie nie mam wniosku z powiatu ani wniosku gminy o dofinansowanie tego przedsięwzięcia - wyjaśnia Roman Pawłowski.
     - O efekcie ekologicznym można będzie mówić gdy będzie już projekt, jak wszystko będzie bardziej uszczegółowione - tłumaczy Roman Drgas kierownik Wydziału Ochrony Środowiska.
     Gdyby udało się pozyskać pieniądze z Funduszu starostwo będzie traktować je jako wkład własny i wówczas będzie mogło się starać o pieniądze z Unii Europejskiej. W styczniu tego roku nasz teren wizytował Jacques Ruffe, ekspert ds. rozwoju turystyki, doradca unijny, który bardzo wysoko ocenił przedstawioną mu koncepcję. Z funduszy unijnych może być sfinansowane do 70 procent całej inwestycji. - Przetarg na wykonanie projektu nie został jeszcze ogłoszony. Na razie, 23 kwietnia, została podjęta uchwała o jego ogłoszeniu - mówi Barbara Jankowska, inspektor w Wydziale Organizacyjnym.
     KOLEJKA STRACI?
     Michał Pęziak tłumaczy, że ten pomysł nie będzie niekorzystny dla współudziałowców Żnińskiej Kolei Powiatowej, ponieważ gdy uda się go zrealizować to turystów będzie więcej, a tym samym obrót kolejki wzrośnie. Nie będzie ważne, zdaniem wicestarosty, że turyści wykupią bilet na pociąg tylko w jedną stronę, by w drugą już popłynąć statkiem.  Kto będzie właścicielem stateczku tego jeszcze nie wiadomo: - Może prywatny właściciel, może zawiąże się spółka. Kto będzie się tym zajmował na razie trudno powiedzieć - wyjaśnia wicestarosta.
     UDRAŻNIANIE A EKOLOGIA
     - Ta Gąsawka jest dziewicza i niech taką pozostanie. Nie ruszajmy jej i dbajmy przede wszystkim o to, aby nie została zanieczyszczona - mówi Janina Drążek, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie.

Danuta Tyde-Niedzielska
Pałuki nr 587 (20/2003)

Reklama

Komentarz:

     Rejs Gąsawką – ale kajakiem
     Pomysł szlaku żeglownego Gąsawką oceniam krytycznie.
Wiele razy płynąłem tamtędy kajakiem. To piękny szlak kajakowy. Wodne lilie i grążele, dzikie oczka i zatoczki, ciekawa trasa z atrakcjami. Co ważniejsze – dla każdego. Ostatnio trudno już dopływać do Oćwieki, bo poziom wody niski i tu by się przydało pogłębienie rzeczki. Można by wtedy trasę zacząć w Oćwiece i dopłynąć przez Biskupin, Wenecję, Żnin, Sobiejuchy aż do Jeziora Gąbińskiego. To trzy - cztery dni z wielkimi emocjami. Samo przepłynięcie pod jedenastoma mostami Żnina to już dla kajakarza niezłe wyzwanie. A Duże Jezioro z rzeczywiście piękną bryzą! Dziki odcinek (bardzo dziki, zapewniam!) między Żninem a Dobrylewem, ognisko na grodzisku w Sobiejuchach...
     Puszczenie statku ze Żnina do Wenecji przez ponadkilometrowy odcinek między Jeziorem Czaplem a Skarbienickim oraz kilkusetmetrowy między Skarbienickim a Weneckim spowoduje, że trasa ta dla kajaków przestanie istnieć. Mam tylko takie małe pytanie: jak minie się na Gąsawce statek z kajakiem?
     Poprzez regulacje brzegu naniszczy się ptasich gniazd, zniszczy się ekosystem, dno, brzegi. To będą źle wydane pieniądze. Ich wydanie na oczyszczenie Gąsawki (potrafi nieźle śmierdzieć latem), przystosowanie szlaku kajakowego i jego reklama przyniosłoby większe zyski. Po pierwsze - kajakarz płynie wolno. On się kilka dni zatrzyma na naszym terenie. On będzie nocował. Po drugie - kajak jest bardziej ekologiczny od statku na ropę, który straszy ptaki i żaby. Po trzecie - nie trzeba będzie rujnować przyrody. I tak dalej.
     Mam zresztą wrażenie, że z tych planów nic nie wyjdzie. Nie potrafiliśmy zrobić szlaku rowerowego ze Żnina do Szubina, a zrobimy szlak żeglowny ze Żnina do Wenecji?
     Moim zdaniem przyszłość turystyki na naszym terenie leży w ściąganiu ludzi poszukujących aktywnego wypoczynku właśnie rowerowego i kajakowego. Ciekawych miejsc, położonych blisko siebie, miejsc, które warto odwiedzić jest u nas na kopy - starczy na tygodniowy pobyt. Że z rzadziej reklamowanych wymienię grób megalityczny w Złotowie (ostatnio pani burmistrza Barcina zauważała, że żadna miejscowość z jej gminy nie była reklamowana na targach turystycznych, a Złotowo to piękne miejsce - notabene gmina Barcin wydała tak skandaliczną broszurę o Złotowie, że aż się płakać chce), czy grób megalityczny w Kierzkowie. Bunkry z drugiej wojny światowej (na campingu PTTK, przy stacji w Żninie), kamień w Annowie, dęby nad Jeziorem Foluskim... Dorobić więcej gniazd bocianom, wszystko to oprzeć o kwatery agroturystyczne.
     Taki powinien być program zagospodarowania turystycznego powiatu.
     Statek zepsuje nam Gąsawkę. Nawet, jeśli kaowcem na nim zostanie najbardziej kompetentny z powiatowych radnych. 

Reklama

Dominik Księski
Pałuki nr 587 (20/2003)

  

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości